gra jest nawet fajna ale grafika nie zachwyca :(
Gra byla ok ale tylko przez 3 pierwsze poziomy. A pozniej... zrobila sie nudna, niesamowicie trudna, no i ta grafika. Trzymajcie sie z dala od tej gry. ! Lepiej zagrac w Severance'a czy cus.
Moja Ocena: 3/10
Hiddenskiller ------------> Ale te twoje posty mnie rozwalają, ja po prostu leżę...
jak przejśc 3 rozdział akt 2 ??!! dohodze do tygrysiej tarczy i dalej nie wiem gdzie isc . odp. fastem! gra nawet niezła
Fajna gra, przeszedłem ją całą. Jak ktoś nie wie czegoś, to może uzyskać pomoc ode mnie przez gg ;)
bardzo fajna gra tylko potem trudna daje 10/10
mam dwa problemy:
1.jak się wpisuje kody bo mi nie wychodzi
2.w 3 rozdziale 1 akt tam gdzie jest pierwsza pochylnia to jak mam ją przeszkoczyć
anuluje 2 pytanie ale teraz nie wiem jak pokonać zdrajcę w 3 rozdziale 2 akt
Ta gra jest superowa 10/10 , przeszedłem ją dużo razy całą bez kodów, to jedna z najprostszych gier. Udało mi się przejść wszystkie areny ale trochę w noobski sposób ponieważ biłem i uciekałem.
Jestem właśnie po grze. Gra jest solidna, może nie wybitna ale OK. Fajne jest to że mamy spory wybór broni. Lokacje są ciekawe, przeciwnicy czasami irytujący i niestety jest ich mała różnorodność. Moim zdaniem najgorzej w tej grze wypada fabuła która jest miałka i taka nijaka. Pomijam to ze nie ma lektora co odbiera cały klimat w przerywnikach filmowych i mnie osobiście ani trochę nie zainteresowała cała ta historyjka o złym czarnoksiężniku idt. Solidna gra bez fabuły i polotu na 7\10.
Świetna gra, nie rozumiem niektórych graczy, narzekających na grafikę, itd. Wystarczy ustawić rozdzielczość, jak ustawiam 1680 na 1050 to gra wygląda extra. Podoba mi się też taki mangowy wygląd głównego bohatera i stylizacja otoczenia na Japonię. Super się gra, niestety potem jest nie do przejścia, po prostu za trudna, od 3 poziomu po prostu nie da się jej przejść, wiem co mówię, bo wiele gier już przeszłam, a tej nie mogę.
Jak na tamte czasy bardzo dobra platformówka, którą mało kto zna. Gra jest trudna, lokacje bardzo klimatyczne, trochę mało combosów ale i tak warto zagrać.
Jak zrobić to tornado? Bo nie umiem :(
Wie ktoś może jak można było zdobyć zbroję, bo ja przez całą rozgrywkę miałem do dyspozycji jedynie tarczę i bronie (pomijając przepaskę na biodrach i opaską na czole rzecz jasna)?
Wie ktoś jaki klawisz służy do wykonania tego jednego ruchu zaprezentowanego w 1:34 - 1:36 minucie tego filmiku?
https://www.youtube.com/watch?v=IyXs9rzr7HA&list=PLWPIYXpDCHSETdq5pnlcaaxyUYUlcTPeh&index=6
Pytanie już nieaktualne. Bo jak się okazuje zadałem to pytanie, bo miałem trudności w jednym etapie, ale już tych trudności nie mam, bo już zaliczyłem ten etap, na którym miałem trudności. Wszystko głównie zasługa tego, że ten ruch zaprezentowany w tym filmiku (do którego link podesłałem wcześniej) nie jest wymagany.
Brakuje w liście platform PS2.
Kaan to bardzo nierówna gra. Daleko jej do świetnej produkcji, a druga połowa ujawnia poważne słabości, ale mam wrażenie, że dużo frajdy może dawać jej pierwsza połowa graczom, którzy lubią trzecioosobowe gry hack-and-slash z walką przeciwko wielu przeciwnikom.
