fajna, trudna z koszmarnym sterowaniem xD ale klimacik ^^ Szkoda ze nie ma wspolczesnej wersji Police Quest
Masz rację, szkoda, ale i tak bym nie kupił, bo po co mam kupować coś co się różni tylko grafiką? Mi ta wersja też odpowiada choć jednak grafa w ostateczności mogłaby być lepsza.
jakis czas temu wyszedl remake z grafiką VGA
http://www.adventureclassicgaming.com/index.php/site/reviews/67/
gdzies po szufladach w domu rodzicow walaja sie pewnie jeszcze dyskietki (nawet oryginala mialem)
Znakomita. Zakupiłem w zestawie z innymi grami serii tj. PQ 2-3. Akurat jedynka jest w wersji remasteryzowanej z grafiką VGA i innymi usprawnieniami, która została wydana w 1992 r. To co mnie urzekło to niezwykle mroczny klimat USA lat osiemdziesiątych, mroczny humor (w tym smaczki gdy używasz oka np. na drzwiach pokoi w hotelu). Krótka jak wiele przygodówek z tamtego czasu. Zabrała mi klika godzin.
Jakoś zawsze wolałem serie King,s Quest i Space Quest, ale Police też było spoko. Pamiętam, że jazda po mieście było bardzo irytująca.
Police Quest to dość ciekawa gra przygodowa od studia Sierra. Gra została wydana w 1987 roku na komputerach Amiga, Atari ST, Pc, Apple, Macintosh. Sierra postawiła na przygodówkę, która stara się odzwierciedlać realistyczny obraz codziennego życia policjanta. Stało się to możliwe, bo były funkcjonariusz policji Jim Walls podzielił się swoim doświadczeniem i zaprojektował pierwsze trzy części serii.
Fabuła. Sama fabuła jedynki ma wiele różnych incydentów, ale generalnie kręci się wokół barona narkotykowego. Scenariusz nie jest może majstersztykiem, ale nasi kumple z komisariatu zawsze rzucą w naszym kierunku jakąś sarkastyczną uwagę albo anegdotę, gdy tylko się ich mija. Narzekania policjantów, że mają kryzys w małżeństwie i czeka ich rozwód to chleb powszedni. Typowa proza życia dla szeregowych policjantów. Nie mówiąc o ogromie innych zabawnych postaci i sytuacji, które są unikalne. Sam romans na wzór Pretty woman to typowa baśń amerykańska.
Gameplay. Wcielamy się w zwykłego policjanta Sonny'ego Bondsa patrolującego małe amerykańskie miasteczko Lytton, które zmaga się z gwałtownym wzrostem przestępczości. Rozpoczynamy przygodę na lokalnym komisariacie policji, która jest naszą bazą wypadową. Fajną sprawą jest, że używamy komputera do sprawdzenia tropów. Po wyjściu z komisariatu możemy swobodnie badać niektóre miejsca w mieście, zatrzymywać ludzi za wykroczenia drogowe i reagować na alarmy radiowe. Ogólny interfejs Police Quest nie różni się w zasadzie niczym od standardowego interfejsu AGI Sierra z tamtego okresu czyli mamy interfejs tekstowy w którym zamiast ikon jak w późniejszych grach Sierra z lat 90' trzeba wpisywać komendy w czasie rzeczywistym co daje ogromną swobodę działania. Do tego gra oferuje nietypowy symulator jazdy. Sterujemy radiowozem na przewijanych sekcjach mapy miasta przy widoku z lotu ptaka. Trzeba jednak jeździć ostrożnie, a do tego obserwując sygnalizację świetlną. Zjechanie z drogi lub zderzenie z czymkolwiek innym może nas zabić na miejscu. I to nie jedyne miejsce w grze, gdzie można zginąć. Jak to bywa w grach Sierra okazji do zgonu jest wiele. Cechą wspólną wszystkich przygodówek Sierra jest system punktowy, którego także tutaj nie zabrakło. Pokazuje nam to progres. Lubię skompletować wszystkie działania optymalnie, by uzyskać maksymalny wynik. Gra dość twardo stawia na realizm. Przykładowo przed przystąpieniem do jazdy radiowozem należy najpierw zrobić oględziny, bo inaczej czeka nas przykra niespodzianka. Generalnie odstąpienie od właściwych procedur policyjnych i skrupulatnego podejścia do pracy oznacza dla nas kiepskie wyniki bądź w najgorszym scenariuszu śmierć. Rozgrywka z tego względu jest niewiarygodnie realistyczna w medium, które słynęło w latach 80' z luźnego podejścia, gdzie wszystko było możliwe. W tej grze można poczuć się jak prawdziwy egzekutor prawa. Całościowo nie jest to co prawda tak cudowne doświadczenie co trylogia Gabriel Knight czy najlepsze części Space Quest i Quest For Glory, ale była to gratka dla osób, którzy kochali filmy, gdzie główną rolę grali policjanci. Przyjemnie było wrócić sobie do gry kryminalnej podanej w lekko zabawnym tonie choć obiektywnie rzecz biorąc kilka lat później Sierra wyprodukowała zauważalnie lepszą grę detektywistyczną - Gabriel Knight (1993), która jest jedną z najlepszych przygodówek.
Grafika i udźwiękowienie. Graficznie to nic specjalnego na ramy 1987 roku. Najbardziej szczegółowy jest oczywiście lokalny komisariat policji, ale nawet on jest zaprojektowany dość ergonomicznie i pragmatycznie. Pod względem dźwiękowym gra jest dość słaba. Zarówno muzyka jak i efekty dźwiękowe są niskiej jakości. Oficjalny remake oferuje wizualnie i dźwiękowo spory progres. W nowszej wersji świetnie prezentują się zaparkowane auta.
Podsumowanie. Police Quest 1 fajnie łączy dreszczyk emocji związany z walką z przestępczością z walorami edukacyjnymi w postaci przestrzegania procedur policyjnych w każdej sytuacji. Ten symulator policjanta daje też dużo frajdy dzięki bogatej interakcji z otoczeniem. Zawsze jest coś fajnego do odkrycia. Posiada też całkiem dużo humoru. Aczkolwiek nie ma go w takich ilościach jak w seriach Space Quest i Leisure Suit Larry. W 1992 roku pojawił się oficjalny remake Police Quest 1 z grafiką VGA i lepszym udźwiękowieniem oraz wygodnym interfejsem point & click, ale ma pewne uproszczenia ograniczające naszą swobodę działań, a przez to jest pozbawiony niektórych ciekawych elementów z oryginalnej wersji.
Oryginalna wersja z 1987 roku na komputer Pc:
https://www.youtube.com/watch?v=hCgFYW1--JI
Oficjalny remake z 1992 roku na komputer Pc z grafiką VGA:
https://www.youtube.com/watch?v=E4Ateuwt6YM