Poddawanie gry w League of Legends dla żartu może się źle skończyć. Ci gracze przekonali się o tym na własnej skórze.
W czasie gry w League of Legends zdarza się, że trafimy na bardzo nierówny mecz. Może nawet wydawać się, że wygrana była zbyt prosta, co oczywiście trzeba zakomunikować swoim przeciwnikom. Nie wszyscy jednak kończą na napisaniu „gg ez” na czacie. Niektórzy idą o krok dalej i dla żartu poddają grę.
Jeden z takich przypadków opublikował na Reddicie użytkownik LS_Vietruan. Wszyscy gracze z drużyny zgodzili się na poddanie gry w trakcie wybuchu Nexusa przeciwnika. Dzięki temu mogli zobaczyć dość rzadki widok – obie bazy wybuchające w tym samym momencie.
Nie jest to pierwszy raz, kiedy fani LoL-a doświadczają takiej sytuacji, jednak tym razem żart się nie udał. Okazało się, że kapitulacja rzeczywiście doprowadziła do przegranej i była to kwestia zaledwie sekundy. Nexus przeciwnika nie eksplodował do końca, więc kiedy głosowanie zostało zatwierdzone, gra zaliczyła poddanie się jako przegraną.
Pamiętam, że kiedyś dało się to wyliczyć, że Nexus przeciwnika eksplodował, a potem kamera pokazywała twój, który też wybucha, ale i tak wygrywałeś. Z jakiegoś powodu teraz jest randomowy czas mniej więcej od 3 do 15 sekund, w którym okazuje się, kiedy dokładnie twój Nexus eksploduje, więc to zbyt ryzykowne.
– Deathcommand
Wielu osobom w komentarzach nie podoba się pomysł takiego „trollowania”. Nawet jeżeli dzięki temu mieliby zdobyć zwycięstwo, byłoby ono niezasłużone i odbiera innym przyjemność z gry. Szczęśliwie dla nich, przypadki takie jak ten powyżej skutecznie zapobiegają kolejnym próbom.
Byłem tam. Już nigdy więcej nie trollowałem głosowania.
– bete_du_gevaudan
Mimo, że dwa Nexusy wybuchające równocześnie są ciekawym i często dość śmiesznym widokiem, okazuje się, że może on nie być wart ryzykowania utraty cennych punktów LP.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
OpenCritic
2

Autor: Aleksandra Nowak
Studentka dziennikarstwa. Jej przygoda z grami zaczęła się jeszcze w podstawówce, kiedy na YouTube pierwszy raz zobaczyła Minecrafta. Od tego momentu poświęcała mu nieprzyzwoicie dużo czasu. W 2015 roku zastąpiło go jednak CSGO, które otworzyło przed nią świat e-sportu. Odtąd profesjonalne rozgrywki stały się jej największą pasją. Wolny czas spędza głównie z grami RPG oraz gitarą, która pozwala jej manifestować swoją miłość do muzyki.