Jeżeli rozczarowaliście się brakiem nowej gry po sukcesie serialowego Fallouta, to nie jesteście jedyni. Wyraźnie widać, że Bethesda zawiodła fanów serii.
Po niespełna dwóch miesiącach pełnych wrażeń, drugi sezon serialowego Fallouta dobiegł końca – i jednocześnie pozostawił okienko na kontynuację. Gracze wzruszali się, śmiali, denerwowali oraz polowali na easter eggi, które wspomnieniami zabierały ich do growych pierwowzorów. Sukces, jaki odniosła adaptacja otworzył zresztą furtkę Bethesdzie do spopularyzowania franczyzy.
Pytanie brzmi, czy studio rzeczywiście wykorzystało tę szansę? Jednogłośna odpowiedź graczy brzmi: nie.
Zawód fanów wisiał w powietrzu tak naprawdę od końcówki zeszłego miesiąca, kiedy to pojawiły się pierwsze spekulacje na temat remastera Fallouta 3. Wiele osób powiązało zniknięcie edycji Gry Roku oraz zwiastunów „trójki” z premierą odświeżonej edycji na wzór zeszłorocznego Obliviona. Do tego należy dodać odliczanie na oficjalnej stronie serialu, które służyło społeczności za dodatkowy argument.
Jak to się skończyło, wiemy wszyscy: prawda znacznie odbiegła od fanowskich oczekiwań, a długo wyczekiwanego remastera nigdzie nie widać. Internautom pozostaje wylewać swój żal na mediach społecznościowych, gdzie decyzja Bethesdy jest wprost nazywana błędem.
Powiedzmy sobie szczerze, niewydanie żadnej nowej gry na równi z udanym serialem jest ogromnym i na dodatek niesamowicie głupim błędem. Ostatnia gra single-player wyszła ponad 10 lat temu, New Vegas jest jeszcze starsze. Dokąd nowi fani mają pójść? Chyba do Fallouta 76, skoro New Vegas ledwo chodzi na współczesnych komputerach.

Autor przytoczonego wyżej wpisu dodaje także, że Bethesda miała sześć lat na stworzenie gry tak, by wyrobiła się z ogłoszonym w 2020 roku serialem. Zakładając że remaster Fallouta 3 miałby zostać wydany znacznie później, studio straciłoby potencjalnych nowych fanów – do tego momentu widzowie mogą zapomnieć o swoim zachwycie serialem.
Komentarze pod postem można podsumować sformułowaniem „Zawiedzeni, ale nie zaskoczeni”. Choć gracze zgadzają się, że Bethesda mogła lepiej rozplanować swój plan wydawniczy, nikt nie spodziewał się rzeczywistych fajerwerków. Winni mogą być zatem jedynie ci fani, którzy mieli zawyżone oczekiwania.
Aż przypomniały mi się czasy, kiedy ludzie oczekiwali ogłoszenia Wichrów Zimy pod koniec każdego sezonu Gry o Tron.
Zarządzanie życzeniami i oczekiwaniami nie jest czymś, z czym ta społeczność sobie radzi.
Wstawienie lokacji z datami na stronie serialu było bystrym marketingiem. Fani stworzyli rozgłos, tworząc na ich temat spekulacje i generując narrację, według której remaster czekał za rogiem (bez jakiegokolwiek potwierdzenia). To wszystko robiło serialowi darmową reklamę.
Od premiery remastera Obliviona minęło tylko 9 miesięcy. Do Fallouta 3 i tak jeszcze długa droga, zanim będzie w pełni grywalny. Ludzie mogą nazywać Bethesdę niekompetentnymi idiotami, ale nie wyobrażam sobie, żeby cieszył ich produkt zabugowany bardziej niż zwykle u Bethesdy, wydany tylko po to, by zdążyć na finał drugiego sezonu.
Niektórzy komentujący zachowują przy tym optymizm, wierząc że remaster Fallouta 3 (tudzież New Vegas) rzeczywiście zgra się w czasie z serialem – tylko że w ramach innego sezonu. Sądząc po zakończeniu drugiej serii, czeka nas jeszcze ekranowa przygoda na pustkowiach.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.