Co się stanie, gdy zainstalujemy (prawie) wszystkie dostępne dodatki do WoW-a? Jeden gracz postanowił to sprawdzić – ku uciesze i przestrodze fanów.
Co za dużo, to niezdrowo. Wyrażenie, które sprawdza się zarówno w odniesieniu do życia, jak i gier. Szczególnie w kontekście zbyt dużej ilości pobranych modów. Pewien gracz przekonał się o tym na własnej skórze po zainstalowaniu w ramach eksperymentu zawrotnej ilości dodatków do WoW-a Classic. Rezultat był do przewidzenia, ale jedno jest pewne – fani bawili się wyśmienicie.
Szybki raport z miejsca zdarzenia: gra była ledwo grywalna przez jakiś czas, a potem się wyłączyła. I trudno się dziwić – przez cały uwieczniony na filmie czas rozgrywki gracz przebił się przez miliard dodatkowych okienek interfejsu, ale nie skończyło się tylko na tym. W pewnym momencie postanowił pójść jeszcze dalej i zaczął wykonywać ataki, udało mu się nawet podwyższyć poziom postaci i wykonać kilka questów.
A wszystko to przy akompaniamencie tematu muzycznego Johna Ceny, francuskiego głosu AI, różnych dźwięków organicznego i nieorganicznego pochodzenia, w towarzystwie orka, który tak po prostu... stoi i patrzy. Obraz chaosu i szaleństwa, ale trzeba przyznać, że wyjątkowo zabawny. Społeczność fanów gry na pewno na długo to zapamięta.
Tym, co zaskoczyło uczestniczących w dyskusji użytkowników najbardziej był jednak fakt, że gra w ogóle się załadowała. Jeden z nich przyznał nawet, że działa lepiej, niż jego kopia bez dodatków. Przygotowanie całego widowiska nie było chyba jednak proste. Pierwsza próba zakończyła się klęską, bo autorowi filmu zabrakło pamięci RAM (miał jej 16 GB).

Gracz musiał najpierw wytypować i usunąć dodatki, które pożerały najwięcej RAM-u (głównie pełne tłumaczenia językowe gry i obszerne przewodniki) by zmieścić się w dostępnym limicie. Dzięki temu udało mu się zejść do około 12 GB zajętej pamięci. Kilka dodatków powodowało natychmiastowe crashe gry już na starcie, więc je także musiał wyeliminować. Ile czasu mu to zajęło? „Lepiej nie pytajcie”, odpowiedział autor filmu na pytania użytkowników, którzy sami zechcieli powtórzyć eksperyment.
To jednak nie koniec. Gracz ma większe ambicje i zachęcony głosami społeczności, postanowił powtórzyć eksperyment na... serwerze hardcore. Obiecał więc widzom na swoim kanale YouTube, że jeżeli film zbierze 20 tysięcy wyświetleń, podejmie wyzwanie jeszcze raz i tym razem dotrze na 60-ty poziom (albo przynajmniej spróbuje). Czy mu się uda?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
2

Autor: Danuta Repelowicz
Hiszpańskie serce i japońska dusza. Absolwentka filmoznawstwa ze szczególną słabością do RPG-ów i bijatyk. Miłośniczka wiedzy tajemnej, nauk o kosmosie, musicali i wulkanów. Dorastała na Onimushy, Tekkenie i Singstarze. Wcześniej związana z serwisem GamesGuru, pisze i tworzy od najmłodszych lat. Prywatnie także wokalistka i wojowniczka Shorinji Kempo stopnia 4 Kyu. Specjalizuje się w narratologii i ewolucji postaci. Świetnie porusza się też po tematyce archetypów i symboli. Jej znakiem rozpoznawczym jest wszechstronność, a jej ciekawość często prowadzi ją w najdziksze ostępy umysłu i wyobraźni.