Pograłem chyba kilkanaście godzin w ramach GamePassa i bardzo pozytywnie się zaskoczyłem. Nie wiedziałem, że to aż tak rewelacyjna gra. Przez te rozegrane godziny praktycznie wszystko mi się w niej podoba. Nawet nie będę kontynuował rozgrywki w GP, tylko zakupię grę gdzie indziej, może nawet z dodatkiem, bo widzę, że spędzę z nią bardzo dużo godzin.
gierka poczatkowo wydaje sie bardzo ciekawa, rozbudowana i interesujaca ale schemat rozgrywki i powtarzalnosc walk ubija caly gameplay. walki bardzo szybko staja sie niewiarygodnie latwe i w zasadzie przeciwnicy robia za kukly bo nawet ruszyc sie nie moga
gra ma ocenę 4/10 i kosztuje niewiele a jest mega fajna XD mam już około 30h i mam nadzieje, że wyjdzie dużo dlc do tej gry i będą ją dalej rozwijać.
podoba mi się ten mroczny low fantasy świat, jest dużo lepszy niż np. ten dziwaczny kolorowy z baldura3
Właśnie rozpocząłem przygodę - klimat dobry.
Ktoś wie czy w tej grze jest jakiś główny cel - typu pokonanie bossa, czy całkowity podbój krainy?
Mamy tutaj tła fabularne, które można odkryć, albo zakupić je od informatora.
Może tutaj nie ma podbojów krainy (my tylko kierujemy najemnikami), ale za to w niektórych zadaniach (albo zakończeniach) fabularnych mamy bossów. W pierwszym DLC do tego też na końcu czeka na nas boss. Mamy też opcjonalnych championów do pokonania (w każdej krainie po 1) oraz a jakże, areny (niektóre z nich stanowią duże wyzwanie, jak np. pierwsza arena w Grinmeer (która jest wymagana do pchnięcia wątku fabularnego tutaj))
Czemu ta gra ma tak niska ocenę? Na gameplayach w sieci nie wygląda źle, mało tego jest raczej chwalona, a ocena tu na poziomie paździerza.
Tez sie zastanawiam. Pamietam dni jak ocena co pare godzin leciala w dol. Przeciez, zeby ocenic trzeba miec zalozone konto. Tyle nowych kont trolle pozakladali? Watpie...
I dlaczego uparli sie wlasnie na te gre?
Właśnie o to mi chodzi. Trolle są wszędzie, a tutaj wyjątkowo liczna grupa się zebrała. Dziwne, tym bardziej, że gra nie ma złych recenzji.
W czerwcu odinstalowalem gre, bo mialem zrobione wszystko co bylo do zrobienia i wszystkie osiagniecia Steam.
Dzis zainstalowalem znowu i wczytalem ostatni save, a tu sie okazuje, ze sporo rzeczy doszlo i nie mowie o DLC, bo jeszcze go nie mam. W czerwcu po 530h w grze mialem sciezki 9|9|9|9 wymaksowane. Dzis od razu policzylo mi wczesniejsza nie zliczona nadwyzke i od razu mam 12|12|10|12. Tylko przestepczosc musze wymaksowac. Doszly nowe Areny, nowe rasy, sztuka walki wrecz, nowe odkrycia naukowe i nowe przepisy w roznych kategoriach. A ja myslalem caly czas, ze dopiero DLC przyniesie cos nowego...
Oj tak. Community update 2 podwyższył poziomy ścieżek do 12, wprowadziło też zadania dla nich (mała porada odnośnie ścieżki przestępczości i chaosu: pierwsze trzy zadania postaraj się zrobić, mając najemników na maksymalnym poziomie (12 albo 13). Ekwipunek który wypadnie, nie jest ulepszalny). Nowa klasa również była w darmowej aktualizacji (razem z DLC), a jeśli masz DLC (czyli Piraci z Belerionu), to właśnie jedną taką osobę (która ma właśnie tą nową klasę) możesz znaleźć i zwerbować za darmo. Zmiany w odkryciach również przyszło razem z Community update 2 (razem z nowym, ekstremalnym poziomem trudności)
Najpierw chce ogarnac wszystko co zostalo dodane miedzy czerwcem, a grudniowym DLC - zanim je kupie i zainstaluje. Pozbylem sie wiekszosci zwierzakow. Zostawilem tylko niedzwiedzia, wilka i rumaka bojowego w ciezkiej zbroi. Jest pare nowych przedmiotow do wykucia w kuzni, pare przepisow dla kucharza i majsterkowicza i sporo nowych zadan dla naukowca. Jest co robic. Zlecenia biore tylko na skrytobojstwo, zeby sciezke przestepczosci rozwijac. Kasy nie potrzebuje. Wciaz mam 185k z wczesniejszej rozgrywki i rosnie.
