Myśleliście, że znacie polską filmografię od deski do deski? Wielu zapomniało o tetralogii SF z lat 80., którą zachwycił się sam Hideo Kojima.
Każdy, kto zapoznał się z życiorysem Hideo Kojimy wie, że jest on w gruncie rzeczy ogromnym kinomanem. Zamiłowanie do kinematografii objawiło się u ojca Metal Gear Solid w dzieciństwie i zostało z nim aż do dorosłości, czego efekty widzimy zresztą w jego kolejnych grach – w żadnej z nich nie brakuje scen, gdzie pierwsze skrzypce gra filmowa atmosfera połączona z dobrze dobraną ścieżką dźwiękową.
Sam Hideo wykorzystuje zresztą swoje media społecznościowe do dzielenia się swoimi ulubionymi tytułami bądź odkrytymi perełkami z dużego ekranu. W jednym z ostatnich wpisów znalazło się miejsce dla zapomnianych polskich dzieł.
W miniony weekend Hideo Kojima opublikował na Twitterze/X kolejny wpis polecajkowy, dotyczący tym razem tetralogii apokaliptycznej Piotra Szulkina. W jej skład wchodzą cztery filmy science-fiction wydane między 1979 a 1985 rokiem, mające przedstawiać dystopijną wizję przyszłości w nawiązaniu do problemów ówczesnej teraźniejszości.
Według Hideo Kojimy, science fiction było pierwotnie przykrywką ostrzegającą nas przed przyszłością i rozwijającą się technologią tudzież krytyką współczesnej cywilizacji. W te ramy wpasowują się dzieła Szulkina, które Kojima porównuje do otwarcia kapsuły czasu z poprzedniej ery – wyjątkowo dobrze wpasowującej się w realia dzisiejszej Japonii.
Te dzieła SF, narodzone w Polsce pod socjalistycznym reżimem sprzed demokracji, nie są ani operami kosmicznymi, ani fantazjami. Zamiast tego są introperspektywnymi „krzykami” czasu osadzonymi w warstwowej, polifonicznej formie (...). Dla ludzi żyjących w dzisiejszej niedrożnej Japonii te „krzyki” z pewnością będą potężnie rezonować przez lata.
- Hideo Kojima
Biorąc pod uwagę wspomnienie o naszych rodzimych filmach, nic dziwnego, że wątek na Twitterze przyciągnął polskich fanów. Co najciekawsze, wielu z nich nie było świadomych istnienia tych produkcji – post Kojimy to dla nich pierwsza styczność z Piotrem Szulkinem.
To niesamowite, że wykopałeś coś, co nawet w Polsce jest mało znane.
- Danisz Szwed
Jako fan science-fiction, nigdy o [tych filmach] nie słyszałem.
- Riporto
Dziękuję, że zwróciłeś uwagę na poniekąd zapomniane dzieła naszej kulturowej historii. Oglądałem filmy Szulkina w kinach, na specjalnych pokazach i nawet w telewizji. Fakt, że zostały one odkryte na nowo i docenione przez ciebie wiele dla mnie znaczy.
- Callsign: Shaman
Sam wątek został zasypany także licznymi polecajkami innych tytułów science fiction z naszego podwórka, włączając w to klasykę pokroju Stanisława Lema. Co się zaś tyczy Hideo Kojimy: czy wiedzieliście, że jakiś czas temu sam zaliczył angaż w dosyć znanym filmie?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Za 4 dni na Netflixie premiera polskiego serialu inspirowanego prawdziwą historią z lat 70
1

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.