możesz przeskoczyć ogrodzenie w pełnej zbroi, choć to powinno się złamać od samego spojrzenia
Orly?
https://www.youtube.com/watch?v=qzTwBQniLSc&ab_channel=conncork
Dlaczego celownik pojawia się podczas ładowania a nie strzału. Grałeś tu w jedynkę?
"Celownik" podczas gameplayu ma ci pomóc podnosić przedmioty etc. Ale strzelanie jest bez oprzyrządowania. Na oko. W luku też nie masz celownika. I takie wrażenie miało oddać. Więc to nie błąd. To element gameplayu.
Co do napisów nad głowami. Kuźwa chyba jesteś jedyną osobą która ma problem z czytaniem tego.
Nie kojarzę żeby którekolwiek przyciski były zablokowane podczas samouczka. Ty na pewno dobrą grę piraciłeś ;)
Tak samo jak z bieganiem. Nie różni się niczym od przeciętnej gry więc zakładam że jest to poprostu kolejny wyciśnięty na siłe punkt do przypierdzielenia się. Chyba że twoim zdaniem biegająca postać powinna "płynąć" tylko szybciej.
A skoro intuicyjne okno ekwipunku cię przytłoczyło. To polecam pograć w tetrisa
Kończę dziś historię Henryka że Skalnicy i druga część wbiła mnie w podłogę, humor, wojny, bitwa oraz historia to co ten tytuł nam daje, mimo że miałem lekkie bugi albo problem klatkach ale ja nie patrzę na to, patrzę na to co twórcy stworzyli, to był majstersztyk no nie umiem tego wyrazić, a jeszcze jak dodali rożne języki albo Polaka to byłem posiekany ze śmiechu , a zarazem płakac mi się chciało kiedy komar się modlił, super , super i jeszcze raz super, nie chce spojlerowac dlatego nic nie będę rozwijał daje mocną 10/10 i proszę ludziska skończcie patrzeć wszystko na grafikę, rozdzielczości lub parametry , to nie ma sensu bo sami się tym dławicie a gra jest wyjątkowa i godna tego że gra w średniowieczu też się da zrobić ale to nie o to tu chodzi.
Czytam czasem wasze komentarze i powiem krótko co ma piernik do wiatraka,
Gra jest the best jest i koniec kropka.
Ludzie co ogrywali starego goyhica np to nie patrzeli na grafikę tylko grywalność i fabułe tak powinno się oceniać gry, opowiadać o nich a nie że bo silnik, bo FPS, bo grafika.
Twórcą się udało taką perełke stworzyć że przetrwa nawet 100 lat, zdajcie się na to że tak powinno się gry RPG tworzyć.
Ja Kingdom Come : Deliverance 2 testowałem na Konfiguracji z Bebechami ale pod Ekran 1080p.
PC :
CPU : Intel Core i5-12600KF 3,70 GHz. Turbo : 4,90 GHz (10/16) + Chłodzenie Procesora : Endorfy Fortis 5 Dual Fan + Wentylator Chłodzenia Numer 1 : Fluctus 140mm + Wentylator Chłodzenia Numer 2 : Fluctus L120.
Pamięć RAM : ADATA XPG GAMMIX D10 DDR4 3600 MHz (2x16GB) 32 GB RAM-u.
Karta Graficzna : ASUS Radeon RX 7800 XT TUF Gaming OC 16GB GDDR6.
Dysk SSD (Systemowy) : Crucial BX500 960GB 2,5"
Dysk SSD (Do gier) : WD Blue SN580 1TB M.2. NVme.
Hybryda SSHD (Na pozostałe Dane) : Seagate FireCuda 2TB 3,5"
OS : Windows 11 Home 64bit.
Płyta Główna mATX : ASRock B660M PRO RS/D4 - Socket 1700.
Zasilacz : beQuiet! System Power 10 650W 80PLUS Bronze.
Obudowa Jednostki Centralnej mATX : Genesis Irid 503 v2 (Czarny Kolor)
Ekran Gamingowy : ASUS TUF Gaming VG279QL1A 27" 165Hz. Rozdzielczość : 1920x1080p.
Jak taka Maszyna pod Ekran 1080p płynnie odpaliła "Kingdome Come Deliverance II" na Ustawieniach Graficznych : "Bardzo Wysokich czyli na Ultra" gdzie ustawienia Ultra według tych Wymagań są pod Ekran 4K to ja nie mam pytań! xD
Odpaliło na tych Bebechach na Bardzo Wysokich płynnie, i tym początkowo bodajże "Bogutem" czy jak on tam miał sterowało się też płynnie.
