Liczba usług streamingowych przytłacza widzów, ale i tak są zainteresowani inwestowaniem w kolejne subskrypcje.
Źródło: film „STREAMING SERVICES BRAND LOGOS PANCAKE ART” na kanale YouTube TigerTomato.
Sukces Netflixa szybko zyskał platformie naśladowców. Obecnie podobne usługi oferują m.in. Disney, Amazon i HBO, a to tylko część tego typu inicjatyw z ostatniej dekady. Jednak paradoksalnie tak gwałtowny rozwój rynku streamingu zdaje się być nie na rękę sporej części odbiorców.
Badanie „State of Play” firmy Nielsen Media Research nie zostawia większych wątpliwości. Amerykanie uwielbiają korzystać z usług streamingowych i zdecydowana większość z nich chce rozszerzyć swoje opcje (tj. wykupić kolejne subskrypcje). Jednak 46% ankietowanych stwierdziło, że przytłacza ich liczba dostępnych platform (via The Hollywood Reporter).
Wyboru nie ułatwia coraz większa liczba dostępnych produkcji. Nielsen podaje, że w lutym widzowie mieli dostęp do 817 tysięcy unikalnych tytułów (filmów, seriali, programów specjalnych itd.). Dla porównania: pod koniec 2019 roku platformy streamingowe oferowały o 171 tysięcy mniej pozycji.
To wszystko przełożyło się na większą oglądalność, ale też sprawia, że znacznie trudniej zdecydować się na zakup konkretnej subskrypcji. Inna sprawa, że coraz więcej osób preferuje mieć jak najwięcej dostępnych opcji. Nielsen podaje, że 18% ankietowanych osób wykupiło cztery lub więcej różnych subskrypcji usług streamingowych. Trzy lata temu zdecydowało się na to tylko 7% badanych.
Co więcej, 64% uczestników ankiety wyraziło zainteresowanie pakietem obejmującym kilkanaście platform streamingowych. Pod warunkiem, że klienci płaciliby tylko za te usługi, które ich interesują.
Amazon Prime Video kupisz tutaj
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Amazon Prime podnosi cenę w złotówkach. Sprawdź skrzynkę, bo gigant stawia ultimatum
4

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).