Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość filmy i seriale 23 października 2020, 15:00

autor: Entelarmer

Gra o tron - Emila Clarke walczyła o bardziej ludzką Daenerys

Premiera książki Fire Cannot Kill a Dragon przyniosła ze sobą garść ciekawostek na temat Gry o tron. Z publikacji dowiadujemy się m.in. o walce Emilii Clarke, która nie chciała przedstawić Daenerys Targaryen tak chłodnej i pozbawionej emocji, jak nalegali na to producenci serialu.

Ósmy sezon Gry o tron wzbudził spore emocje wśród widzów. Fani byli rozczarowani m.in. zwieńczeniem wątku Daenerys, który początkowo nie przypadł do gustu również grającej ją Emilii Clarke. Aktorka wspominała o tym rok temu w wywiadzie dla serwisu Entertainment Weekly, jak również o niepasujących jej uwagach producentów. Właśnie o nich wspomniała Clarke w książce Fire Cannot Kill a Dragon, opisującej kulisy produkcji serialu. Jak się okazuje, odtwórczyni roli Daenerys musiała walczyć z ekipą z producentami Gry o tron, by ostatnia z Targaryenów nie była zbyt chłodna i pozbawiona emocji. Taki cytat z publikacji przytacza serwis Winter is Coming:

Zdarzało się, że zachowywałam się w stylu „Dlaczego zwracasz mi uwagę”? Zwykle jestem osobą typu „Jak mogę pomóc?”, ale było kilka sytuacji, kiedy dawałam do zrozumienia „Nie mów, co mam robić z moją dziewczyną! Wiem co robię!”. Tak jakby bycie zimną [i] pozbawioną emocji stało się wizytówką Daenerys. Zawsze chciałam wmieszać w to trochę człowieczeństwa, bo nikt nie może być taki przez cały czas. Czasem trochę walczyłam: „Rozumiem, że [Daenerys – przyp. autora] musi być stanowcza i bezlitosna, a do tego [emanować] potężną siłą. Ale jednocześnie jest cholernym człowiekiem. Więc dam Ci to i modlę się, żebyś uwzględnił to w zmianach”.

Gra o tron - Emila Clarke walczyła o bardziej ludzką Daenerys - ilustracja #1
Daenerys „Zrodzona w Burzy” Targaryen sama wywołała burzę wśród widzów.

W rozmowie z Entertainment Weekly z maja 2019 roku aktorka wspominała, że po przeczytaniu ostatniego scenariusza Gry o tron wróciła do uwag od producentów. Najwyraźniej showrunnerzy serialu od początku szykowali Daenerys pod finałowe sceny z jej udziałem, ale postawa Clarke sprawiła, że zamiast tego musieli przedstawić jej transformację w ostatnich odcinkach. Inna sprawa, że – jak zwraca uwagę Dan Selcke z serwisu Winter is Coming – chłodna i opanowana potomkini Targaryenów również nie do końca pasuje do sceny w Królewskiej Przystani, która wzbudziła konsternację fanów.

Nie tylko Emilia Clarke sprzeciwiała się niektórym pomysłom scenarzystów. W Fire Cannot Kill a Dragon dowiadujemy się o planach dodania wątku zauroczenia Sir Davosa Seawortha Missandei z Nath (via Insider). Jednak sprzeciwił się temu wcielający się w eksprzemytnika Liam Cunningham. 56-letni aktor argumentował, że romans z postacią graną przez aktorkę w wieku 28 lat (Nathalie Emmanuel) rzuciłby cień na relację Davosa z dwiema innymi młodymi bohaterkami. Cunningham nie wyjaśnia, czy były to poważne rozważania producentów serialu, czy też wspominano o nich jedynie w formie żartu, choć przytoczona przez niego stanowcza reakcja wskazuje na tę pierwszą ewentualność.

Gra o tron - Emila Clarke walczyła o bardziej ludzką Daenerys - ilustracja #2
Odtwórca roli Sir Davosa Seawortha nie chciał, by „zabawny” pomysł scenarzystów wypaczył odbiór jego postaci.
GOL Newsroom

Zapraszamy Was do polubienia profilu Newsroomu na Facebooku. Znajdziecie tam nie tylko najciekawsze wiadomości, ale i szereg miłych dodatków.