Najnowsze dzieło Christophera Nolana doskonale radzi sobie w kinach. Epickie mitologiczne widowisko może pochwalić się najlepszą premierą, jeśli chodzi o wszystkie dotychczasowe filmy tego reżysera.
W ubiegły piątek na wielkie ekrany wszedł najnowszy film Christophera Nolana. Trzeba przyznać, że słynny reżyser ma powody do radości, jeśli chodzi o debiut Odysei. W pierwszy weekend wyświetlania epickie widowisko zarobiło na świecie ponad 260 mln dolarów. Jak się okazuje, do tej pory żadne dotychczasowe dzieło tego twórcy nie osiągnęło takiego wyniku, jeśli chodzi o premierę.
Odyseja może pochwalić się najlepszym weekendem otwarcia pośród wszystkich filmów Christophera Nolana. Udało jej się wyprzedzić nawet hit Mroczny Rycerz powstaje. W samych Stanach Zjednoczonych dzieło zarobiło już ponad 124 mln dolarów. Jak donosi Deadline, rekord – jeśli chodzi o premierę – tytuł ten osiągnął także w Polsce. To też najlepszy w historii weekend otwarcia dla dzieła z Mattem Damonem.
Do seansu widzów z pewnością skusiły nie tylko głośne nazwiska zaangażowane w projekt, ale także świetne opinie krytyków. Na Rotten Tomatoes Odyseja ma aż 94% pozytywnych recenzji, a jeszcze lepiej widowisko oceniają fani. We wspomnianym serwisie nowe dzieło Nolana jest polecane przez 97% widzów, zaś jego ocena w CinemaScore to „A”.
Jeśli jeszcze nie widzieliście Odysei, to warto zdecydować się na seans. Jak bowiem zdradził Christopher Nolan, teraz potrzebuje co najmniej trzech lat przerwy od reżyserii, ponieważ praca na planie dzieła była dla niego wycieńczająca. Kolejnego filmu tego twórcy nie zobaczymy więc szybko.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Film:Odyseja(The Odyssey)
premiera: 2026akcja, przygodowy, dramat, fantasy, historyczny
1

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.