Jak toto Wymagające coś odpaliło na Ultra, to : "Mafia - Dawne Strony" ruszy na Ultra tymbardziej! xD
9.5/10 gierka zajebista, na najnizszych 45-75 fps i bawilem sie swietnie
Gra udana, choć nierówna. Gdzieś w 3/4 stała się nużąca, ale ostatnia wielka misja była cudowna. Z silnika wyciągnęli co się dało i widać było ograniczenia. Już nie ta magia co w jedynce, ale klimat pozostał. Na pewno czekam na część trzecią i chciałbym,żeby poszli bardziej w głębię świata i więcej interakcji z otoczeniem, czy np. Możliwość rozbijania obozów, spania w stodołach, rozmów z mieszkańcami itd. No i na pewno najwyższy czas na lepszą grafikę.
Czas na lepszą grafikę? Według mnie gra z najlepszym lasem w historii gier. Każde miejsce inne, zrobione od zera, bez jakichś generatorów. Niepowtarzalne rozdroża i ścieżynki, różne krzaczki i jeziorka. Co do twarzy - fakt, ale lasy i łąki - top of the top.
Skończyłem drugi dodatek i chciałem zrobić prestiż na 30 bo chcę ulepszyć kuźnię na max, dostałem od Magdaleny zadanie wykucia szabli atamana, problem w tym że nie mam projektu, obskoczyłem sprzedawców i nikt nie ma, poczytałem na internecie i pisali że jeden projekt jest w opatowicach w pierwszym domu i wchodzi się po drabinie, projekt tam jest ale na zwykłą szablę, drugie miejsce o którym pisali to winnica w kuttenbergu, też tam byłem i jest projekt na chyba szlachecką szable, utknąłem i nie wiem co teraz robić, pisali też że ten projekt może mieć wędrowny handlarz ale trzeba mieć szczęście aby na niego trafić podczas szybkiej podróży
Gdyby ktoś miał podobny problem jak ja w dodatku, w Opatowicach i winnicy jest projekt szlacheckiej szabli, gra każe wykuć szablę atamana a trzeba zrobić hetmańską szablę, jest po prostu źle to przetłumaczone, teraz po prostu gdy klient daje zlecenie i piszę wykuj szablę atamana to trzeba zrobić hetmańską szablę i jest ok
Drewniane dialogi, grafika dużo gorsza niż nap PC, dla mnie gorsza od jedynki mimo ładniejszej grafiki co jest sprawą oczywistą
Gram na PS5 Pro tv 75 cali 4k, w jedynke grałem na PC i powiem wam że dobrze mi się gra na PS5, wciągneło mnie i grafika ładna i chodzi płynie. Dobra gra, przejde to dokończe Jedi Survior i czekam na Death Stranding 2
Niestety ale daję 0 z powodu debilnego sposobu zapisu gry. Nie wiem co twórcy mieli na myśli, wymyślając takie g***o.. Z fajnie zapowiadającej się gry zrobili soulslike'owe g***o... Społeczność PC już następnego dnia po wydaniu gry stworzyła moda umożliwiającego Quick Save i 90% osób z niego korzysta, a twórcy gry dalej twierdzą, że nie mają zamiaru sami wprowadzać tej opcji bo nie ma Ona sensu ..
taka sobie, optymalizacja super a reszta pogmatwana pierwsza część lepsza
Nie wiem jak można dać tej grze 5 czy 6 pkt. Gra jest wyśmienita. Jak ktoś jest tak głupi i nie umie ogarnąć walki, albo nudzi się po 10 minutach powolnej gry, niech idzie na swojego fortnite albo gta, bo nie potrzebujemy takich kretynów.
Zdecydowana gra roku! Oby tylko więcej takich gier wychodziło!!!
Gra mistrzostwo! Jedyna którą kupiłem na premierę za pełną cenę i nie żałuje. Warhorse zrobiło mega robotę. Wszystko co w jedynce tylko lepsze. Dla mnie gra warta każdych pieniędzy.
Niewiele lepsza gra od części pierwszej, a to po 7 latach za mało.
Jestem na drugiej mapie, ale powoli te dialogi o niczym zaczynają mnie irytować. Do tego mam wrażenie, że każdy quest to kalka poprzedniego z tym samym schematem.
Baran Ignacy jest niby głupi ale też sprytny, w przeciwieństwie do tych głąbów którzy się obrazili na geja w grze.
Dobra gierka ale du*y nie urywa, jest lepsza pod każdym względem od jedynki ale dalej ma swoje wady.
Momentami zachwyca a momentami sprawia, że zastanawiasz się czy ją usunąć bo po co się irytować w czymś co ma ci sprawiać frajdę, potem nadchodzi fajna cutscenka i gra się dalej.
Gra na poziomie wiedzimina troche bugów ale tak samo emocjonująca ja wiedzmin polecam każdemu nigdy nie zapomnę tej gry
Błędy są jak w każdej grze ale sama fabuła - świetna. Takich gier właśnie brakuje.
