Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość pozostałe 20 lutego 2013, 16:29

autor: Maciej Jałowiec

Nasze wrażenia z Casual Connect Europe 2013

Zapraszamy do lektury naszych wrażeń z udziału w Casual Connect Europe 2013 w Hamburgu - wydarzeniu o grach, które porusza temat z niecodziennej perspektywy.

Casual Connect Europe wprawdzie nie jest wydarzeniem, na którym poznajemy nowe gry i sprzęt dla graczy, lecz pozwala spojrzeć na branżę elektronicznej rozrywki z odmiennej i niejednokrotnie interesującej perspektywy. Zapraszamy do lektury naszych wrażeń z targów Casual Connect Europe w Hamburgu!

Dyskusje na temat gier toczyły się dosłownie wszędzie. - Nasze wrażenia z Casual Connect Europe 2013 - wiadomość - 2013-02-20
Dyskusje na temat gier toczyły się dosłownie wszędzie.

Wyjątkowość CCE na tle takich imprez jak E3 w Los Angeles czy Gamescom w Kolonii jest widoczna gołym okiem. Przede wszystkim jest to przedsięwzięcie typu B2B – próżno tu szukać wielkich hal wystawowych, zapowiedzi nadchodzących hitów i konferencji, na których poznajemy szczegóły nowych generacji konsol. Casual Connect, niezależnie od tego gdzie się odbywa (regularnie prowadzone są bowiem cztery edycje w różnych zakątkach świata), zawsze przeznaczone jest stricte dla przedstawicieli sfery biznesowej branży gier. Ponadto, jak sama nazwa wskazuje, jest to wydarzenie poświęcone tytułom z segmentu casual, produkcjom mobilnym, a także grom społecznościowym i przeglądarkowym. Brzmi to w pewien sposób „niepoważnie” z punktu widzenia gracza, który najbardziej przepada za wysokobudżetowymi hitami. Należy jednak wziąć poprawkę na fakt, iż wiele z wyżej wymienionych gier łączy jedna wspólna cecha, a mianowicie model biznesowy Free To Play, którego sława w branży gier zatacza coraz szersze kręgi. W praktyce oznacza to, że z roku na rok na Casual Connect spotkać można coraz więcej przedstawicieli producentów i wydawców gier zyskujących sympatię największych miłośników elektronicznej rozrywki. Czyli takich, którzy np. regularnie odwiedzają GRYOnline.pl.

Nasze wrażenia z Casual Connect Europe 2013 - ilustracja #2

Casual Connect to przede wszystkim wykłady i wystąpienia prezesów lub kierowników najróżniejszych firm mających styczność z rynkiem gier komputerowych i wideo. Pełną listę wykładów w języku angielskim można znaleźć na stronach organizatora, a konkretnie pod tym adresem.

CCE w tym roku niczym nie zaskoczyło pod względem swojego harmonogramu – tak jak i w poprzednich latach, organizatorzy postarali się i zorganizowali mnóstwo wykładów, podczas których odwiedzający mogli czerpać wiedzę na temat najnowszych branżowych trendów. Tak jak podczas ubiegłorocznej edycji, w tym roku również miał miejsce panel dyskusyjny dotyczący sytuacji w sektorze szeroko pojętych gier online. Rzut oka na uczestników dawał jednak do zrozumienia, o jakich konkretnie grach będzie mowa – w panelu mieli bowiem wziąć udział przedstawiciele firm BigPoint, Gameforge, ProSiebenSat.1 Games oraz Aeria Games. Celowo piszę „mieli”, gdyż ostatecznie przedstawiciele Gameforge’a i ProSiebenSat.1 Games nie dotarli na miejsce. Zamiast nich zjawił się natomiast prezes firmy Innogames, która – podobnie jak BigPoint – słynie z tytułów dostępnych z poziomu przeglądarki internetowej.

Centrum Kongresowe – przestronne i nowoczesne. - Nasze wrażenia z Casual Connect Europe 2013 - wiadomość - 2013-02-20
Centrum Kongresowe – przestronne i nowoczesne.

Dyskusja w ramach panelu została poprzedzona prezentacjami na temat przeszłości i najbliższej przyszłości branży z punktu widzenia zaproszonych do panelu firm. Jako pierwszy wystąpił Heiko Hubertz, do niedawna prezes BigPoint GmbH.

Prezentacja założyciela BigPointa

Heiko Hubertz rozpoczął swoje wystąpienie od krótkiego przedstawienia przeszłości założonego przez niego przedsiębiorstwa. Ponieważ była to jedna z pierwszych firm zajmujących się tematem gier przeglądarkowych, Heiko i jego współpracownicy działali na rynku praktycznie pozbawionym konkurencji. Innymi słowy, BigPoint trafił w innowacyjną niszę, a z perspektywy czasu możemy dodać, że był to strzał w dziesiątkę również pod względem finansowym. Co więcej, wraz z rozwojem firmy stale rosła liczba internautów, co samo w sobie zwiększało liczbę aktywnych graczy w produkcjach niemieckiego przedsiębiorstwa.