Może spróbuj utrzymywać minimum poziom trzeci podejrzenia i atakuj (z zasadzki) bogatych kupców? Tak też szybko wbijesz 12 poziom tej ścieżki, a dodatkowo zyskasz też szanse na trafienie krytyczne za każdą gwiazdkę (+ dodatkowo 20%, jeśli wykonałeś poprawnie zasadzkę). O ile umiesz poruszać się w lasach i zdążysz z rozbiciem obozu w lesie.
Poza tym wygralem wszystkie ligi na Arenie Legend od V do I, wszystkie na obu poziomach trudnosci. Mam juz tyle legendarnego uzbrojenia, ze potrzebowalbym wiecej ludzi niz moich 30-tu.
Jeden z moich ludzi przekroczyl juz lvl 13 i o dziwo nie byl to nikt z mojej podstawowej parszywej 12-ki.
I znowu bug! Odkrylem skarb w piwnicy kosciola w Drombach. Dostalem info, ze Informator czeka w tawernie. Kupilem od niego kolejny klucz - tym razem do piwnicy uniwersytetu w Gosenbergu. Zapisalem gre wczoraj i poszedlem spac. Dzis gram dalej, a tu przy wejsciu de pownicy okazuje sie, ze klucz zniknal z ekwipunku! Nie ma innego sposobu, zeby go zdobyc i nie ma mozliwosci wejscia do piwnicy i znalezienia ostatniego skarbu. Zglosilem juz mase bugow w tej grze - oto kolejny :/
Dziwne, bo gdy ja odbierałem klucz, to od razu potem poszłem do Gosenberga (klucza oczywiście użyłem), ale zagadkę zrobiłem nieco później, bo musiałem zrobić przerwę.
spoiler start
(matematyczną również)
spoiler stop
Ja dla odmiany dalej szukam tego pierwszego skarbu przy wahadle i dalej nie wiem, gdzie jest. Szukałem w Tiltren, Vertruse, Grinmeer i Arthes. Albo ja źle szukam, albo ja źle czytam mapę.
Edit: bugi z przedmiotami zdarzaja sie czesto graczom, ktorzy zaczynali we wczesnym dostepie i kontynuuja w pelnej wersji stara rozgrywke. Dzis zniknal mi klucz. Kiedys mialem ok. 30 duplikatow czesci kodeksow (a powinno byc chyba 18). Wyczyscili nadmiarowe kodeksy, a przy okazji tez pare potrzebnych. Az 2 patche musialem czekac, zeby je skompletowac. Kazde ruiny przeszukalem dokladnie po 3x. Od tego czasu mam w ekwipunku jeden nadmiarowy zloty klucz, mimo ze powinien zniknac po uzyciu. Mam tez korkociag z questa o studenckim zarcie zrobionym alazarskim naukowcom. Nie da sie z nim nic zrobic.
To jest porażka! Wkurzają mnie gry, gdzie fabuła polega na spieprzaniu przed wszystkimi, bo "podejrzenie" ci wzrosło (a wzrasta jak praktycznie cokolwiek zrobisz), spada za to wolno jak smoła z gaci. Jak cię dopadną strażnicy, a pałętają się wszędzie i jeszcze idą twoim tropem jak ogary, to możesz pozbyć się całej kasy, stracić członka drużyny lub walczyć, co zwiększa jeszcze bardziej "podejrzenie"! Taki system jest dobry dla masochistów!
Wczoraj mialem 3 potrojne bitwy ze straza. Specjalnie trzymam podejrzenie na 600%, zeby ukonczyc gre na sciezce przestepczosci (pozostale sciezki ukonczylem juz dawno). Zaszyty w lesie na gorze na odludziu, a straznicy z namiarem satelitarnym ida wprost na mnie ze wszystkich stron. Zaczynasz bitwe z jedna druzyna straznikow, a w trakcie bitwy dochodza dwie nastepne. Dla mojej druzyny to pestka! Wszyscy maja 13-ty lvl expa i legandarne wyposazenie 14 lvl. Pokonali mistrzow we wszystkich krainach i na wszystkich arenach. A teraz plywaja sobie po morzach Belerionu i poluja na piratow :)
A wykupienie sie z podejrzenia strazy jest dziecinnie proste i kosztuje grosze!