Zakończyłem #kingdomcomedeliverance po pięknych pełnych walki, skradanie się i dluuuugich rozmów, (czasem wkurzających) ale bardzo ciekawych 146 godzinach (? ?¦ ?? ?¦)
Będzie to gierka którą zapamiętam na bardzo długo i przejdę jak będzie mi dane jeszcze co najmniej raz.
Przymykam oko na lekkie problemy i błędy które były przed patchem 1.2 oraz wywalając się save i z całym szacunkiem daję 9/10 bardzo mało brakowało do ideału!
Polecam każdemu bez wahania i nie spieszcie się gra z czasem zyskuje jak nauczycie się otwierać zamki, walczyć oraz skradać a wyborów jest od groma!
Gra jest średniakiem niestety, gra jest przegadana, za dużo rozmów o d***e marynie, mało walki. Początek bardzo obiecujący, na plus exploracja i świat bo jest naprawdę fajny. Po 5h odechciało mi się grać, gdzie niektórzy wypalali się po 50h na recenzjach na YT. Może wrócę za jakiś czas. Jedynka bardziej wciągała, ale potem im dalej też było coraz gorzej.
113h-wszystkie misje
Wyśmienity i mega wciągający tytuł, niestety z niemałymi wadami
Piękna grafika, cudowna muzyka, świetny i klimatyczny interfejs
Niezły rozwój postaci, ale miejscami za mało znaczący
Bardzo dobrze prowadzona fabuła-wyborny, długi finał. Bardzo dobre dialogi i interesujące i głębokie postaci
Świetne misje poboczne i ich struktura, ale beznadziejnie gra rzuca znaczniki po całej mapie.
Powtarzające się modele i VA
Znikomy efekt naszych czynów - postaci zapominają co dla nich zrobiliśmy i kim jesteśmy co bardzo mocno psuje immersję
Walka zbyt uproszczona, sama gra za łatwa
Ta gra to cudo. Praktycznie bez błędów, historia napisana rodem z niezłego thrillera. Mniej survivalu względem jedynki co grze wychodzi na plus. Rewelacyjnie napisane postacie, świat wydaje się żywy. Walka bardziej płynna jak w jedynce, przyjemniejsza. Polecam!
Świetna gra z super klimatem. Lepiej zoptymalizowana i dopracowana od jedynki. Polecam
Sterowanie na konsoli jest trochę toporne, tak samo jak poziom trudności na samym początku gry.
Wystarczy jednak pograć kilka godzin, żeby wsiąknąć ten świat i nie móc się oderwać. Polecam wszystkim którzy pokochali takie gry jak Gothic czy Wiedźmin.
to jest ulepszona pierwsza część, to co mnie tam bolało tutaj jest poprawione. Grafika jeszcze lepsza, fabuła mam wrażenie że też lepsza, animacje poprawione, więcej humoru. Super się gra. Idąc tą drogą to 3 część to będzie arcydzieło :)
Za mną drugie przejście gry (w sumie 170 godzin grania). Gra jest świetna, a przy drugim przejściu natrafiłem na kilka misji i zdarzeń które poprzednio mi uciekły. Ale nadal ma sporo niedociągnięć które naprawdę mocno rzucają się w oczy i przeszkadzają.
- system karny nadal działa bardzo głupio. Ukradłem trochę rzeczy od krawca w Troskowicach - nie zostałem zauważony ani wykryty, nikt w wiosce nie zauważył mojej obecności (wszedłem i wyszedłem ubrany na czarno, bez pochodni i bez odpalania jakiekogolwiek "króliczka", nawet takiego z lupą). Zadowolony z siebie poszedłem spać w innej miejscowości. Rano dostaję informację że jestem poszukiwany :/ W dodatku nałożona kara była ogromna (3500 groszy) i nie dało się przekonać strażników nawet mając rycerskość na poziomie 30.
No cóż - nie kijem go, to sposobem. Zakradłem się do Troskowic w nocy, dorwałem pojedynczego oddalonego strażnika, poddałem się mu, zapłaciłem karę i zdjąłem z siebie status poszukiwanego. Zaraz potem zakradłem się za tego strażnika, dziabnąłem sztyletem, odzyskałem swoje pieniądze - tym razem ciało wyniosłem daleko do lasu.
Zresztą nawet grając jako stuprocentowo uczciwy aniołek nie jesteś bezpieczny. W trakcie wykonywania zadań z drugiego DLC zostałem napadnięty przy Kutenbergu przez jakiegoś świrniętego rycerza. Zaciachałem go - i po paru godzinach dowiaduję się, że jestem ścigany xD Oczywiście znowu parę tysięcy kary i absolutny brak możliwości wytłumaczenia się mimo wykręconych statystyk.
