Aby zakończyć grę w Shadow of the Erdtree niby wystarczy iść prosto do celu. Ale czy na pewno?
Wiele gier z gatunku RPG bazuje na bardzo rozbudowanym projekcie świata przedstawionego, w którym można się zgubić na długie godziny, wchodząc w interakcje z najróżniejszymi postaciami, przeszukując wszelakie zakątki mapy i zaglądając do każdej skrzyni.
Często pod tym kątem kontent poboczny znacznie przewyższa główną linię narracji i gracze często są zaskoczeni, jak niewiele trzeba, by ukończyć fabułę gry – co okazało się prawdą także w przypadku DLC do Elden Ringa.
Ilu graczy, tyle stylów gry. Wśród nich zdecydowanie wyróżniają się komplecjoniści (ci, którzy muszą zwiedzić każdy zakamarek mapy i zrobić każde zadanie poboczne), ale są też tacy, którzy nie dają się wciągnąć i konsekwentnie idą z punktu A do punktu B. Tylko okazjonalnie zatrzymują się na zrobienie zakupów i zapis przed walką z trudnym bossem.
Jeszcze inny typ graczy to speedrunnerzy szukający wszelkich sposobów, żeby zobaczyć napisy końcowe gry jak najszybciej. Firaxyiam postanowił sprawdzić, ile trzeba, by przejść dodatek do Elden Ringa – Shadow of the Erdtree. Wynik zaskoczył chyba wszystkich.
Elden Ring nie należy do najprostszych gier, więc trzeba wziąć na to poprawkę. Samych podstawowych wymagań jednak nie ma tak wiele (około 10 walk na ponad 100 dostępnych!). I tak, aby dotrzeć do końca, trzeba:
Najbardziej jednak graczy zaskoczył fakt, że aby przejść całą fabułę od początku do końca, wystarczy zwiedzić mały skrawek mapy w stosunku do tego, co jest dostępne do eksploracji. Na uwagę zasługuje jednak też układ walk – większość jest rozplanowana wzdłuż szlaku, na którym znajdują się obowiązkowe starcia.

Gracze jednak doskonale zdają sobie sprawę z tego, że nie można tak po prostu przebiec całej trasy w trybie przyspieszonym. W szczególności chodzi o walkę z Gideonem, która wielu z nich przysporzyła niemałych problemów, a na którą istnieją skuteczne sposoby – i zależą od tego, jak wiele czasu poświęciliśmy na eksplorację Ziem Pomiędzy.
Walka z Gideonem zależy głównie od tego, co sam zebrałeś podczas podróży. Jeżeli zbierzesz wszystkie zaklęcia, to nie będzie miał na ciebie nic szczególnego, nawet, jeśli mu powiesz, kogo już do tej pory pokonałeś. Jeśli się za bardzo pospieszysz, to będziesz miał z nim problem, bo będzie miał dostęp do praktycznie wszystkich możliwych ataków.
Niektórzy gracze wysuwają propozycje korzystania z rozmaitych błędów gry, aby ominąć jeszcze więcej walk. Mimo wszystko, nam wydaje się to całkowicie sprzeczne z celem gry – chociaż niektóre z tych starć bywają wymagające, to pokonywanie przeciwników jest przecież źródłem sporej frajdy.
Elden Ring ma zbyt wiele do zaoferowania, by tak się spieszyć. Lepiej iść we własnym tempie – wtedy mamy większe szanse, że będziemy przygotowani na każde wyzwanie, jakie rzuci nam gra.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
2

Autor: Danuta Repelowicz
Hiszpańskie serce i japońska dusza. Absolwentka filmoznawstwa ze szczególną słabością do RPG-ów i bijatyk. Miłośniczka wiedzy tajemnej, nauk o kosmosie, musicali i wulkanów. Dorastała na Onimushy, Tekkenie i Singstarze. Wcześniej związana z serwisem GamesGuru, pisze i tworzy od najmłodszych lat. Prywatnie także wokalistka i wojowniczka Shorinji Kempo stopnia 4 Kyu. Specjalizuje się w narratologii i ewolucji postaci. Świetnie porusza się też po tematyce archetypów i symboli. Jej znakiem rozpoznawczym jest wszechstronność, a jej ciekawość często prowadzi ją w najdziksze ostępy umysłu i wyobraźni.