Podejżenie wzrasta w momencie kradzieży i ataku na jednostki neutralne lub straż. W niektórych momentach jest wybór który może podnieść tę statystykę. Poza tym nie mam problemów z podejrzeniem.
Podejrzenie nie wzrasta, gdy zastosujemy zasadzkę na kupców i straż (wtedy też zyskujemy premie do szans na krytyczne trafienie). Oczywiście zasadzki nie działają podczas pływania po morzu i w mieście Gosenberg.
A tak ogólnie z podejrzeniem są dwie zasady:
- Albo trzymamy się bezpiecznej strefy (0-99), a straż lub karawany atakujemy TYLKO z zasadzki (by zniwelować 100 punktów podejrzenia) lub podczas zadania. Kiedy jednak atakujemy karawany, to dalej jednak trzeba się pilnować podczas rabunku towarów.
- Albo gramy ryzykownie (to jest utrzymywać jak najwyższe podejrzenie), oczywiście dalej trzymamy się zasady robienia zasadzek, a jeśli poziom ścieżki przestępczości i chaosu mamy na 12 poziomie, to tym bardziej powinniśmy się trzymać wysokiego podejrzenia, gdyż wówczas aktywują się odpowiednie premie za każdą gwiazdkę podejrzenia. Oczywiście podczas walk ze strażą trzeba być wówczas dobrze przygotowanym, by jeszcze w pierwszej turze zdążyć z zabiciem ich wszystkich przed przybyciem posiłków.
Jest kolejna mapa drogowa. W następnym miesiącu możemy spodziewać się kolejnego DLC z karczmami w tle (o ile nie okaże się żartem primaaprilisowym, bo jak wiadomo zbliża się 1 kwiecień)
Za to w czerwcu zbliża się kolejny darmowy kontent dotyczący map do walki.
Jeszcze nie wiadomo, co przyniesie druga połowa 2024 roku.
No dobra, jednak żarty w bok z tym DLC. DLC z karczmami jednak wchodzi oficjalnie 18 kwietnia. Czyli jeszcze 5 dni do przetestowania. Już przez ten czas wiem, jaka będzie moja grupa docelowa, tylko jeszcze trzeba poczekać na więcej info.
Gram prawie tylko w turówki od 20 lat i powiem tak: Wasza ocena to jakieś nieporozumienie. Do bardzo solidna, bogata w opcje i wątki gra z przyzwoitą grafiką, dużym światem i swobodą podejmowania decyzji. Gra która zaskakuje do samego końca. Jest nawet bardziej złożona niż nowy Jagged Alliance.
Widocznie teraz jest już lepiej gdy mowa o wymaganiu do jednej piosenki barda. Teraz jest znośniejsze, bo nie wymaga jakichś absurdalnych wyczynów - teraz już wystarczy wygrać bitwę jedną osobą niedotkniętą statusem Agonia, a nie wygrać bitwę na "krytycznym" stanie drużyny. Teraz jest to o wiele bardziej wykonalne i chyba zaraz będę to robił.
Jedynie mogę kłopotać się o odblokowaniu drugiej piosenki (ta, która wymaga pokonaniu grupy co najmniej 8 osób drużyną bez wyposażenia). Zastanawiam się, czy zwierzęta też wliczają się w to wymaganie?
Wczesny dostep zaliczony i ponownie zasiadlem od nowa bo doszlo troche rzeczy a ze pamiec juz nie ta co kiedys to wolalem zaczac od nowa niz cos pominac.Na razie gram bez DLC bo dopiero skonczylem trzy regiony ale mam pytanie dotyczace tawerny-czy jest dostepna od razu czy wymaga jakis lvl/lub zaliczony region i ogolnie czy wnosi cos ciekawego do gry-DLC z regionem morskim,czy pod wzgledem trudnosci plynac po zrobieniu wszystkich regionow ladowych czy mozna wczesniej np jako 4 region juz sie pokusic? Gram bez skalowania.Z gory dziekuje za odp.
