Nvidia zdecydowała się na ciekawy ruch – obniżenie ceny sugerowanej RTX-ów 50. Ciężko jednak powiedzieć, by ta zmiana wpłynęła na rynek kart graficznych.
Jak do tej pory premiery RTX-ów 50 nie należą do spokojnych. Niskie zapasy spowodowały, że nakłady wyprzedawały się niemal natychmiastowo, a za dostępne układy musieliśmy zapłacić astronomiczne wręcz wartości. Tymczasem Nvidia zdecydowała się na dość niespodziewany krok – obniżenie ceny sugerowanej. Nie ma jednak co ukrywać, to właściwie iluzja, która nie wpłynie na rynek.
Już przy okazji zapowiedzi zwróciliśmy uwagę na to, że Nvidia zaproponowała całkiem atrakcyjne stawki za swoje układy. Teraz okazuje się, że „zieloni” zdecydowali się dodatkowo obniżyć ceny trzech z czterech wydanych do tej pory modeli kart graficznych. Jak więc prezentują się obecne propozycje?
W teorii najwięcej zaoszczędzilibyśmy na flagowym RTX-ie 5090. Na tym etapie rodzą się jednak wątpliwości co do sensu tego posunięcia. Bo czy ta obniżka cokolwiek zmieni? Szczerze mówiąc to raczej nie nastawiałabym się na to. Cena sugerowana przez producenta to w przypadku Nvidii właściwie czysta iluzja. Producenci tworzą swoje niestandardowe układy i wystawiają je za zauważalnie wyższe kwoty. Na problem ten zwrócili uwagę dziennikarze z Digital Foundry, rzucając odważną tezę, że „rynek kart graficznych jest zepsuty i wymaga całkowitej reformy”.
Sytuacja wyglądała trochę lepiej w przypadku AMD, gdzie na premierę dało się dostać układy mniej więcej w cenie sugerowanej przez producenta. Niestety również w tym przypadku sielanka nie trwała zbyt długo.
Więcej:Eksperci wycenili Steam Machine i PC od Valve będzie niewiele tańsze od PS5 Pro

Autor: Agnieszka Adamus
Z GRYOnline.pl związana od 2017 roku. Zaczynała od poradników, a teraz tworzy głównie dla newsroomu, encyklopedii i promocji. Samozwańcza specjalistka od darmówek. Uwielbia strategie, symulatory, RPG-i i horrory. Ma też słabość do tytułów sieciowych. Spędziła nieprzyzwoicie dużo godzin w Dead by Daylight i Rainbow Six: Siege. Oprócz tego lubi oglądać filmy grozy (im gorsze, tym lepiej) i słuchać muzyki. Największą pasją darzy jednak pociągi. Na papierze fizyk medyczny. W rzeczywistości jednak humanista, który od dzieciństwa uwielbia gry.