Legendary Entertainment pracuje nad adaptacją gry Magic: The Gathering. Wiadomo już, kto może odpowiadać za reżyserię pierwszego filmu z planowanego uniwersum.
Złota era ekranizacji gier wydaje się trwać w najlepsze, o czym świadczy ogromny sukces adaptacji Minecrafta. Odpowiedzialne za wspomnianą produkcję studio Legendary Entertainment pracuje już nad kolejnym widowiskiem inspirowanym grą – tym razem karcianą. Poznaliśmy osobę, która może stanąć za kamerą kinowego Magic: The Gathering.
Jak donosi Deadline, Legendary chce, by za reżyserię zapowiedzianego widowiska odpowiadał Matt Johnson. To niezależny filmowiec, który ma na koncie m.in. film BlackBerry opowiadający o twórcach rewolucyjnego urządzenia komórkowego. Firma ponoć nie złożyła jeszcze artyście oficjalnej oferty, ale źródła portalu donoszą, że to właśnie Johnson jest na pierwszym miejscu na liście pożądanych przez studio filmowców.
Nadchodzące Magic: The Gathering ma być dziełem otwierającym filmowe i telewizyjne uniwersum Legendary i Hasbro inspirowane grą. Szczegóły widowiska nie są jeszcze znane, nie wiadomo też, kto napisze scenariusz.
Przypomnijmy, że Magic: The Gathering jest osadzone w pełnym magii świecie fantasy. Powstała w 1993 roku gra karciana na przestrzeni lat rozrosła się do światowego fenomenu. Polega ona na walce, w której gracze wcielają się w potężnych czarodziejów i za pomocą czarów oraz artefaktów usiłują pokonać przeciwnika. Uniwersum doczekało się poszerzenia dzięki książkom oraz komiksom.
Data premiery filmu Magic: The Gathering nie jest znana, a projekt znajduje się na wczesnym etapie rozwoju.
Więcej:Potrzebowała tylko jednego dnia, by podbić Netflixa. Polacy na potęgę oglądają adaptację hitowej gry
Film:BlackBerry
premiera: 2023komediadramathistoryczny
Film:Magic: The Gathering
fantasy
4

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.