Teraz ten wzrost nie tylko wyhamował, ale i przeniósł się na inne urządzenia, a mianowicie na nowoczesne telefony i tablety. Nie jest niespodzianką, że sektor mobilny jest niezwykle ważny dla firm pokroju BigPointa – Heiko Hubertz mówi o tym bez ogródek od kilkunastu miesięcy. Zaskakująca w prezentacji była jednak próba porównania sektorów mobile i browser do rynku gier konsolowych – choć realizacja takich planów wydaje się bardzo odległa, BigPoint widzi sens w wejściu ze swoimi tytułami na konsole stacjonarne. Zgodnie ze słowami założyciela, konsola podpięta do Internetu pozwala z powodzeniem sprzedawać wirtualne dobra, co w połączeniu z niedużą, choć stosunkowo bardzo lojalną bazą graczy, daje BigPointowi atrakcyjny kierunek rozwoju firmy.

Nasze wrażenia z Casual Connect Europe 2013 - ilustracja #4Tuż po powiedzeniu, jak ważne dla BigPointa są konsole do gier, Heiko Hubertz (na zdjęciu) przystąpił do wymieniania wszystkich elementów niezbędnych do wydawania produkcji Free To Play z powodzeniem. Takie aspekty jak prowadzenie statystyk, personalizowanie ofert, rozwój oprawy audiowizualnej, cross-promocja czy nieustanne wyłapywanie i eliminowanie błędów z pewnością przydadzą się firmie w świecie konsolowym. Obawy budzi jednak fakt, że przeglądarkowy gigant do 2010 roku nie zatrudniał ani jednego projektanta gier. Wśród producentów najgłośniejszych produkcji i tzw. system sellerów, taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia.

Realizacja takich planów stoi pod znakiem zapytania w kontekście ostatnich doniesień z obozu BigPointa – firma w październiku 2012 roku zwolniła 120 osób, a prezes Heiko Hubertz w tym samym czasie ustąpił ze stanowiska. Warto również dodać, że obecność BigPointa na tegorocznym Casual Connect Europe do samego końca stała pod znakiem zapytania. Z tego też powodu firma nie miała w Hamburgu imponującego stoiska, a huczna impreza organizowana przez przedsiębiorstwo przy takich targach tym razem zwyczajnie nie odbyła się.

Prezentacja prezesa Aeria Games

W następnej kolejności na scenie stanął dr Pascal Zuta, prezes Aeria Games, firmy odpowiedzialnej m. in. za grę MMO zatytułowaną Shaiya. To wystąpienie wyraźnie różniło się od poprzedniego, głównie ze względu na fakt, iż nie poruszało modnego tematu gier mobilnych. Pascal Zuta najpierw krótko przedstawił historię Aerii – opowiadał m. in. o początkowym okresie tworzenia gier stricte na komputery stacjonarne, przejściu do sektora gier przeglądarkowych i klientowych, wprowadzaniu na zachodnie rynki azjatyckich gier MMO, czy uruchomieniu własnej platformy dystrybucyjnej Ignite.

Obecność gier indie została silnie zaakcentowana. - Nasze wrażenia z Casual Connect Europe 2013 - wiadomość - 2013-02-20
Obecność gier indie została silnie zaakcentowana.

Prezes Aeria Games przeszedł następnie do omawiania kilku ostatnich lat w sektorze gier przeglądarkowych i płynących z nich wniosków na temat przyszłości produkcji browserowych. Podobnie jak stwierdził wcześniej Heiko Hubertz, Pascal Zuta określił pierwsze lata sektora jako „gold rush” – każdy, kto decydował się na wejście do tego biznesu mógł znaleźć w nim dla siebie miejsce, nawet nie mając zaawansowanej technologii, dopracowanych projektów gier, czy finansowania godnego topowych wydawców w branży. Światowy rynek dla tego typu produkcji chłonął wszystkie tytuły, dostępne zarówno na dedykowanych stronach, jak i w sieciach społecznościowych, np. na Facebooku. Według Zuty, nieskrępowany wzrost firm zajmujących się produkcją gier przeglądarkowych trwał do 2011 roku. Branża trafiła na „ścianę” – nowi gracze nie przybywali już w tak zabójczo szybkim tempie, a starzy tracili zainteresowanie browserowymi grami Free To Play. Natomiast rok 2012 według Pascala Zuty to czas rozczarowania tych firm, które wcześniej swobodnie rosły na fali popularności gier przeglądarkowych na całym świecie. Takie postrzeganie ostatnich dwóch lat wydaje się uzasadnione, jeżeli weźmiemy pod uwagę nie tylko przedstawiane wcześniej problemy BigPointa, ale także cały wachlarz anulowanych projektów Zyngi.