Osobna sprawa w kategorii debilizmu to "skradzione przedmioty" - ten system jest całkowicie DO CHRZANU. W Czechach AD 1403 widocznie mają już internet i telefony komórkowe, bo zwykły miecz podwędzony w Maleszowie natychmiast jest rozpoznawany w Kutenbergu jako "skradziony" (czerwona łapka, a nie biała). No jakim cudem, ja się pytam?!
A strażnicy... Cóż, najwyraźniej rozpoznają człowieka wywąchując jego DNA z odległości kilkunastu metrów, bo żadne przebieranki nic nie dają. Możesz zmienić zbroję, opuścić przyłbicę - wszystko na marne, każdy miejski kundel z halabardą natychmiast odpala pościg gdy cię zobaczy :/
- cut-scenki są miejscami zwalone i wybijają z rytmu. Henryk jest w nich przywracany do ustawień fabrycznych i ubierają go w inne ciuchy niż mieliśmy, co czasem mocno razi. Zwłaszcza wtedy gdy zapuściłem mu brodę (bo sam młody nie jestem), a w cut-scenkach w magiczny sposób znowu staje się gładko ogolonym młokosem.
- system przedmiotów i finansów wciąż nie jest zbalansowany. Bez żadnego wysiłku i bez polowania na mamonę można mieć dziesiątki tysięcy groszy w połowie gry i nie ma na co tego wydawać. Miałem nadzieję że będzie trudniej, że będę musiał latać w tym co zdobędę i wyklepię, a do najlepszych zbroi będę mógł bardzo długo co najwyżej się ślinić, podziwiając je na wystawie. Tymczasem zaraz po przybyciu do Kuttenberga można się obkupić w najlepsze sprzęty bez widocznego uszczerbku na kasie :/
- sztuczna inteligencja nadal mocno szwankuje. Zaatakowałem obóz bandytów - dwóch się na mnie rzuciło, dwóch innych stało i dalej wykonywało swoje czynności. Dopiero gdy się do nich mocno zbliżyłem - zauważyli mnie i łaskawie ruszyli do walki. Potem czyszcząc ich obóz spostrzegłem dwóch innych którzy spali i obudzili się dopiero gdy przy nich podskoczyłem kilka razy. Może byli pijani...
- Orzech nadal "przeskakuje": pojawia się znikąd gdy jedziemy szybko koniem. Nie mogliby go "nauczyć" żeby biegł za nami? Karmienie nadal jest problematyczne: wystarczy lekko pochylony teren i żarcie stacza się w dół, a durny kundel jest zbyt upośledzony żeby je dogonić i chwycić zębami. Za to z uporem maniaka wpierdziela się pod nogi gdy chodzę po polanach szukając składników alchemicznych i żaden tryb przed tym nie chroni. Programiści ustawili tak, że patrzenie w dół jest równoznaczne z przywołaniem kundla do nogi. Jedyny sposób to odesłanie go w diabły albo pociągnięcie mu mieczem w pysk - wróci za jakiś czas.
- kowalstwo nadal jest do poprawy na PC: przy rozgrzewaniu poszczególnych części miecza bardzo trudno steruje się myszką. Sztaba przeskakuje jak głupia, ciężko jest to wyczuć.
- wciąż nie ma banalnej, ale bardzo potrzebnej opcji "ukryj ikony opróżnionych ptasich gniazd" żebym wiedział które są puste a które nie - w końcu po prostu to wyłaczyłem bo tylko niepotrzebnie wpieniają;
- kościoły są zamknięte i nie da się do żadnego wejść. Nie rozumiem tego. Czechy są niby antyklerykalne, ale przecież w poprzedniej części budynki sakralne były wykonane należycie, to w końcu ważna część historii i dziedzictwa kulturowego pomimo ich odpałów i zbrodni. Zakładam że trzecie DLC coś tu zmieni, ale nie zamierzam go kupować po rozczarowaniach jakimi były dwa poprzednie.
- oba DLC są rozczarowujące, a w zestawieniu z ich ceną stają się czystym zdzierstwem (opisałem to w odpowiednim dla nich tematach).
Dobrze wypunktowane niedociągnięcia.
Mimo całego tego progresu dwójki względem jedynki, który jest jak najbardziej chwalebną sprawą, uważam, że dwójka jakoś zatraciła ten magiczny pierwiastek i jest po prostu ot, dobrą grą, tylko i aż tyle. Jedynka z całym tym swoim drewnem była grą wybitną.