Poniewaz nie mozna zmienic oceny to na dzis spokojnie dal bym 10
Skoro grasz bez skalowania, to trzeba trochę inaczej wyjaśnić:
Tak, tawerny są dostępne od początku, gdyż pierwszą tawernę wykupujesz już w pierwszym regionie (Tiltren). Potem jeszcze dwa razy będzie możliwość przeniesienia tawerny (w Vertruse i Grinmeer). A ponieważ region Vertruse ma niższy poziom niż Grinmeer, więc i tak prawdopodobnie pójdziesz tam później, chyba że umiesz omijać zbyt trudne walki tam (gdyż ostatnia tawerna znajduje się w Gosenbergu). A jeśli chodzi o sam dodatek, to wprowadza do gry sporo przepisów (kulinarnych), które można wykorzystać dla najemników, tylko trzeba je zdobyć od innych karczm (których niestety nie kupisz tych nowych przepisów) oraz możliwość zarządzania własną karczmą - ale to od ciebie zależy, jakich gości przyciągniesz, czy będzie tam bezpiecznie itd.
Co do morskiego DLC, sugerowałbym najpierw zaliczyć region Drombach zanim się tam wybierzesz - przeciwnicy tutaj są na wysokim poziomie.
Czy mial ktos problen odnosnie zapisanych postępow w grze ? Gram na pc w gamepassie. Po wczytaniu save (na ktorym niby data zapisu sie zgadza) mam w ogole nieaktulany stan rozgrywki, tak jakby cofnelo mnie o jakieś kilka godzin gry wstecz i skaosawlo bieżacy postep. Nie usmiecha mi sie przechodzic tych samych walk i misji jeszcze raz...
No i 120 godzin pykło nie wiadomo kiedy, a robiłem praktycznie tylko główne misje, po za może kilkudziesiecioma potyczkami, by podnieść lvl i zdobyć kasę. Gra majstersztyk. Jedynie do czego mogę się przyczepić, to bardzo nierówny poziom trudności i zdarzają się nam bardzo trudne walki w trakcie przechodzenia fabuły na różnym etapie, np. w środku wątku głównego (Arena Berny, Zniekształcony). Do tej pory poziom trudności w gry jakie grałem, zawsze zwykle wzrastał z postępem fabuły a tu jest różnie.
To jest złoto! Gra z cyklu "usiądę, pogram godzinkę" po czym zdaję sobie sprawę, że przesiedziałem 6 godzin i zawaliłem wszystko co miałem na ten dzień xD Niektóre mechaniki są powtarzalne, fabuła (wątki poszczególnych regionów) jest czysto pretekstowa, ale co z tego jak walka wciąga jak bagno, a zarządzanie swoją bandą degeneratów to czysta radocha. Wystawiam gierce 10 trochę na wyrost, ale ocena w GOLu jest zupełnie nieadekwatna, więc podbijam. Polecam!
Podoba mi się ale próg wejścia jest dosyć wysoki i na chwile obecną szkoda mi czasu na naukę. Pierwsze 2 walki dosyć trudne i jedną ledwo wygrałem, a drugą prze.... z kretesem. Znowu walka z wilkami bardzo łatwa i nie wiem czy trzeba łazić X godzin i klepać takie wilki żeby podexpić postacie.
Chętnie wrócę w zimie ale muszę przysiąść pooglądać lub poczytać poradniki bo z marszu to uj wie co robić.
Wbrew pozorom ta gra ma niższy próg wejścia niż Battle Brothers, przynajmniej na początku, chociaż dalej obowiązuje ta sama zasada, co w Battle Brothers (czyli kolejnych najemników najmuj ostrożnie). Jak grasz ze skalowaniem, to musisz pamiętać o tym, że więcej nie zawsze znaczy lepiej, a wrogowie dostosowują się do twojej liczebności i najwyższego poziomu członka twojej grupy (czyli jak masz najemników na poziomach powiedzmy 6, 5, 4, 4, 5 i 3, to wrogowie pojawią się na poziomach od 5-tego do 7-ego)
Dzisiaj zapowiedziano nowe DLC do gry: https://store.steampowered.com/news/app/1527950/view/4474984202298720668?l=polish
Wstępna data premiery 10.12.2024r.
A teraz zaprezentowano co nieco na temat nowej frakcji: https://store.steampowered.com/news/app/1527950?emclan=103582791470244617&emgid=4474984202298722967
I szczerze mówiąc bardziej jestem podekscytowany nową frakcją (inspirowaną wikingami) niż ratowaniem prowincji przed nimi.
