Tesla kontynuuje rozpoczęte niedawno masowe zwolnienia, które dotknąć mają 10% kadry. O utracie pracy informują teraz pracownicy działów oprogramowania, usług i inżynierii.
Jak niedawno informowaliśmy, w zeszłym miesiącu Tesla rozpoczęła masowe zwolnienia, planując pozbyć się 10% kadry, która łącznie liczy 140 tys. osób. Jak donosi serwis Electrek, amerykańska firma rozpoczęła właśnie kolejny etap zwolnień, który tym razem dotknął m.in. działów oprogramowania, usług i inżynierii.
Firma zarządzana przez Elona Muska kontynuuje rozpoczęte w kwietniu odchudzanie kadry i w miniony weekend kolejni pracownicy poinformowali o utracie zatrudnienia. Z doniesień wynika, że cięcia dotyczą tym razem osób z działów oprogramowania, usług oraz inżynierii. Nie wiadomo dokładnie ilu z nich straciło pracę, jednak Business Insider informuje o co najmniej siedmiu pracownikach, którzy w zeszłą niedzielę otrzymali wypowiedzenia i potwierdzili ten fakt na własnych profilach w portalu LinkedIn.
Zwolnienia w Tesli dotyczą jednak nie tylko zwykłych inżynierów, ale również kadry kierowniczej. Pracę straciła m.in. szefowa działu ładowania pojazdów elektrycznych, Rebecca Tinucci oraz cały jej 500-osobowy zespół. Pożegnano także szefa programu nowych pojazdów Tesli, Daniela Ho.
Dyrektor generalny Tesli, Elon Musk, w liście przesłanym pracownikom, wyjaśnił, że cięcia kadrowe wynikają z konieczności reorganizacji firmy, która musi być przeprowadzana co pięć lat. Wraz z tym szybkim rozwojem nastąpiło powielanie ról i funkcji zawodowych w niektórych obszarach. Dlatego trzeba przyjrzeć się każdemu aspektowi przedsiębiorstwa, pod kątem redukcji kosztów i zwiększenia produktywności.
Nie można jednak wykluczyć, że firma zwolni znacznie więcej osób. Według Bloomberga, Elon Musk prywatnie wyraził chęć zwolnienia co najmniej 20 procent kadry, ponieważ o tyle samo zmniejszyła się kwartalna sprzedaż pojazdów. Należy zaznaczyć, że Tesla jest obecnie w bardzo trudnej sytuacji finansowej, związanej ze spadającym globalnym popytem na pojazdy elektryczne. Z opublikowanego niedawno kwartalnego raportu wynika bowiem, że od początku roku kurs akcji firmy spadł o ponad 40%, zaś przychód zmalał o 9% w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku i wyniósł 21 mld dolarów.
Tesla musi więc znaleźć sposób na pobudzenie wzrostu, a jednym z nich miał być przystępny cenowo Model 2, kosztujący około 25 tys. dolarów. Według Bloomberga, Elon Musk zdecydował jednak o anulowaniu tego projektu, zamiast tego skupiając się na rozwoju zrobotyzowanej taksówki, która ma pojawić się na rynku już w sierpniu.
Czas pokaże, czy nowy pomysł zapewni firmie sukces i przyniesie zyski, niezbędne do dalszego rozwoju.

Autor: Marek Pluta
Od lat związany z serwisami internetowymi zajmującymi się tematyką gier oraz nowoczesnych technologii. Przez wiele lat współpracował m.in. z portalami Onet i Wirtualna Polska, a także innymi serwisami oraz czasopismami, gdzie zajmował się m.in. pisaniem newsów i recenzowaniem popularnych gier, jak również testowaniem najnowszych akcesoriów komputerowych. Wolne chwile lubi spędzać na rowerze, zaś podczas złej pogody rozrywkę zapewnia mu dobra książka z gatunku sci-fi. Do jego ulubionych gatunków należą strzelanki oraz produkcje MMO.