Niestety nie dałem rady. Gra wygląda cudownie. Dialogi momentami bawiły do łez a zagrałem tylko 10h. Nie dałem rady dłużej. Wytwarzanie sznapsow żeby zapisać grę? Powtarzanie po 20-30 minut wstecz po śmierci? Sorry, ale gra ma sprawiać przyjemność a nie frustrować. Za klimat i jakość dałbym 11/10. Za to co zrobili z zapisami daje max 5 i to tylko ze względu na zalety wymienione wyżej. Mogli zrobić opcjonalne zapisywanie przy użyciu sznapsów jak i możliwość normalnego zapisu w każdej chwili. Szkoda
Pobierz sobie mody na udzwig i zapis, ja tak z każdą częścią robię.
Gigantyczny postęp względem jedynki, absolutna topka i Cedep powinien się uczyć, uczyć i uczyć jak tworzyć wielkie erpegi.
Przecież Cedep stworzył więcej wielkich "erpegów" (piszę w cudzysłowiu, bo czy to crpg czy action - erpegi, to już zależy od osobistej interpretacji) niż Warhorse, więc poza wbiciem szpilki w "cedep" nie widzę sensu w Twoim poście.
Zdecydowany postęp względem części 1, przede wszystkim pod względem technicznym, nie ma już tych irytujących dłużyzn ( spanie, czekanie, podróżowanie itp) ograne 2 przejścia 200h.
W skrócie moim zdaniem gra jest trudna w miejscach gdzie nie powinna być trudna. Są rozbudowane opcje, ale przy tym rozgrywka jest toporna. A to bandyci, komuś wydaje się, że się skradam, utknę w krzakach, wilki, koń wywali mnie ze skały, ktoś się obraża. Można się zachwycić grafiką i szczegółami, ale brak tu tego czegoś, co pomimo tych utrudnień ciągnęło by Cie do grania.
Wspaniałe rozwinięcie i tak już ambitnej jedynki, widać wiele trafnie wyciągniętych wniosków. Gra ma bezprecendensowy urok, wspaniale balansuje na granicy symulatora i gry RPG. Daje sporą swobodę działania, masę świetnie napisanych zadań pobocznych, a pewną siermiężność nadrabia niezłą symulacją otwartego świata i mnogością smaczków.
Szkoda, że DLC nie dowiozły takiego samego poziomu
Czego nauczyło mnie KC2:
- polscy tłumacze mają syndrom Tourette'a (postacie klną strasznie w każdym dialogu, co jest idiotyczne zważywszy realia gry)
- ludzie w średniowieczu zajmowali się głównie mordowaniem się nawzajem (dzieci w grze raczej nie ma, za to ludzie szlacchtują się jak świnie. W tym tempie wymarliby w jednym pokoleniu)
- średniowiecze było nudne (mapy są puste, lasy ładne ale łazić po nich nie ma po co) i co za tym idzie:
- jest powód dla którego gry mają miejsce w fantastycznych światach, bo ta jest nudna jak flaki z olejem, a motywacje postaci są głupie i nieciekawe
- przekombinowane na 'realizm' mechaniki gry (trzeba jeść, pic i myć się co chwilę, bo Heniek brudzi się od wiatru) nic nie wnoszą do historii, są irytujące i zupełnie zbędne w takiej rozrywce
- swobodny zapis gry, zdobycz społeczna. Marnowanie czau gracza ograniczaniem opcji 'zapisz' to wieeelki minus.
- system walki oparty na kursorach to głupi wynalazek. W walce nie ma żadnej dynamiki, widowiskowości ani przyjemności.
- gry nie powinny próbować udawać życia, tylko opowiadać ciekawe historie, wzbudzać emocje i dostarczać rozrywki
Nie wszystkie gry będą takie jakie byś Ty chciał żeby były, bracie.
Dla mnie ten "realizm" to jedna z głównych cech, która przyciąga do tej gry i podobnie jest z walką. To są rewelacyjne elementy które sprawiają, że ta gra wybija się na tle innych gier z uproszczonymi do bólu mechanikami.
Oh, no dziękuję za uświadopmienie:) Ale to co dla ciebie jest 'rewelacyjne' dla mnie jest irytujące, bo realizm polegałby dla mnie np. na tym, że jesli zabiję człowieka, będzie to miało jakieś konsekwencje w świecie gry, jak np. w Risenie. A nie na tym, że trzeba szukać fantów, żeby zrobić sejwa. To taki 'relizm' w wydaniu przygłupa programisty, który niby chce zrobić coś nowego, ale średniowiecze to dla niego cycate wieśniaczki, walący się po ryjach rycerze i język rodem z jego patusiowego podwórka.
Oh, no dziękuję za uświadopmienie:)
Proszę bardzo :P
A tak poważnie, to odnosiłem się przecież jawnie do Twojego minusa o "realizmie". Sam wskazałeś na przekombinowane na 'realizm' mechaniki gry (trzeba jeść, pic i myć się co chwilę ....
