Darmowe fotele gamingowe najwyraźniej nie zaliczały się do benefitów pracowniczych w SecretLab.
Komfortowe i bezpieczne granie wymaga przede wszystkim wygodnego krzesła, a tak się składa, że dzisiejszy rynek obfituje w szeroki wybór foteli gamingowych. Niestety dla naszych portfeli, często są to koszta rzędu przynajmniej kilkuset złotych za najtańsze modele – stąd niektórzy szukają alternatywnych rozwiązań.
Pewien pracownik SecretLab wziął sobie bycie „krzesłowym Robin Hoodem” trochę za bardzo do serca. Za użyczanie sobie foteli z firmy grozi mu obecnie czternaście miesięcy więzienia.
Wieści o samozwańczym bohaterze handlu krzesłami przychodzą do nas prosto z Singapuru, będącego domem dla SecretLab – firmy produkującej sprzęt gamingowy, w tym także fotele. Według raportu opublikowanego na stronie Channel News Asia, 32-letni Gabriel Chan Guo Rong został oskarżony o kradzież 209 krzeseł ze swojego miejsca pracy.

Sprawa rozpoczęła się w grudniu 2018 roku, kiedy to Chan mierzył się z problemami finansowymi. Rozwiązaniem na nie okazała się kradzież foteli z magazynu SecretLab, a następnie sprzedawanie ich po tańszej cenie. Z przedsięwzięciu pomagał mu Tan Zheng Quiang, który wystawiał produkty na Carousellu – zagranicznym odpowiedniku OLX.
Do listopada 2019 roku Chan zarobił około 40 tysięcy dolarów singapurskich, co daje nam sumę niemal 120 tysięcy polskich złotych. Same krzesła były warte dużo więcej, bo 87 tysięcy dolarów singapurskich (około 260 tysięcy złotych).
Bańka szczęścia zaczęła pryskać po mniej-więcej roku, ponieważ 8 października 2019 SecretLab zgłosiło na policję nielegalną sprzedaż swoich produktów przez osobę trzecią. Rola Chana w skandalu dość szybko wyszła na światło dzienne – mężczyźnie groziło od 14 do 16 miesięcy odsiadki w więzieniu.
Ostatecznie do żadnego pozbawienia wolności nie doszło. Chan przyznał się podczas rozprawy do winy oraz zdecydował na zadośćuczynienie dla SecretLab. Do końca 2025 roku będzie musiał spłacić zaciągnięty dług w ratach wysokości 300 dolarów singapurskich miesięcznie. Naturalnie rzecz biorąc, został także zwolniony z firmy. Tan Zheng Quiang wciąż oczekuje na usłyszenie swoich zarzutów.
Za sumę uzyskaną z nielegalnego handlu fotelami Chan miał rzekomo spłacić swoje długi i wyjść na prostą. Pytanie brzmi, czy chwilowy spokój ducha wynagrodził mu stres związany z rozprawą oraz sumę, jaką ma do oddania SecretLab?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
2

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.