Filmomaniak.pl Newsroom Filmy Seriale Obsada Netflix HBO Amazon TvFilmy
Wiadomość filmy i seriale 19 kwietnia 2022, 16:50

autor: Ania Orzech

Fan Marvela pobił rekord Guinnessa w oglądaniu jednego filmu

Spider-Man: No Way Home to film, który wielu fanów Marvela obejrzało ponownie. Jednak pewien Amerykanin poszedł o krok dalej i obejrzał go prawie 300 razy, ustanawiając w ten sposób nowy rekord Guinnessa.

Spider-Man: No Way Home ma swoim koncie wiele rekordów. Od światowej premiery film zarobił bowiem 1,9 miliarda dolarów, a w Stanach Zjednoczonych udało mu się prześcignąć samego Avatara. Jak się okazuje, w osiągnięciu tak fenomenalnych wyników w box office spory udział miał pewien zagorzały fan Pajączka z Florydy.

Ramiro Alanis widział Spider-Man: No Way Home 292 razy

Bicie rekordów w tej kategorii to dla niego nic nowego. Avengers: Koniec gry widział bowiem 191 razy i przebił tym Joanne Connor, która obejrzała Bohemian Rhapsody 108 razy. Na film Spider-Man: No Way Home Amerykanin chodził do kin pomiędzy 16 grudnia 2021 a 15 marca 2022 roku. W tym czasie przed ekranem spędził łącznie 720 godzin.

Jak podano w oficjalnym komunikacie, Ramiro Alanis po raz kolejny został wpisany do Księgi rekordów Guinnessa i tym razem postawił poprzeczkę naprawdę wysoko.

To tylko oglądanie tego samego filmu w kółko. Co w tym trudnego?

Wbrew temu, co może się wydawać, bicie tego typu rekordu nie jest wcale takie proste. Jak się okazuje, w tej kwestii obowiązują restrykcyjne zasady. Aby film został zaliczony, należy go bowiem obejrzeć w całości, wliczając w to napisy końcowe. Jakby tego było mało, nie ma tu mowy o używaniu smartfona czy chociażby wyjściu do toalety.

Jeśli ktoś spróbuje pobić mój rekord ponownie, niech lepiej dwa razy to przemyśli.

Poprzedni maraton kosztował Alanisa ponad 7 kilo masy mięśniowej, a teraz jako trener personalny będzie miał do nadrobienia znacznie więcej. Ponadto skarżył się na bóle głowy spowodowane całodniowym oglądaniem filmu, gdyż przez pierwsze tygodnie spędzał w kinie pół dnia.

Rekordzista robił to jednak nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla swojej babci, która wspierała go w jego nietypowym hobby. Niestety kobieta zmarła w 2019 roku, a Alanis postanowił osiągnąć taki wynik, aby nikt nie zdołał go już pokonać.