Mieczyki fajnie wyglądają, ale wszystko w moim przypadku rozbija się o to jak duża sama nowa prowincja będzie, jeśli jej rozmiar będzie powiedzmy Tiltren plus Arthes z minimalną ilością gór to jestem gotów kupić na premierę.
Świetna gra, pierwszego dnia wciągnęła mnie na cały dzień leczenia się po majówce
Wartales – moja osobista ocena
Nie pamiętam, kiedy ostatni raz jakaś gra tak bardzo mnie pochłonęła. Wartales to absolutna perełka – dla mnie arcydzieło w swoim gatunku. Już od pierwszych chwil w świecie pełnym niepokoju, brudu i średniowiecznego realizmu poczułem, że to coś wyjątkowego. Tu nie chodzi tylko o walki i rozwój postaci – chodzi o życie drużyny, o decyzje, które naprawdę mają znaczenie, o świat, który nie prowadzi cię za rękę, ale pozwala ci w nim żyć, błądzić, odkrywać i przetrwać.
Klimat tej gry... trudno to opisać słowami. Surowy, a zarazem piękny. Nostalgiczny i brutalny. To nie fantasy z elfami i smokami – to świat ludzi, ich słabości, marzeń i walki o przetrwanie. Każdy członek drużyny, każdy więzień, nawet niedźwiedź, którego oswoisz – staje się częścią twojej opowieści.
Ta gra ma duszę. Ma charakter. A przy tym daje ogrom wolności – tworzysz swoje reguły, swoją moralność. Chcesz być najemnikiem z zasadami? Proszę bardzo. Chcesz żywić się ludzkim mięsem i grabić wszystko na swej drodze? Droga wolna. To twoja historia.
Dla mnie osobiście Wartales to jedna z najbardziej wciągających i satysfakcjonujących gier ostatnich lat. Jeśli ktoś ceni sobie głębię systemów, nieliniowość, ciężki klimat i nieoczywiste wybory – zakocha się po uszy. Ja już przepadłem.
10/10 – subiektywnie, z całego serca.
Grałem 51 godzin i ciągle nie mam dość – to dużo jak na mnie, bo od dawna żadna gra nie zatrzymała mnie przy komputerze na dłużej niż kilka godzin. Wartales mnie wciągnęło totalnie. Bawię się jak dziecko.
Wiem, że wcześniej pisałem bardzo ogólnie – ale to dlatego, że nie chciałem tworzyć recenzji, tylko podzielić się emocją. A jeśli mam dorzucić konkrety:
- na minus i plus jednocześnie – ogrom zależności i rozbudowania. Z jednej strony potrafi przytłoczyć, ale z drugiej to właśnie to sprawiło, że nie porzuciłem gry po kilku godzinach, jak wielu innych.
To nie jest gra idealna – ale dla mnie jest wyjątkowa.
4.1 To ktoś tu jest chyba kurwa mocno odklejony. Dla mnie mocne 9.0
Ostatnio jedna z najlepszych gier RPG, gdzie otwarty świat jest naprawdę otwarty, gdzie zarządzamy całą drużyną, włącznie ze zwierzętami, z walką w turach, gdzie mini gierki nie są denerwujące po 1000 razie, z zarządzaniem bazą i elementami survivalu. No i można jeść ciała poległych wrogów :)
Gra jest miodna, pełna minigierek, elementów zarządzania i naprawdę wciąga. 500 godzin wylatane i będzie więcej :D
Moja recenzja to 10, z uwagi na to że ocena gry na tym portalu jest bardzo zaniżona (wystarczy spojrzeć na steam), grę przeszedłem, kupiłem ją na początku early accessu za ok. 60 zł, gdzie brakowało mnóstwo elementów i samo to, że od tamtej pory zmieniło się dużo rzeczy dobrze świadczy o tym produkcie. Grając w tą grę bawiłem się świetnie, niemal czułem się jakbym cofnął się o 20 lat w epoce gier i grał w jeden z najlepszych tytułów tamtejszych lat.
