Pamiętacie czasy, kiedy deweloperzy nie bali się stawić czoła graczom? Pracownicy Bungie wynagradzali wygraną z nimi… darmowymi stekami.
Wyobrażacie sobie grę multiplayer, w której do wrogiej drużyny mogliby przynależeć jej twórcy we własnej osobie? Dziś ten scenariusz może i jest ciężki do spełnienia, jednak jeszcze kilka lat temu deweloperzy chętniej i otwarcie stawiali czoła własnym graczom – a przy okazji hojnie ich wynagradzali, choć bywali przy tym stratni.
Halo: Reach z 2010 roku jest idealnym przykładem tytułu, w którym pracownicy zdecydowanie nie docenili społeczności. Niektórzy wciąż wspominają wspólną rozgrywkę, gdzie nagrodą główną były świeże steki.
Jednemu z graczy Halo zebrało się na wspominki – i to nie byle jakie. Użytkownik Reddita znany w sieci jako Self_Motivated przytoczył obchody Bungie Day z lipca 2011 roku, w ramach których pracownicy Bungie uformowali własną drużynę w Reach i stanęli przeciwko graczom. Zasady tego dnia głosiły jasno: ci, którzy pokonają „ojców” serii 20 zabójstwami lub więcej otrzymają dwa steki marki Omaha bez dodatkowych opłat.
Autor wątku zapamiętał dzień walki z Bungie jako spektakularny (a może stektakularny?). Podczas starcia dał z siebie wszystko, dzięki czemu rzeczywiście wynagrodzono go dwoma 142-gramowymi stekami. Sądząc po załączonym zdjęciu, zrobiony z nich obiad był szczególnie pyszny.
Pozdrowienia dla Bungie. To oni stworzyli moje dzieciństwo. Kupiłem oryginalnego Xboxa tylko po to, by zagrać w Halo 1 i zostałem z tą serią aż do Halo 4. Nie grałem w to od ponad 10 lat, ale zdjęcia wciąż sprawiają, że się uśmiecham. To był dla mnie szczególny czas.
- Self_Motivated
Sekcja komentarzy przyciągnęła nie tylko internautów pozytywnie zaskoczonych inicjatywą studia, ale także Erica Osborne’a: menadżera społeczności w Bungie. Pracownik podzielił się własnymi wspomnieniami z tego dnia, przyznając że akcja błyskawicznie wykończyła budżet firmy na steki.
Miałem wrażenie, że wszyscy sklepali nas jak świeże steki. Graliśmy na tych samych kontach i kilka pierwszych drużyn Bungie radziło sobie całkiem dobrze ustanawiając nas wysoko w matchmakingu pod względem skilla. Później było już tylko pod górkę.
Nie pamiętam do końca szczegółów, ale kojarzę jak musieliśmy powiedzieć ówczesnemu prezesowi firmy, że przepaliliśmy budżet na steki po paru godzinach. To były dobre czasy.
Graliście w Halo: Reach, kiedy Bungie Day 2011 miał akurat miejsce? A może – jakimś cudem – mamy wśród naszych czytelników szczęśliwego zwycięzcę steków?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.