Odniosłem się też do systemu walki, który dużo lepiej, niż w innych grach, daje poczuć, co to znaczy pojedynek. Wymaga obserwacji i przewidywania ruchu przeciwnika i odpowiedzi stosownej na niego a nie tylko walenia na pałę w odpowiednim momencie i turlańska :P
Czemu więc wyjeżdżasz z zabijaniem i czemu obrażasz Twórców KDC, bracie? Zachodzę w głowę.
Via Tenor
opowiadać ciekawe historie, wzbudzać emocje i dostarczać rozrywki
Dokładnie to otrzymałem od KCD2. :)
To po prostu nie jest gra dla ciebie. Normalne. Jeden woli blondynki, drugi - brunetki. Ale to nie znaczy, że KCD2 nie jest produkcją wyjątkowo miodną i grywalną. Bo jest. Dla mnie: GOTY 2025.
Z wieloma rzeczami się nie zgodzę:
realizm polegałby dla mnie np. na tym, że jesli zabiję człowieka, będzie to miało jakieś konsekwencje w świecie gry
I ma, a raczej może mieć, w zależności jak to rozegrasz. Jak zabijesz kogoś przy świadku, ten od razu pobiegnie do strażników żeby ten fakt zgłosić. Jak zabijesz kogoś bez naocznego świadka, ale potem ktoś znajdzie zwłoki i zobaczy Cię kręcącego się przy nich, założy że jesteś sprawcą i jak wyżej, poleci do strażnika. Jak zabijesz kogoś bez świadków, a ktoś znajdzie zwłoki, ale Ciebie nie, zgłosi fakt strażnikom, którzy zaczną przeszukiwać okolicę, ale nie będą konkretnie szukać Ciebie, z tej prostej przyczyny że nie będą mieć podstaw żeby Cię podejrzewać. A konsekwencje takich zachowań mogą być różne, zaczyna się od grzywien czy zakucia w dyby, ale po popełnieniu zbyt wielu przestępstw można być nawet skazanym na szubienicę.
średniowiecze było nudne (mapy są puste, lasy ładne ale łazić po nich nie ma po co) i co za tym idzie:
Przyjacielu, rzecz się dzieje na początku XVI wieku, chyba nie liczyłeś na wielkie miasta i drapacze chmur :) Tak wtedy wyglądał świat, puste niedotknięte przez człowieka obszary, z małymi osadami gdzieniegdzie.
przekombinowane na 'realizm' mechaniki gry (trzeba jeść, pic i myć się co chwilę, bo Heniek brudzi się od wiatru) nic nie wnoszą do historii, są irytujące i zupełnie zbędne w takiej rozrywce
Popatrz nawet ze swojej, współczesnej perspektywy. Z kim chętniej porozmawiasz, kto zrobi na Tobie lepsze wrażenie - dobrze ubrany, czysty i schludny człowiek, czy obdartus wyglądający jakby się od miesiąca nie mył i jadący żulem? Pytanie retoryczne, bo wszyscy wiemy jak postrzegamy innych ludzi i to się chyba od początków ludzkości nie zmieniło.
system walki oparty na kursorach to głupi wynalazek. W walce nie ma żadnej dynamiki, widowiskowości ani przyjemności.
Od samego początku KCD stawiało na realizm i jak najlepsze odwzorowanie realiów historycznych. Stąd nic dziwnego że walki nie są przesadnie dynamiczne, nikt nie robi salt, przewrotów czy kopnięć z półobrotu. Starcia są za to (przynajmniej w mojej ocenie) bardzo satysfakcjonujące, zwłaszcza na początku gry, kiedy nasza postać jeszcze niewiele potrafi. Wtedy nawet bycie napadniętym przez dwóch bandytów potrafi być sporym wyzwaniem. To nie ten typ gry że w pojedynkę wycinamy w pień całe oddziały wroga.
gry nie powinny próbować udawać życia
To już jest Twoje zdanie do którego masz prawo. Gry powinny dostarczać rozrywki, sprawiać przyjemność i dawać satysfakcję z ich przechodzenia. A dla mnie KCD i KCD2 wypełnia wszystkie te punkty. Tyle że to jest gra którą się albo kocha, albo nienawidzi. Albo ktoś się wciągnie, albo totalnie odbije. Nie ma zbytnio nic pomiędzy. Ja należę do pierwszej grupy, Ty do drugiej, ot i cała historyja :)
Dramat. Nie na moje nerwy. Nigdy wcześniej nie próbowałem grać w żadna grę RPG i już wiem że nigdy więcej. Weź to ogarnij wszystko. Chodzi i pierdzieli że głodny. Gdzie to coś zjeść. Wiecznie mnie ktoś atakuje. Nie mam siły na coś takiego.