Admini tego serwisu mogliby w końcu poprawić tą absurdalną ocenę 4 na prawidłową minimum 9 bo to jest najlepsza gra w tym gatunku - znacznie lepsza od Battle Brothers. Tym bardziej, że BB nie jest już rozwijane, nie ma wersji PL i ma mechaniki oparte na RNG a Wartales nie ma żadnej z tych wad a każde kolejne DLC wnosi nowe pomysły do rozgrywki.
kupujesz gre AAA za 300zl i po 20h juz sie nudzisz,
kupujesz wartales ze wszystkimi dlc za 280zl i masz setki godzin zabawy bo gra jest mega rozbudowana,
acha no i grac trzeba minimum na ekspercie i bez skalowania poziomu to mamy gre 10/10
Podstawkę kupiłem jeszcze we wczesnym dostępie to wstyd się przyznać ale gry nie ukończyłem gdyż cały czas było coś dodawane więc zaczynałem od nowa.Orientuje się ktoś czy jest jakaś paczka do kupienia ale z żadnymi DLC bez podstawki? Czy każde DLC trzeba osobne dokupić,bo widzę że sporo dodali i chętnie bym pograł z DLC.
Pytanie do grających, widzę promkę na podstawkę i zastanawiam się czy kupić, jednak widzę ze gra ma zatrzęsienie DLC, jak wygląda sprawa z nimi, tj. czy sama podstawka wystarcza do dobrej zabawy czy trzeba zainwestować w jakieś dodatki a jak tak to które są z klategorii must-have?
Wywaliłem to z dysku. Gra ma OLBRZYMI potencjał i nie dziwię się że ludziom się podoba. Ale ja straciłem już cierpliwość.
W obecnej chwili jest cała fura błędów. Parłem uparcie naprzód, ale gdy przyjąłem zlecenia od przestępców polegające na złapaniu handlarza lub przywódcy innej drużyny - to mnie szlag jasny strzelił. Przywódcy takich drużyn mają status, nomen omen, "przywódca", który czyni ich NIEMOŻLIWYM do złapania, czyli zadanie jest CAŁKOWICIE BEZSENSOWNE i niemożliwe do wykonania. Handlarze z kolei mają DEBILNEGO perka "unik", a mają tyle HP że po jednym trafieniu giną i nie da się ich złapać. Ścieżka bandyty to obecnie jakaś kpina.
Spodziewałem się w miarę realistycznej produkcji, tymczasem mamy jakieś KRETYŃSKIE klasy typu "ksiądz z trującą kadzielnicą" który zatruwa całe obszary na kilka tur jednym machnięciem - no co to ma być?! To by jeszcze było akceptowalne, gdyby nie inny problem.
Śmierć najemnika w bitwie jest permanentna, czyli tracisz go bezpowrotnie. Najemnik który straci punkty życia wchodzi w "tryb agonii" i można go jeszcze uratować - o ile znowu nie oberwie. Super, to by było jeszcze OK, gdyby nie te przeklęte trujące kadzielnice i zatrucia od każdego pierdnięcia - można od razu wczytywać grę. No, chyba że lubisz ganiać po gospodach i szukać specjalizacji takiej samej jak utracona, a potem jeszcze najemnika szkolić.
Nie bez powodu permanentna śmierć wyleciała z prawie wszystkich gier lub dają one możliwość jej ominięcia (np. wskrzeszenie towarzysza w BG3). Permaśmierć postaci jest akceptowalna w grach gdzie mamy dużo standardowych jednostek i duży przemiał (przykład: serie Mount & Blade i Spellforce). Tutaj po prostu nie pasuje.
Bardzo mnie też dziwi brak postaci głównej (gracza) - jesteśmy bezcielesnym duchem który kieruje poczynaniami gromady najemników, dziwnie to wygląda.
Wiedząc o tym jak działają kadzielnice trzeba umiejętnie kierować działaniami swojej grupy i taktycznie da się to wyeliminować (łatwiej lub trudniej ale da się).
"Permaśmierć" też dodaje właśnie tej grze, sprawiając że nie idziesz w tryb Rambo tylko mierzysz siły na zamiary, dla mnie świetnie że tak jest, bo każdą śmierć się pamięta i dodaje "fabule".
Ja miałem swojego bohatera więc nie wiem o czym piszesz. Do tego trójka wykreowanych przez siebie i to był mój trzon drużyny.
Gdyby nie ciągłe zmiany i kolejne dodatki na pewno do tej pory bym grał, ale taki model po prostu mi nie pasuje.
Zdecydowanie nie jest to dla mnie. Chciałem napisać więcej, ale jak doszedłem do bossa Matthiasa Lunda który jest sadystyczną kpiną z gracza i robieniem k#rwy z systemu turowego - to sobie odpuściłem. Po prostu - nie tego oczekiwałem i nie spodobało mi się to.