Nasze wrażenia z Casual Connect Europe 2013 - ilustracja #6

Najciekawszym polskim akcentem tegorocznego Casual Connect Europe okazała się być obecność niezależnego dewelopera Crunching Koalas, który w ramach tzw. Indie Showcase prezentował dwa swoje tytuły: MouseCraft (platformowa gra logiczna) oraz WordTrap Dungeon (gra słowna z elementami RPG). Przypominamy, że w zeszłym roku Polskę reprezentowało 11 bit studios ze swoim Anomaly: Warzone Earth.

Zdaniem Aerii, teraz przychodzi czas na swego rodzaju „oświecenie” – największe firmy muszą dostosować się do nowych warunków, aby zwyczajnie przetrwać. Z tego samego powodu BigPoint zastanawia się nad wejściem na konsole, Ubisoft produkuje gry browserowe oparte na znanych od lat markach (przy udziale specjalistów w dziedzinie Free To Play, którzy doświadczenie zdobywali w Gameforge’u), Electronic Arts poszerza ofertę Play4Free, a Innogames stawia na zaawansowaną – jak na gry przeglądarkowe – technologię Unity 3D. Aeria Games ma trochę inny pomysł na rozwój. Zgodnie ze słowami Pascala Zuty, firma chce przyjąć model typowy dla dalekowschodnich przedsiębiorstw. Dla lepszego zobrazowania planów Aerii, prezes tej firmy posłużył się przykładem walki między Apple i Samsungiem o rynek smartfonów. Choć Apple zdołało z powodzeniem wprowadzić całą serię telefonów iPhone i wywołać (przynajmniej na rynku amerykańskim) przekonanie, że ich urządzenia są najlepsze w swojej klasie, Samsung nie spoczął na laurach i wprowadził tańszy, lecz również zadowalającej jakości telefon. W ten sposób koreański koncern zapewnił sobie dobrą pozycję na rynku smartfonów, niekoniecznie wchodząc na niego w pierwszej kolejności. Podobną taktykę przyjęły azjatyckie firmy w dobie kolorowych telewizorów. Aeria Games chce podążyć taką właśnie drogą – tworzyć gry konkurencyjne wobec tych, które już funkcjonują na rynku i zdobywać sobie w ten sposób swój kawałek tortu zatytułowanego „segment Free To Play”.

Nasze wrażenia z Casual Connect Europe 2013 - ilustracja #7Po zakończeniu drugiej prezentacji odbyła się krótka dyskusja z udziałem publiczności na temat gier Free To Play. Okazała się ona w praktyce dobrym podsumowaniem wcześniejszych prezentacji. W jej trakcie wszyscy trzej uczestnicy – reprezentanci BigPointa, Aerii i Innogames – zgodnie przyznawali, że wysokiej jakości gry i innowacyjne rozwiązania to najlepsza droga rozwoju ich firm. Jednogłośnie stwierdzili także, że konkurencja na rynku jest już bardzo silna, co prowadzi do zwiększenia kosztów marketingowych. Różnice pojawiły się, gdy padło pytanie o stosunek firm do budowania świadomości marki w oczach obecnych i potencjalnych klientów. Zdaniem BigPointa, jest to dobre posunięcie o długoterminowych korzyściach, lecz jednocześnie wymaga dużych budżetowych reklamowych. Według prezesa Aeria Games, dra Pascala Zuty (na zdjęciu obok), marka i jej wizerunek to tak naprawdę tylko dodatek do produkowanych gier – to właśnie one poprzez swoją jakość pozwolą zbudować wizerunek godny zaufania. Zdaniem prezesa Innogames, Hendrika Klindwortha, budowanie pozytywnego wizerunku jest ważne, w szczególności w sektorze gier mobilnych, gdzie przychylność gracza (wywoływana zarówno ładną ikonką gry, jak i nazwą renomowanego producenta lub wydawcy) decyduje o „być albo nie być” danego tytułu.

Uczestników nieustannie absorbował networking. - Nasze wrażenia z Casual Connect Europe 2013 - wiadomość - 2013-02-20
Uczestników nieustannie absorbował networking.

Casual Connect Europe 2013 zdecydowanie trzyma poziom poprzednich edycji. Jeden rzut oka na sale wystawców daje do zrozumienia, że branża gier przeglądarkowych, mobilnych i społecznościowych ciągle się zmienia. Wielcy nieobecni i skromne stoiska niektórych firm dają do zrozumienia, że zgromadzony w tym sektorze know-how zdecydowanie już nie wystarcza i niezbędna jest zmiana podejścia do biznesu. Z kolei te stoiska, które budziły podziw zwiedzających, tylko potwierdziły dobre informacje płynące z firm, które w ciągu ostatnich paru miesięcy odnosiły sukcesy w segmencie casual. Widząc jak szybko zmienia się sytuacja na rynku, przewidzenie jak będzie się prezentować przyszłoroczne CCE wydaje się zadaniem niemożliwym do wykonania.