Premiera Nintendo Switch 2 przyniosła ze sobą nie tylko nowe tytuły, ale również cenną korzyść dla posiadaczy biblioteki gier z poprzedniej generacji. Wsteczna kompatybilność, dzięki znacznie większej mocy obliczeniowej, automatycznie poprawia działanie wielu starszych produkcji.
Spis treści:
Debiut Nintendo Switch 2 przyniósł ze sobą jedną z najbardziej wyczekiwanych, jak i przydatnych funkcji – wsteczną kompatybilność. Jednak to, co okazało się największą niespodzianką, to nie sama możliwość uruchamiania starych gier, ale fakt, że wiele z nich działa znacznie lepiej bez żadnych dodatkowych łatek. Surowa moc nowej konsoli sprawia, że tytuły, które wcześniej zmagały się nieraz ze sporymi problemami, teraz działają płynnie.
W przeciwieństwie do poprzednich konsol Nintendo, gdzie kompatybilność często oznaczała uruchamianie gier w trybie działania na wzór oryginalnego sprzętu, Switch 2 podchodzi do tematu inaczej. Konsolka nie emuluje w pełni starego urządzenia, lecz wykorzystuje tzw. warstwę translacyjną (via Nintendo Life). W praktyce oznacza to, że kod gier z pierwszego Switcha jest „tłumaczony” i uruchamiany na znacznie potężniejszych podzespołach. Efekt? Jeśli gra miała odblokowaną liczbę klatek na sekundę lub korzystała z dynamicznego skalowania rozdzielczości, nowa konsola jest w stanie „brutalną siłą” wycisnąć z niej maksimum możliwości.
Każda gra, która ma odblokowaną liczbę klatek, używa DRS (Dynamiczne Skalowanie Rozdzielczości) lub nie osiągała docelowej liczby klatek, domyślnie będzie działać lepiej na Switch 2
– zauważył użytkownik ShmuckaRucka1 na Reddicie.
To właśnie ten mechanizm odpowiada za darmowy wzrost wydajności w dziesiątkach tytułów.
Tytuł ten został okrzyknięty przez redakcję Digital Foundry jedną z najgorszych technicznie gier na oryginalnym Switchu (via Eurogamer). Port był tak problematyczny, że rozgrywka, zwłaszcza podczas jazdy Batmobilem, stawała się niemal niemożliwa z powodu drastycznych spadków płynności. Na Switch 2 sytuacja ta zmienia się diametralnie. Choć tekstury wciąż pozostają w niskiej rozdzielczości, gra utrzymuje stabilne 30 klatek na sekundę, co całkowicie odmienia jej odbiór.
Richard Leadbetter z Digital Foundry podsumował to mówiąc:
Rezultatem jest to, że – co niezwykłe – Batman: Arkham Knight jest tak naprawiony, jak to tylko możliwe na Switch 2 bez wracania do kodu gry i optymalizowania go.
Wiele tytułów, które celowały w 60 FPS, ale rzadko osiągały ten cel, teraz działa w idealnej płynności. Wśród nich, według raportów jakie znajdziemy w mediach społecznościowych, wiodą:
Jednak nie wszystkie gry zyskują podwojenie klatek. Wiele tytułów z zablokowanym limitem 30 FPS teraz po prostu go utrzymuje, co i tak stanowi ogromną różnicę.
Musimy niestety pamiętać, że surowa moc nie rozwiąże wszystkich bolączek. Największym mankamentem jest fakt, że gry z pierwszego Switcha uruchamiane są w trybie przenośnym. Oznacza to, że renderują obraz w rozdzielczości 720p (lub niższej, jak 540p w przypadku Xenoblade Chronicles 2) i skalują go do ekranu 1080p w Switch 2. Może to prowadzić do lekkiego rozmycia obrazu.
Co więcej, tekstury, modele i inne ustawienia graficzne pozostają bez zmian. Oznacza to, że gra, która wyglądała słabo na oryginale, na nowym sprzęcie będzie po prostu działać płynniej, ale niekoniecznie wyglądać piękniej.
Mimo tych ograniczeń, darmowy zastrzyk wydajności jest ogromnym bonusem dla posiadaczy nowej konsoli. Możliwość powrotu do ulubionych tytułów i doświadczenia ich w znacznie lepszej formie to jedna z najbardziej pozytywnych niespodzianek związanych z premierą Nintendo Switch 2.
3

Autor: Krystian Łukasik
Zawodowo skupia się na pisaniu wiadomości ze świata elektroniki oraz tłumaczeń opisów i instrukcji produktów specjalistycznych. Pasja do nowoczesnych technologii komputerowych oraz gamingu pozwala mu być ciągle na bieżąco z ewoluującymi trendami w tych dziedzinach. Jego zamiłowanie do języka angielskiego stało się fundamentem decyzji o podjęciu i ukończeniu studiów z filologii angielskiej.