W moim przypadku też pierwsza reakcja była "Co jest?", ale ja do takich zdarzeń podchodzę wyzwaniowo i od razu przechodzę w tryb rozkminy zmieniając pytanie na "Czemu?". To te walki (potem też walki arenowe) są właśnie kwintesencją Wartales. To właśnie przy takich starciach trzeba najwięcej kombinować, koniecznie trzeba zacząć używać wszystkich dostępnych umiejętności, zrozumieć pozycjonowanie (żeby nie blokować sobie kolejnych możliwości), używać kolejności jako elementu taktycznego itp. To właśnie na takich nie fair starciach można najłatwiej dostrzec połączenia czy zbudować sobie pewnego rodzaju schematy manewrów. To między innymi ten negatywny impuls bezradności przyczynił się do tego, że z Wartales spędziłem grubo ponad 100 godzin.
Dodatek "polowanie na bestię" jest jeszcze bardziej przewalony.
Wymagane są trzy walki z "heroldami" widm. Podchodziłem do tego ze wszystkimi postaciami na 15 poziomie, z cynabarytowym wyposażeniem i szeregiem legendarnych przedmiotów. W porównaniu z tymi "heroldami" Lund jest kaszką z mleczkiem, bo "herold" ma 9000 punktów życia (tak, tak, sam nie mogłem w to uwierzyć), tak samo jak Lund atakuje pierdylion razy w ciągu jednej tury wpierdzielając się cały czas w kolejkę - i ma takie potężne ataki, że błyskawicznie zabija wymaksowanego najemnika.
Każde trafienie go bronią nakłada "przerażenie" na atakującego - czyli nawet atakując go od tyłu i tak stracisz najemnika bo ten ucieknie z pola bitwy.
Ale to jeszcze nie wszystko. Dookoła tego dziada znajduje się szereg potworów które też potrafią solidnie przyłożyć, a on może sobie w razie potrzeby przyzwać nowych.
Na YT widziałem jak sobie z nimi radzą - przychodzą z całą armią (20 najemników ze zwierzętami) albo stosują bugi typu szermierz z nieskończonym atakiem (nie wiem czy jeszcze się da).
I jeszcze za takie obrywanie po pysku trzeba płacić.
Ło! To jednak grałeś dalej 👏
No "Polowania" nie grałem, więc trudno mi się odnieść do samej walki i podejścia do niej. Choć pamiętam, że moja ekipa na 15 poziomie w cynabarytowym i wzmocnionym runami zestawie z nasmarowanym orężem nie miała na siebie mocnych (oczywiście jeżeli nie waliłem na pałę).
Ale nawet patrząc na każdego z regionalnych czempionów, to raczej kwestia odpowiedniego podejścia ( czasem niepodchodzenia właśnie ;) ), nie wiem trudno zgadywać, ale brzmisz zbyt surowo 🤠
I jeszcze za takie obrywanie po pysku trzeba płacić.
Niektórzy lubią to 😏
Ale i tutaj OKŁAMALI - wiele elementów gry nawet po wyłączeniu skalowania dalej pod to skalowanie podlega. Np. oddziały stróżów prawa zawsze mają +1 poziom wyżej, wymienieni wyżej "czempioni" również są podciągani pod poziom gracza. Właśnie wtedy zęby człowiekowi zgrzytają ze złości.
No tak, stróże prawa to i ja pamiętam, że mnie zdziwiło na jakim poziomie (i to w początkowych regionach) się kręcą :o
No ale chyba nie jest to tylko gra z musu? Gra ma swoje wady, bywa męcząca i irytująca, ale jednak ma też sporo zalet, co?
Tak jak pisałem - gra ma olbrzymi potencjał. Po dłuższym czasie mogę stwierdzić, że daje sporo przyjemności. Ma swoje wady, ma trochę niedociągnięć i braków, ale da się na nie przymknąć oko. Tylko niestety czasem trafiają się takie numery, że poważnie rozważam wyrzucenie monitora przez okno - nie zawracając sobie przy tym głowy otwieraniem okna.
To trochę jak spacerowanie boso i z zamkniętymi oczami po mięciutkim, puszystym dywanie w którym jakiś złośliwy mały gnojek porozrzucał klocki Lego.