Uniwersum Harry’ego Pottera to fenomen, który na stałe zapisał się w historii popkultury. Książki doczekały się całkiem udanej filmowej adaptacji, jednak mnogość wątków sprawiła, że niektóre z nich zostały pominięte lub zmienione. Czy studio Warner Bros. powinno stworzyć serial w tym świecie?
Filmy o „Chłopcu, który przeżył” zarobiły spore sumy pieniędzy. Nic więc dziwnego, że co jakiś czas pojawiają się doniesienia o możliwym remake’u całej serii. Okazuje się, że taka opcja odpowiada Rupertowi Grintowi, odtwórcy roli Rona Weasleya.
W ostatnim wywiadzie udzielonym dla GQ aktor przyznał, że nie miałby nic przeciwko powstaniu serialowego rebootu serii. Jak sam przyznał, jest to tak naprawdę kwestią czasu.
Chciałbym, żeby powstał serial opowiadający historię Harry’ego Pottera. Moim zdaniem to naprawdę mogłoby się udać. Jestem pewien, że filmy zostaną w końcu nakręcone od nowa.
Rupert Grint przyznał, że po zakończeniu zdjęć do ostatniej części cyklu potrzebował odpoczynku od Harry’ego Pottera. Nie powinno to tak naprawdę nikogo dziwić, ponieważ aktor spędził ponad dziesięć lat na wcielaniu się w Rona Weasleya.
Wywodzący się z Wielkiej Brytanii artysta nie powinien jednak narzekać. Rola rudowłosego przyjaciela Harry’ego Pottera nadała rozpędu jego karierze aktorskiej. Przez dwanaście lat po zakończeniu czarodziejskiej przygody Rupert Grint zdążył zagrać w kilku produkcjach, w których dał się poznać jako całkiem utalentowany aktor.
Najnowszym filmem, w którym fani będą mogli zobaczyć kunszt Ruperta Grinta jest Pukając do drzwi. Oparty na powieści The Cabin at the End of the World autorstwa Paula G. Tremblaya film zadebiutuje na ekranach kin już 3 lutego.
Może Cię zainteresować:
Film:Harry Potter i Insygnia Śmierci: Część II(Harry Potter and the Deathly Hallows: Part 2)
premiera: 2011fantasyprzygodowy
Film:Harry Potter i Insygnia Śmierci: Część I(Harry Potter and the Deathly Hallows: Part 1)
premiera: 2010przygodowyfantasy
5

Autor: Marcin Nic
Przygodę z pisaniem zaczął na nieistniejącym już Mobilnym Świecie. Następnie tułał się po różnych serwisach technologicznych. Chociaż nie jest typowym graczem, a na jego komputerze znajduje się tylko Football Manager, w końcu wylądował w GRYOnline.pl. Nie ma dnia, w którym nie oglądałby recenzji nowych smartfonów, dlatego początkowo pisał o wszelkiego rodzaju technologii. Z czasem jednak przeniósł swoje zainteresowania bardziej w kierunku kinematografii. Miłośnik NBA, który uważa, że Michael Jordan jest lepszy od LeBrona Jamesa, a koszykówka z lat 90-tych była przyjemniejsza dla oka.