Zdaniem niektórych fanów CSGO ostatnie przecieki o Source 2 są zbyt piękne, żeby były prawdziwe. Wszystko ma być jednym, wielkim żartem.
Doniesienia z ostatniego tygodnia mocno podgrzały atmosferę wokół Counter-Strike’a: Global Offensive. Kilka przecieków potwierdzonych przez wiarygodne źródła sprawiły, że cała społeczność zgromadzona wokół strzelanki Valve uwierzyła w rychłe nadejście wyczekiwanej od lat wersji gry na silniku Source 2.
Cała? Jak się okazuje, nie do końca. Niektórzy gracze zaczynają pokazywać oznaki sceptycyzmu, w myśl zasady, że doniesienia te są zbyt piękne, żeby były prawdziwe.
Wśród graczy CSGO zaczęła kiełkować wątpliwość, czy cała akcja nie jest być może jednym wielkim primaaprilisowym żartem, czego dali wyraz m.in. na subreddicie r/csgo, gdzie użytkownik pixelatedhulo poddał temat pod rozwagę.
Zważywszy na to, że wedle doniesień CS2 ma rzekomo pojawić się właśnie pod koniec marca lub na 1. kwietnia, teoria ta nie jest pozbawiona sensu. Zwłaszcza że Valve jest zazwyczaj bardzo skryte w kwestii swoich planów – tak duża ilość przecieków w kodzie aktualizacji, nie jest „w stylu” tej firmy.
Niektórzy twierdzą nawet, że wyrażenie „cs2”, które pojawiło się w aktualizacji sterowników Nvidii może odnosić się nie do Counter-Strike’a 2 a do gry Cities: Skylines 2, której premierę zapowiedziano na ten rok.
Z drugiej strony źródła plotek o nadchodzącym Source 2 wydawały się do tej pory dosyć wiarygodne (np. doniesienia sprawdzonego Toma Hendersona). Póki co nie pozostaje nic, jak czekać na rozwój wydarzeń. Wśród społeczności graczy, ale i środowiska esportowego widać autentyczny hype. Szkoda by było, gdyby Valve przebiło tę bańkę w tak okrutny sposób, jak żart na prima aprilis.
Więcej:Gracze CS2 są zirytowani, że konkurencyjna produkcja zgapiła mapę z ich gry
5

Autor: Michał Ciężadlik
Do GRYOnline.pl dołączył w grudniu 2020 roku i od tamtej pory jest lojalny Newsroomowi, chociaż współpracował również z Friendly Fire, gdzie zajmował się TikTokiem. Półprofesjonalny muzyk, którego zainteresowanie rozpoczęło się już w dzieciństwie. Studiuje dziennikarstwo i swoje pierwsze kroki stawiał w radiu, lecz nie zagrzał tam długo miejsca. W grach obecnie preferuje multiplayer; w CS:GO spędził łącznie ponad 1100 godzin, w League of Legends prawdopodobnie drugie tyle, chociaż dobrą grą singlową również nie pogardzi.