Aktor z Elden Ringa w ogóle nie rozumiał na czym polegają gry komputerowe. Nie widział sensu w nagrywaniu niektórych dialogów

Shadow of the Erdtree to nie tylko udręka i napis „you died”, ale też Igon złorzeczący na smoka Bayle.

cooldown.pl

Szymon Orzeszek

Komentarze
Aktor z Elden Ringa w ogóle nie rozumiał na czym polegają gry komputerowe. Nie widział sensu w nagrywaniu niektórych dialogów, źródło grafiki: FromSoftware.
Aktor z Elden Ringa w ogóle nie rozumiał na czym polegają gry komputerowe. Nie widział sensu w nagrywaniu niektórych dialogów Źródło: FromSoftware.

Dodatek do Elden Ringa został przyjęty bardzo dobrze, choć niektórym przeszkadzało, że wszystko było w stanie wdeptać gracza w ziemię. Jednym z bossów, któremu wychodziło to najlepiej jest Bayle the Dread, smok z Wyszczerbionego Szczytu. Być może to właśnie dlatego społeczność pokochała postać Igona, który rzuca na niego wszelkie możliwe klątwy. Jednak droga do tak dobrego występu była nieco wyboista.

Jestem Malenia, Ostrze Miquelli wersja 2.0

Wykreowany w soulslike’ach od FromSoftware świat jest specyficzny. Wszystkie postacie są ciche, melancholijne czy oderwane od tego świata tak bardzo, że jest to nienaturalne. Dlatego też łatwo było zauważyć postać smoczego wojownika Igona, któremu głosu użyczył Richard Charles Lintern, przeklinającego wniebogłosy swojego adwersarza.

Równie łatwo było później zacząć się z nim utożsamiać, po kilku przegranych pojedynkach z Baylem. Stąd już prosta droga do popularności, memów, a nawet modów.

Dodatkowo osoba, której to wszystko zawdzięczamy nie miała pojęcia o tym jaki sukces odniosła. Przynajmniej do momentu wywiadu, który przeprowadził z aktorem IGN. Richard nie widział finalnego efektu swojej pracy, postaci Igona nie znał podobnie jak jego arcywroga smoka Bayle’a.

Pierwsze koty za płoty

Adam Chapman, pracownik Fire Poets, przeprowadził Richarda przez cały proces podkładania głosu pod postać. Był łącznikiem pomiędzy aktorem a Miyazakim, który rzadko kiedy posługiwał się angielskim, i resztą studia.

Inni już tak, Adam Chapman, który był reżyserem, pracuje dla firmy Fire Poets, chciałbym go wychwalać przez chwilę, bo moment, gdy wchodzisz do pokoju, w którym jest bóg gamingu jest trochę onieśmielający.

Richard Lintern to aktor głosowy posiadający spore doświadczenie. Podkładał głos w filmach, serialach, występuje w teatrze. Należy do Royal National Theatre oraz Royal Shakespeare Company, jednych z najważniejszych tego typu instytucji w Wielkiej Brytanii. Jednak o świecie gier komputerowych nie wiedział zbyt wiele. O Elden Ringu czy jego twórcy słyszał niewiele i nie był pewien czego się spodziewać.

Całkowicie ciemny nie byłem, słyszałem o panu Miyazakim. Gry nie znałem, nie wiedziałem o jej sukcesie i o statusie pana Miyazakiego. Kiedy wszedłem do pokoju jego pozycja stała się bardzo jasna. Wszyscy byli wobec niego przyjaźni, ale widziałem, że stoi wyżej niż myślałem. Adam, któremu bardzo dziękuję, wziął mnie pod swoje skrzydła i powiedział „Słuchaj, szukają tego i tego. Możesz to zrobić tak i tak. Nie bój się eksperymentować z postacią. Nikt nie wie z czym skończymy tą podróż, ale przejdziemy ją razem”

Rola Igona to debiut Richarda w świecie elektronicznej rozrywki. Nigdy wcześniej nie myślał o tym by spróbować swoich sił w tej sferze. Teraz jednak jak sam mówi, przekroczył próg i znalazł się w całkiem nowym świecie. Aktor ma trzech synów, którzy grają, jednak sam nigdy nie „wsiąknął” w żadną grę przynajmniej do teraz.

