Trzymający w napięciu thriller o sztucznej inteligencji z Alicią Vikander po ponad dekadzie od premiery trafił do zestawienia top 10 najchętniej oglądanych filmów na HBO Max.
Pośród platform streamingowych z nowymi produkcjami sci-fi najbardziej kojarzy się Apple TV, gdzie możemy już obejrzeć wszystkie odcinki trzeciego sezonu serialu Silos i gdzie niedawno zadebiutowała nowa odsłona Mrocznej materii. Inne platformy także chcą trafić w gusta miłośników gatunku i często przypominają nieco starsze tytuły. Na HBO Max sporym zainteresowaniem cieszy się ostatnio Ex Machina, wysoko oceniany film z 2015 roku.
Ex Machina zajmuje obecnie dziesiąte miejsce wśród najchętniej oglądanych filmów na HBO Max. Przypomnijmy, że produkcja, w której podziwiać możemy Alicię Vikander i Oscara Isaaca, była debiutem reżyserskim Alexa Garlanda – filmowca, który jest scenarzystą udanego 28 lat później – Część 2 – Świątynia kości. Być może to właśnie pojawienie się tego horroru na platformie zachęciło widzów do sięgnięcia po nieco starsze widowisko twórcy.
Przypomnijmy, że akcja Ex Machiny rozpoczyna się, kiedy młody programista Caleb wygrywa konkurs, a nagrodą jest tydzień w posiadłości szefa firmy, Nathana. Caleb poznaje tam piękną Avę – pierwszą na świecie sztuczną inteligencję pod postacią kobiety – i ma za zadanie ocenić poziom człowieczeństwa tego zaawansowanego robota.
Podejmujące temat AI widowisko – choć powstało ponad 10 lat temu – nadal pozostaje aktualne. Krytycy chwalili je swego czasu za to, że nie tylko zachęca do refleksji, ale serwuje także udane doświadczenie filmowe. Ex Machinę określają jako wciągający i trzymający w napięciu thriller sci-fi.
Jeśli jeszcze nie widzieliście widowiska Alexa Garlanda, możecie to zmienić, zaglądając na HBO Max, gdzie produkcja znów cieszy się dużym zainteresowaniem.
Film:Ex Machina
premiera: 2015dramat, sci-fi
2

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.