Rambo: The Video Game z miejsca zostało ogłoszone jako crap i zaorane ocenami rzędu 2-3. Po kilku latach przypomniałem sobie o tym tytule, zagrałem i... ej, jakie to fajne! Prawda, grafika to kupa, dźwięki też, ale strzela się nieźle. Zapewne wszyscy oczekiwali pełnoprawnego FPSa, dostali celowniczek. Tylko to żaden problem, bo z tego gatunku wychodzi kilka gier na krzyż, a Rambo po prostu daje frajdę. To lekki i szybki tytuł dla osób lubiących filmy. Tyle.
Żeby nie było, to nie jest jakaś mega dobra gra i widać, że raczej miał być to tytuł mobilny, który szybko przeniesiono na konsole.

+ Skilsy i perki (możliwość ustawiania skilów jak lepsze posłógiwanie sie jednym z typów broni i możliwość ustawienia perków jak: (za headshota dodawanie życia do paska)
+ Ładnie wygląda woda (jak leżałem w niej robi wrażenie)
+ Przeładowywanie broni na reflex
+ Dobrze sie bawiłem
+ Częste autosajvy
- Graficznie za mało do zmiany
- Przerywniki nie te filmikowe a (growe) tną. Na początku przy 35-40% czasu przerywnika (jak sie wczytuje ten nóż po lewo na dole), potem jak by stabilizują sie i nie tną, paździerz
- Czasami wkurzające momenty jak: wrogowie wychodzą masowo za często, można ginąć po pare razy w podobnych momentach
- Animacje/mimika Rambo sztywna, a postaci pobocznych jeszcze gorsza
- Nie można zmienić sterowania na klawiaturze (tylko domyślne na wsad)
- Pistolet to dziadostwo
- Jakim Cudem ktoś ten końcowy etap na pustyni przeszedł na logike na padzie, Jak?. Wkurzające dziadostwo, powtarzanie dosłownie kawałka etapu który można przejść z 20-30 sekund, gdzie: żołnierze z granatami nawalają nimi jakby klaun żonglował piłeczkami, i od razu musi sie go zdjąć. Przeszkadza też helikopter którego musi sie przeczekać, co z paździerzowete dziadostwo, i do tego nawala każdy w jednym czasie gdzie życie schodzi w około 5 sekund (losowo), musi sie chować za skałami i z szybkością burzy wychylać głowe na 0000000.1% setnych sekundy by kogoś zabić, a gram na najłatwiejszym poziomie trudności wiec JAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAK?, gdybym nie ustawił perków że życie po wcelowaniu w łeb wrogowi mi sie nie odnawiało to bym jeszcze częściej ginął, a gine co sekundy, co to ma byyyyyyyyyyyć?! odpuszczam, poziom trudności to jakiś gniot. Jeśli ktoś robi poziom trudności o nazwie "rekrut" czy "łatwy" to znaczy że jest on "ŁAAAAAAAAATWYYYYYY" to jaki musi być poziom hard????!!!!!!!!