Nie wszystkie mapy do CSGO są stworzone przez Valve. Niektóre zostały odkupione od twórców i to za niemałe pieniądze. Na Twitterze pojawiły się informacje o konkretnych kwotach.
Nowe mapy w CSGO niemal zawsze wywołują poruszenie wśród fanów gry, szczególnie jeżeli będą wykorzystywane w profesjonalnych rozgrywkach. Ostatnią modyfikacją w mapach turniejowych było dodanie de_anubis. Okazuje się, że taka zmiana kosztuje deweloperów gry niemałe pieniądze.
Nie wszystkie mapy, które znajdą się w grze tworzone są przez Valve. Do oryginalnych projektów należą na przykład de_overpass i de_canals. Większość map, które możemy zobaczyć w CSGO, zostało jednak wykupione lub stworzone dla firmy przez niezależnych twórców. W wielu z nich Valve zmieniło jedynie tekstury i przystosowało je do gry.
Okazuje się, że opłaty za mapy można zobaczyć na interfejsie programowania aplikacji. Takie dane opublikował na Twitterze użytkownik thexpaw, który specjalizuje się właśnie w data miningu.
Na zrzucie ekranu widać, że płatności za mapy trybu „zamach bombowy” – de_anubis i de_tuscan – wyniosły po 150 tysięcy dolarów. Jest to naprawdę wysoka kwota, jednak znaczna część społeczności uważa, że wciąż niewystarczająca.
Fani gry zauważyli, że 150 tysięcy dolarów to dość mało w porównaniu do tego, ile otrzymują autorzy skórek do broni. Wielu z nich nawiązywało do niedawnej rozmowy streamera ohnePixel z artystą, którego skin znalazł się w CSGO.
Według rozmówcy, na jednym projekcie można zarobić średnio 400 tysięcy dolarów. Wynika to prawdopodobnie ze znacznego przychodu jaki Valve otrzymuje ze sprzedaży skrzynek oraz kluczy. W takim wypadku kwota, jaką otrzymali twórcy całych map, rzeczywiście nie prezentuje się aż tak imponująco.
Uwagę graczy przyciągnął również opisany w poście sposób, w jaki Valve rozwiązuje problem zapłaty. Autorzy map muszą zakwalifikować projekt w warsztacie Steam jako „skórkę”. Dzięki temu deweloperzy są w stanie wykorzystać istniejący już system płatności.
Wielu użytkownikom wydało się to dość dziwne, jednak najprawdopodobniej chodzi jedynie o fakt, że tworzenie nowego systemu byłoby zbyt skomplikowaną procedurą. Sytuację trafnie skomentował na Reddicie użytkownik Aletherr.
To rozwiązuje problem minimalnym nakładem kosztów, wykorzystując system płatności, który został już wypróbowany, przetestowany i działa.
Gracze zastanawiają się również, dlaczego te informacje w ogóle znalazły się na interfejsie. Nie są one w tym miejscu konieczne i nie były obecne przy innych mapach, za które Valve musiało zapłacić.
Sytuacja wzbudziła drobne kontrowersje i pozostaje niejasna. Obecnie fani CSGO opierają się w większości na rozmowach z osobami zaangażowanymi i własnych domysłach.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Gracze CS2 są zirytowani, że konkurencyjna produkcja zgapiła mapę z ich gry
2

Autor: Aleksandra Nowak
Studentka dziennikarstwa. Jej przygoda z grami zaczęła się jeszcze w podstawówce, kiedy na YouTube pierwszy raz zobaczyła Minecrafta. Od tego momentu poświęcała mu nieprzyzwoicie dużo czasu. W 2015 roku zastąpiło go jednak CSGO, które otworzyło przed nią świat e-sportu. Odtąd profesjonalne rozgrywki stały się jej największą pasją. Wolny czas spędza głównie z grami RPG oraz gitarą, która pozwala jej manifestować swoją miłość do muzyki.