To idź lepiej pograć w Clair Obscur: Expedition 33, a do tej gry wróć jak dorośniesz.
Nie grałem w clair i nie mam zamiaru.
Nigdy już nie zagram w żadnego RPG. Tylko liniowe gry.
KCD jest znacznie trudniejsze. W KCD2 mocno ułatwili walkę. W KCD2 jestem w stanie wybić cały zamek, wioskę itd przeżyje tylko postać fabularnie nieśmiertelna, a cała reszta kaput.
Widzisz ciebie każdy atakuje, a ja specjalnie szwendam się po mapce i szukam zwady. Czasem jak na złość zero bandytów i kogokolwiek komu można by spuścić manto.
Początek gry jest może utrudniony, jak zostajemy bez niczego i zaczynamy praktycznie od zera. I do pewnego momentu czuć progres i trudność.
Później za to, można już bez problemu wybić cały zamek , wioske.
Jako ciekawostke dodam, na samym początku gry i akcji w lesie wybiłem wszystkich bandytów :)) skill z KCD.
Przecież początek jest banalny... wystarczy ogłuszyć jakiegoś wsióra, albo biorąc szybką podróż wyskoczą nam bandziory i odwracając uwagę ( rzucając kamień) z truposzy których napadli mamy już zbroje i broń. A sama walka jest banalna.. w pierwszej części walka z dwoma przeciwnikami na raz to było wyzwanie, w KC2 wszyscy padają jak muchy już przy 15 poziomie. A w głównym wątku jest skopany niestety balans bo przeciwnicy idą na strzała.
Ukoczyłem w 116h na 100%. Fantastyczna gra z świetną fabuła która ma kilka momentów które zostaną z pewnością ze mną na dłużej. Bawiłem sie ogólnie ciut lepiej niż przy Clair Obscur więc ta tutaj gra jest dla mnie osobistą GOTY. Daje ocene 9/10 bo w kwestii trudności to jest od ściany do ściany - początek to koszmar, na nic cie nie stać, nie masz gdzie spać, żeby bandyte zabić w łachmanach to trzeba przez 30 minut sejwy wczytywać aż uda sie w końcu po 15 próbach grupke stłuc. A potem po 60-70 godzinach dźwignia przestawiona totalnie w drugą strone - kasy sie ma tyle że pewnie by mozna całe Czechy kupić od Zygmunta i wojna by sie skończyła. Ekwipunek to po 60 godzinach ma sie najlepszy na sobie i do końca przez drugie 60 godzin nic sie nie zmienia. Rozumiem koncept progresji od zera do pana ale tutaj to jest totalnie przesadzone w obu kierunkach.
I jeszcze uwaga co do otrzymania złego/dobrego zakończenia:
spoiler start
Jak czytam że do złego zakończenia (tego gdzie rodzice nas rugają) wlicza sie zabicie brabanta i (honorowe) markvarta to nie wiem czy sie śmiac czy płakać. Rozumiem zabicie jak psa Markvarta bo to czysta zemsta ale honorowa śmierć? Dla mnie zabicie go w ten sposób zamiast zostawić go żeby konał w męczarniach to oznaka szacunku do niego. No a samo zabicie Brabanta to jedyna opcja w tej sytuacji do której dochodzi, bo przecież wiadomo że typ nie ma za kszty honoru i zaraz rozpapla wszystko a byliśmy w samym środku wrogiego obozu na misji. Jak już to w takim razie powinni dodać opcje znokautowania go.
No chyba że rodzicom chodziło o to żeby ich syn był idiotą i chcieli żeby jak najszybciej przez swoją głupote umarł i dołączył do nich w zaświatach. Bo to równoważne było tej decyzji z Francuzem. Ale w takim razie dziekuje za takich rodziców, krzyż im na droge.
spoiler stop
spoiler start
Ja miałem to "złe" zakończenie i śmiać mi się chciało jak oni go za to rugali xD Dałem honorową śmierć odwiecznemu wrogowi bo żywimy do niego nienawiść od prologu pierwszej części. I tak już był trupem bo zabił go kto inny tą strzałą (nie pamiętam kto to strzelał). Tylko skróciłem jego męki. Zabicie tego francuskiego kundla to był must-have po tym jak zdradził i gdzie się finalnie spotkaliśmy z nim. Torturował jednego z naszych pośrodku obozu wroga. No tak lepiej było go puścić wolno......
Przecież to co oni pieprzą w tym epilogu to jest tak nielogiczne, że hit. Widać, że chłopstwo z wioski nie mające pojęcia o tym co się na świecie dzieje. To może Istvana też trzeba było puścić wolno niech sobie lata i zajmuje kolejne zamki....
