Kaskader wchodzi na ekrany kin. Czy po seansie widowiska z Ryanem Goslingiem i Emily Blunt warto posiedzieć w kinie nieco dłużej, czekając na scenę po napisach?
Fani Ryana Goslinga wreszcie się doczekali. Kaskader wchodzi na wielkie ekrany. Widowisko oficjalnie zadebiutuje 3 maja, ale niektóre kina oferują seanse już dzień wcześniej. Miłośnicy aktora oraz osoby planujące obejrzenie produkcji Davida Leitcha z pewnością zastanawiają się, czy po filmie warto posiedzieć na sali nieco dłużej. Czy w przebojowym dziele zobaczymy scenę po napisach?
Wielkie franczyzy z Marvelem na czele przyzwyczaiły widzów do dodatkowych fragmentów filmowych, które pojawiają się w trakcie lub po napisach końcowych widowisk. Twórcy Kaskadera, który może okazać się kinowym hitem, nie odchodzą od tego trendu i również serwują odbiorcom niespodzianki na końcu seansu. Film z Ryanem Goslingiem ma bowiem scenę po napisach – i to nie jedną, a dwie. Warto więc zostać w kinie chwilę dłużej, aby obejrzeć przygotowane przez filmowców niespodzianki.
Głównym bohaterem filmu Davida Leitcha (Deadpool 2, Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw) jest tytułowy kaskader – Colt Seavers, w którego wciela się Ryan Gosling. Po wypadku, który niemal zakończył jego karierę, mężczyzna staje przed zadaniem odnalezienia zaginionej gwiazdy filmowej oraz rozwiązania spisku. Bohater spróbuje też odzyskać miłość swojego życia – graną przez Emily Blunt reżyserkę.
W obsadzie, oprócz gwiazd Barbie i Oppenheimera, znaleźli się także Winston Duke, Aaron Taylor-Johnson, Hannah Waddingham oraz Stephanie Hsu. Autorem scenariusza jest Drew Pearce (Iron Man 3).
Kaskader będzie miał premierę 3 maja 2024 roku.
Więcej:Prime Video ma nowy hit. Numer 1 w Polsce to thriller, który poleca aż 91% widzów
Film:Kaskader(The Fall Guy)
premiera: 2024akcjakomediathrillerprzygodowydramatromans
1

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.