Ben Hinchliffe, który niegdyś pracował w studiu Rockstar zdradził podczas wywiadu, że nie wszystkie easter eggi umieszczone w GTA 5 muszą mieć głębszy sens. Część to specyficzne poczucie humoru twórców.
Easter eggi, czyli małe, często zabawne detale zamieszczane przez twórców gier w swoich dziełach, od lat cieszą się ogromną popularnością i sympatią wśród wielu miłośników elektronicznej rozrywki. Lubują się w odnajdywaniu ich i odgadywaniu, co mogą znaczyć. Czasem jest to proste, czasem wprost przeciwnie.
Osoby biorące udział w produkcji GTA 5 raz po raz rzucają stwierdzenia, które wprowadzają nieco zamieszania do społeczności fanów. Na przykład ostatnio Ben Hinchliffe, były projektant w studiu Rockstar, odpowiadając na pytanie związane z zagadką góry Chiliad zdradził w wywiadzie udzielonym Danowi Dawkinsowi z kanału GTAVIoclock, że nie wszystkie easter eggi zamieszczone w grze muszą mieć sens. Cytując jego słowa (via GamesRadar+):
Oczywiście, zawsze istnieje pokusa umieszczenia naprawdę skomplikowanego easter egga, którego rozwiązaniu poświęcą się najbardziej oddani gracze. Ale jak to zazwyczaj bywa z easter eggami, czasem dodajesz je tylko po to, aby zabawić się z odbiorcami. Tak naprawdę nie znaczą nic.
Deweloper zdradził także, że czasem widzi teorie fanów tak bardzo odbiegające od rzeczywistości, że ma ochotę zainterweniować. Czy chodzi również o te dotyczące góry Chiliad? Zapewne nie, ponieważ jak powiedział sam Hinchliffe, nigdy nie brał on udziału w tworzeniu tajemniczego fresku.
A o co właściwie chodzi z górą Chiliad? Mowa o słynnym fresku namalowanym na ścianie jednego z budynków znajdujących się na szczycie najwyższego wzniesienia we wzorowanym na południowej Kalifornii stanie San Andreas. Przedstawia on przekrój rzeczonej góry. Na samym jej dole znajdują się statek kosmiczny, pęknięte jajko oraz plecak rakietowe, natomiast na górze tajemniczy symbol przekreślonego oka.

Przez bardzo długi czas gracze głowili się, co może oznaczać ten tajemniczy malunek. Wielu wierzyło, że jest on zagadką, po rozwiązaniu której będzie można wejść do wnętrza góry, gdzie ukryte są latający spodek i plecak rakietowy. Prawda jest jednak najpewniej inna i dla niektórych być może nieco rozczarowująca.
Wiele wskazuje na to, że wzbudzający tak wiele dyskusji fresk jest po prostu... metaforycznym przedstawieniem fabuły Grand Theft Auto 5. Trzy ikony znajdujące się na samym dole przekroju reprezentują głównych bohaterów – statek kosmiczny to Michael (mężczyzna czujący się obco, nawet w otoczeniu własnej rodziny), pękające jajko to Franklin (chłopak odradzający się w nowym życiu), a plecak rakietowy to Trevor (były żołnierz i pilot). Natomiast 5 znaczków X reprezentuje pięć aktywności, które należy ukończyć, aby uzyskać 100% przejścia gry – misje główne, misje dla nieznajomych, hobby, losowe wydarzenia oraz różne.
Gdy uda nam się osiągnąć maksymalny procent ukończenia GTA V, wówczas gdy wrócimy na szczyt góry Chiliad (do czego zachęca nas napis wyryty na platformie obserwacyjnej), wówczas zobaczymy unoszący się w powietrzu statek kosmiczny – który na malunku jest symbolizowany przez przekreślone oko. Jeśli jesteście ciekawi dokładniejszego wyjaśnienia całej zagadki, znajdziecie je na stronie społeczności na platformie Steam.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Miłosz Szubert
Filmoznawca z wykształcenia. W GRYOnline.pl pracuje od stycznia 2017 roku. Fan tenisa, koszykówki, komiksów, dobrych książek, historii oraz gier strategicznych Paradoxu. Od niedawna domorosły Mistrz Gry (podobno wychodzi mu to całkiem nieźle). Przez parę lat montował filmy na kanale Notatnik Kinomana na YouTube.