W tym momencie Henryka powinna interesować tylko opinia Radzika, który był dumny i było to widać. Nie zmieniłbym swojego zakończenia na to "dobre" bo jest idiotyczne.
spoiler stop
Ależ ta gra mnie wypruła... Gra jest gigantyczna i całość ukończona w ok 130h ze wszystkimi Dlc, fabularnie/wątek główny gra to arcydzieło i majstersztyk, a towarzysze są świetnie napisani ( Czart i Komar moje ulubione postacie :P/ romans z Katarzyną jest świetnie poprowadzony przez całą grę). Walka zdecydowanie na plus, bo w pierwszej części była dla mnie nie do przetrawienia, choć przy ok 15-17poziomie lejemy już wszystko. Pod względem oprawy audiowizualnej i optymalizacji gra jest mega dopracowana.. na średniej klasy/starszym sprzęcie i5-14400F + RTX 3070TI 8GB w 1440p gra śmiga jak złoto w 60 fps na ustawieniach bardzo wysokich. Największe minusy samej gry? Potworne dłużyzny i zapychacze ... Noszenie jakichś badziewnych worków/ ślamazarna jazda na koniu za postaciami gdzie fabuła to wymusza, np odgruzowywanie kuźni gdzie trzeba, posprzątać, pozamiatać, posegregować, poustawiać, wynoszenie śmieci, nocne warty, dostarczanie jedzenia, o ile kucie mieczy w DLC jest fajnie zrobione to po iluś tam razach będziecie tym już rzygać... ( takich czynności jest od groma w questach), oraz mnóstwo nudnych przerywników filmowych, jedynie w głównym wątku dają radę, ilość nudnych dialogów-paplanin jest ogromna, I gdyby tak to podliczyć to by wyszło tego z 30h. Gra zdecydowanie dla ludzi cierpliwych, bo czytając na forach mnóstwo ludzi " wysiada" po ok 50h.. ale gdy to już przebrniecie ( to wątek główny) wciąga jak bagno. Polecam dla ludzi cierpliwych. Ocena 8/10.
Ja walczyć nie potrafię w ogóle, nienawidzę zręcznościowej walki (może dlatego nigdy nawet nie podszedłem do soulslike) dlatego ta jest dla mnie trudna tutaj nawet na 20+ poziomie.....chyba, że mogę szyć z łuku to wtedy rzeczywiście jest banał jak mam go już na 30. poziomie. Pusty teren i dłużyzny są genialne: za oknem teraz szary gnój, a ja parę minut jadę sobie konno przez czeskie łąki lipcowe i las. Uwielbiam to. Uwielbiam to, że wątek główny jest świetny i wciągający, a też że w każdej chwili mogę - a nie muszę - poszwendac się po okolicy za zadaniami pobocznymi albo choćby jakiś obóz bandytów ubić ze snajperki...tfu, łuku ?? kocham przebywać w tym świecie i nie wiem czy nie jest to najlepsza gra w jaką kiedykolwiek grałem. Jestem już po 40ce i po raz pierwszy od gdzieś 20 lat znów siedzę w pracy i nie mogę się doczekać, aż wrócę pod Kutna Horę
Pytanie podstawowe nr 1: jaką bronią walczysz, mieczem czy czymś innym?
Pytanie podstawowe nr 2: jeżeli w pytaniu nr 1 odpowiedziałeś "mieczem", czy byłeś u Kocura w obozie koczowników i nauczyłeś się mistrzowskiego ciosu? Jeżeli tak, to nie powinieneś mieć większych problemów z walką, ten jeden trik fundamentalnie ułatwia szermierkę i sprawia że nigdy nawet nie próbowałem używać buzdyganów czy broni drzewcowej.
Byłem u Kocura i przez pół godziny nie byłem w stanie zaatakować go tak jak mi kazał (do tego stopnia jestem upośledzony) więc się wściekłem i walczę tylko buzdygan i tarcza na zasadzie bloków jak już muszę wręcz
No i tu jest pies pogrzebany. Zadanie z Kocurem jest w mojej opinii najważniejszym z pobocznych, po jego zaliczeniu dzięki któremu odblokowujesz mistrzowski cios, walka staje się zupełnie inna, tym jednym ruchem można w zasadzie przejść całą grę. A stosowanie jest śmiesznie łatwe, jak wróg chce zaatakować z lewej, ustawiasz swoją rękę po prawej i odwrotnie (góra-dół też to działa) i w momencie gdy pojawia się zielona tarcza, wciskasz cios - w ten sposób wykonujesz obronę i jednoczesny atak którego nie da się zablokować. Praktycznie każdego wroga można wtedy wziąć na przetrzymanie, kontrować jego ataki do skutku.
Słowem - powinieneś się przemóc i jednak zaliczyć jego misję, od tego momentu walka totalnie zmienia oblicze.