Nigdy nie próbowałem, nie byłem proszony albo zatrudniany, nawet nie myślałem o tym żeby pracować głosem w świecie gier komputerowych. Kiedy przeszedłem przez te drzwi to było dla mnie wielkie odkrycie. Byłem zdumiony jak duży jest ten świat. Myślałem, że uniwersum seriali, filmów i sztuk jest największe, najważniejsze i tak dalej. Olśniło mnie i to nawet nie przez pracę przy Elden Ringu, ale przez reakcje graczy, zasięg i to jak ludzie z całego świata angażują się w te historie. Był to dla mnie niezwykły i bardzo interesujący moment.

„Macie błąd w scenariuszu”

Jak już wcześniej wspomniałem Richard nie wiedział czego się spodziewać. Gdy przyszedł do studia i otrzymał listę swoich kwestii oszacował, że jest to praca na jakieś 40 minut. Nic bardziej mylnego. Linie Igona były nagrywane pięć godzin.

Dodatkowo aktor został rzucony na głęboką wodę, ponieważ jego postać jest cały czas wściekła i równocześnie umierająca lub ranna. Nie było żadnego przejścia od nazwijmy to „domyślnego stanu” do gniewu tylko od razu przeklinanie wroga. O którym Richard wiedział tylko tyle, że Igon go nie lubi.

Jestem aktorem głosowym i spodziewam się, że będę musiał się dostosować do postaci, ale zazwyczaj jest to w skali od 0 do 10 lub od 0 do 7. W tym przypadku było to od 0 do 5000. Moja postać była martwa, umierająca albo ranna.

Połączenie wszystkich tych czynników spowodowało w końcu śmieszną i nieco niezręczną sytuację. Richard nagrywał linie, które gracz słyszy po zwycięstwie i po porażce. Jako, że były one zaraz obok siebie stwierdził, że jest to błąd, bo przecież pierwsza linia mówi o triumfie, więc ta o klęsce jest niepotrzebna.

Pamiętam, że w pewnym momencie zrobiłem z siebie głupka. Po godzinie czy dwóch doszedłem do zdania „Zostałeś pokonany. Triumfuję nad tobą”. Zaraz potem było „A więc poległem”. Wtedy powiedziałem „Macie błąd w scenariuszu, bo tutaj wygrywam, a zaraz potem przegrywam.” W drugim pokoju zapadła niezręczna cisza aż w końcu ktoś przyszedł i powiedział „To gra wideo Richard. Czasami pokonujesz bestię, czasami bestia pokonuje ciebie. Potrzebujemy obu wariantów.” Nie pomyślałem o tym.

Prowadząca wywiad w trakcie rozmowy wyjaśniła aktorowi jaką postać grał, z kim mierzy się gracz z Igonem u boku i na jakiej zasadzie działają walki z bossami w Elden Ringu. Richardowi niezwykle spodobał się typ postaci „zbyt wściekłej, by umrzeć” i zwycięstwie odważnego śmiałka nad ogromnym smokiem.

Dodaje również, że nagrywanie linii do Shadow of the Erdtree było jednym z najbardziej niezwykłych doświadczeń w jego życiu i dodatkowo dobrze się bawił nie wyklucza więc kolejnych projektów w świecie gier komputerowych.

Szymon Orzeszek

Autor: Szymon Orzeszek

Doświadczony autor naukowych tekstów i absolwent Socjologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Znawca światów gier z serii Dragon Age, Dark Souls oraz The Elder Scrolls, który raz w roku przechodzi Mass Effecta i Dragon Age’a, a także regularnie para się modowaniem Skyrima. Ponadto jest aktywnym graczem League of Legends, Warframe’a i gry Dota 2. W przerwach od wyżej wymienionych produkcji sprawdza wszelakie RPG-i oraz ćwiczy zmysł strategiczny w cyklu Total War bądź Endless Space i Endless Legend. Oprócz gier wideo, swój czas poświęca nauce języka walijskiego, amatorskiemu łucznictwu i szermierce oraz zabawie origami.

Polskie 11 bit studios przekazało 50 tys. dolarów na pomoc ukraińskim dzieciom po ataku na szpital

Następny
Polskie 11 bit studios przekazało 50 tys. dolarów na pomoc ukraińskim dzieciom po ataku na szpital

„Nie liczcie na wielkie hity”. Wydawca Manor Lords nie jest zainteresowany giełdą i „nieskończonym wzrostem”

Poprzedni
„Nie liczcie na wielkie hity”. Wydawca Manor Lords nie jest zainteresowany giełdą i „nieskończonym wzrostem”

Kalendarz Wiadomości

Nie
Pon
Wto
Śro
Czw
Pią
Sob

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl