Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 24 listopada 2020, 12:39

autor: mikos

FIFA 21 - Zlatan Ibrahimović wkurzony, piłkarze pozywają EA

Zlatan Ibrahimović uważa, że EA Sports wykorzystało jego wizerunek w grze FIFA 21 bezprawnie, i chce się przyjrzeć sprawie. Do Szweda dołączają inni piłkarze.

Większość graczy jest przyzwyczajona do tego, że od dawna w ich ulubionej serii gier piłkarskich po realistycznych boiskach biegają znakomicie odwzorowani zawodnicy. EA Sports ogłasza, że kolejne skany twarzy znanych piłkarzy trafiają do każdej FIF-y i tak się to kręci. Ale czy na pewno zawsze tak będzie? Przykład Zlatana Ibrahimovicia pokazuje, że niekoniecznie, gdyż Szwed właśnie stwierdził, że Kanadyjczycy wykorzystują jego wizerunek w grze FIFA 21 bezprawnie.

Zlatan w swoim wpisie na Twitterze zapytał, kto dał EA Sports prawo do używania jego nazwiska i twarzy w grze. Ironicznie dodał, czy była to może FIFPro – organizacja zrzeszająca ponad 60 tysięcy profesjonalnych piłkarzy, która zajmuje się dbaniem o ich interesy, a także dysponowaniem (w ograniczonym zakresie) prawami do wykorzystywania wizerunku. W dalszej części dodał, że wydaje mu się, iż nie jest członkiem FIFPro, a jeśli jest, to na pewno nie wyraził zgody na rozporządzanie jego wizerunkiem i został zamieszczony w grze FIFA bez jego wiedzy poprzez jakieś dziwne manewry. W drugim wpisie, dodanym tuż po pierwszym, napisał też, że „Ktoś zarabiał na moim nazwisku i twarzy bez mojej zgody przez te wszystkie lata. Czas to zbadać”.

Na pierwszy rzut oka wszystko układa się w spójną całość i wydawać by się mogło, że „Ibrakadabra” ma rację. Rzeczywistość jest jednak raczej zgoła inna, a słowa Szweda wydają się wynikać raczej z braku wiedzy lub chęci prowokacji. Internauci już wypominają Ibrahimoviciowi, że na pewno nic nie działo się bez jego zgody czy wiedzy, gdyż chociażby w 2017 roku on sam trzymał w rękach… swoją kartę z gry FIFA 17. Ciężko uwierzyć w to, że Zlatan nie wiedział wtedy, że trzyma w rękach kartę z produkcji wydawanej przez EA Sports, gdyż zdjęcie to zostało opatrzone podpisem „FIFA 17 Ultimate Team”. Nie wiadomo też do końca, jak ma się sytuacja zrzeszenia Ibry w FIFPro, gdyż został on w przeszłości uwzględniony w drużynie roku 2013 tej organizacji, co sugeruje, że był on jej członkiem (a może nadal jest).

Ponadto przeciwko słowom Ibrahimovicia świadczy też między innymi fakt, że EA podpisało jakiś czas temu umowę z klubem AC Milan, w którym Szwed występuje. Jest to kilkuletni kontrakt, który gwarantuje, że włoska drużyna będzie w pełni licencjonowana tylko w serii FIFA (a nie np. w konkurencyjnym PES-ie). W jego skład wchodzą pełne prawa do wykorzystania nazwy zespołu, stadionu czy właśnie zawodników Rossonerich. Wydaje się więc, że Zlatan Ibrahimović jako piłkarz Milanu również był częścią tej umowy, więc wątpliwości Szweda dotyczące wykorzystywania wizerunku bez jego wiedzy mogą być nieuzasadnione.

Jeszcze ciekawiej w tej kwestii jest w innym klubie z Półwyspu Apenińskiego – Napoli. W drużynie należącej do Aurelio De Laurentiisa, każdy piłkarz równocześnie z podpisaniem kontraktu zrzeka się swoich praw do wizerunku na rzecz klubu, który może na nich zarabiać. Taka wyłączność jest czymś bardzo rzadkim w profesjonalnym futbolu, ale powoduje, że nie rodzą się żadne wątpliwości co do tego kto i co może robić. Powoduje to też, że wiele gwiazd nie chce przechodzić do Napoli, gdyż wolą one same zarządzać swoim wizerunkiem – co jest w pełni zrozumiałe.

Co ciekawe, według dziennikarza The Athletic, Davida Ornsteina, setki innych piłkarzy zdecydowało się podjąć kroki prawne w tym kierunku. Z jednej strony, nie powinno nas to dziwić, gdyż zapewne są to kosmiczne sumy potencjalnych pieniędzy, które przechodzą zawodnikom dosłownie koło nosa. Z drugiej strony nie wiemy, jak skonstruowane są poszczególne kontrakty z klubami i federacjami. Być może grając w określonym klubie, który należy do krajowej federacji piłkarskiej, będącej z kolei członkiem UEFA czy FIFA, prawo do umieszczania zawodników np. w grach wideo jest zależne nie od nich samych, ale od podmiotów, które ich reprezentują.

Sprawa wydaje się niesamowicie interesująca, a jej potencjalne konsekwencje mogą odczuć zarówno piłkarze, jak i sami gracze. Jeśli okaże się, że Szwed miał rację, to wielu zawodników może zyskać dodatkowe źródła dochodów. W przypadku, gdy zaczną oni odmawiać praw do swojego wizerunku, możliwa jest sytuacja, w której nie zobaczymy w przyszłych FIF-ach Zlatana Ibrahimovicia czy innych sław. Pozostaje nam czekać na rozwój sytuacji oraz odpowiedź EA Sports, bo może ona rzucić trochę więcej światła na całą sprawę.