Pierwsze recenzje Castlevania: Belmont’s Curse sugerują, że twórcom udało się skutecznie wskrzesić tę klasyczną serię.
Jeszcze dwa dni dzielą nas od premiery Castlevania: Belmont’s Curse, czyli nowej odsłony jednej z najważniejszych platformówkowych serii. Jednak już teraz do sieci trafiły pierwsze recenzje. Sugerują one, że warto było czekać i fani cyklu dostaną pozycję godną tej legendarnej marki.
Według serwisu Metacritic wersja gry na PS5 ma średnią ocen na poziomie 86%. Na PC jest to 85%, a w przypadku Xboksa Series X/S – 88%. Produkcja ukaże się także na Nintendo Switch 2, ale na razie to wydanie posiada za mało recenzji, aby Metacritic mogło obliczyć średnią dla tej konsoli.
Gra spodobała się również bardzo naszemu redaktorowi, który wystawił jej ocenę 8,5/10:
Poniżej przytaczamy przykładowe noty:
Recenzenci ogólnie chwalą grę za klimat, mechaniki rozgrywki (w tym zwłaszcza system walki) oraz świetnie zaprojektowane mapy. Krytykowana jest głównie lekko monotonna muzyka oraz nie zawsze sensowna lokalizacja punktów tworzenia save’ów.
Ogólnie wszystko wskazuje na to, że firmie Konami udało się skutecznie wskrzesić kolejną swoją klasyczną markę. Oczekiwana były wysokie, nie tylko z powodu renomy tej serii, ale również dlatego, że Castlevania: Belmont’s Curse opracowali ojcowie Dead Cells. Wszystko jednak wskazuje na to, że uda się je zaspokoić.
Przypomnijmy, że Castlevania: Belmont’s Curse ukaże się 15 października. Gra nie zaoferuje polskiej wersji językowej.

Autor: Adrian Werner
Prawdziwy weteran newsroomu GRYOnline.pl, piszący nieprzerwanie od 2009 roku i wciąż niemający dosyć. Złapał bakcyla gier dzięki zabawie na ZX Spectrum kolegi. Potem przesiadł się na własne Commodore 64, a po krótkiej przygodzie z 16-bitowymi konsolami powierzył na zawsze swoje serce grom pecetowym. Wielbiciel niszowych produkcji, w tym zwłaszcza przygodówek, RPG-ów oraz gier z gatunku immersive sim, jak również pasjonat modów. Poza grami pożeracz fabuł w każdej postaci – książek, seriali, filmów i komiksów.