Gra ma charakterystyczny styl wizualny - duże głowy, krępe sylwetki - a jej zaletami są też muzyka i rysowane ilustracje. Podobał mi się zwrot akcji w połowie gry. Bez głębszego wchodzenia w spoilery doceniam, że twórcy przełamali oczekiwania gracza, pozwalając mu -- uwaga, spoiler dotyczący ponad 20-letniej gry --
spoiler start
zabić księżniczkę, którą miał uratować.
spoiler stop
Jak na grę z tamtej epoki jest to zaskakująco odważna decyzja i zabawny moment „czekaj, czy ja właśnie naprawdę to zrobiłem?”.
Grafika jest nierówna. Modele głównych postaci wypadają dobrze, podczas gdy otoczenie jest wyraźnie słabsze.
Walka również jest nierówna. Ma wady, ale też zalety i najlepiej działa przeciwko wielu przeciwnikom. Kombosy mają więcej sensu jako system kontroli tłumu niż seria pojedynków jeden na jednego. Trzyciosowe combo może być przesadne przeciwko przeciwnikowi ginącemu po dwóch ciosach, ale trzeci cios jest użyteczny, gdy w zasięgu znajduje się kilku wrogów. Dźwięk również wzmacnia to wrażenie - metaliczny szczęk, klank pancerza przy trafieniu daje walce satysfakcjonującą fizyczność.
Co ciekawe, jeden z najbardziej satysfakcjonujących elementów walki jest też jednym z najsłabiej wyjaśnionych. Ataki specjalne świetnie sprawdzają się przeciwko grupom i bardzo satysfakcjonujące jest skosić kilkunastu wrogów jednym atakiem, szczególnie na arenach. Problem w tym, że gra w ogóle nie wyjaśnia, jak je wykonywać. Można je uruchamiać poprzez podwójne kliknięcie przycisków ataku, a różne przyciski ataku wykonują różne ataki specjalne, wymagające różnego poziomu naładowania paska. W powietrzu trzeba nacisnąć oba przyciski ataku - jest to bardzo skuteczny ruch, nawet w swojej słabszej wersji.
Z drugiej strony brak uniku i niezgrabne blokowanie tarczą sprawiają, że obrona jest mało przydatna. Agresywna kontrola tłumu jest zwykle skuteczniejsza niż gra defensywna. Działa to zaskakująco dobrze przeciwko grupom, ale staje się poważną wadą przy walkach jeden na jednego. Pojedynki z bossami w drugiej połowie mocno obnażają tę słabość. Pojawiają się też przeciwnicy blokujący ataki i teleportujący się, ale gracz nie dostaje równie sensownych narzędzi do ich kontrowania. W efekcie walka w pierwszej połowie działa jeszcze całkiem dobra w swoim zamierzonym kontekście, ale później wyraźnie słabnie.
Walki z bossami są szczególnie słabe i często przypominają "gimmickowe" starcia zamiast testu mechaniki walki wręcz. W wielu przypadkach sprowadzają się właściwie do rzucania toporem.
Platforming również jest nierówny. Drugi poziom jest szczególnie źle zbalansowany: spadające mosty są trudne do pokonania przy dostępnym sterowaniu, a checkpointy są zbyt daleko od siebie. Późniejsze poziomy są lepsze. Podoba mi się natomiast rozwój mechaniki platformowej - podwójny skok i późniejszy jump-dash są ciekawym urozmaiceniem.
Arena jest prawdopodobnie miejscem, w którym walka działa najlepiej, ponieważ stanowi sytuację, dla których system kontroli tłumu został stworzony. Podoba mi się też, że aren nie można powtarzać, dzięki czemu porażka ma znaczenie. Ciekawie działa również połączenie eksploracji z wynikiem na arenie: liczą się medaliony, pokonani przeciwnicy i czas ukończenia poziomu, co tworzy napięcie między dokładną eksploracją a szybkim przejściem dalej.
Największa szkoda polega na tym, że drugi poziom jest jednym z najsłabszych w całej grze. Pojawia się tak wcześnie, że może sprawić, iż gracz uzna, że cała gra będzie wyglądała właśnie tak. A byłoby szkoda, bo pierwsza połowa ma naprawdę sporo do zaoferowania.
Jeśli lubisz trzecioosobową walkę wręcz przeciwko grupom przeciwników, uważam, że warto przebić się przez ten kiepski początek. Kaan jest przeciętną i bardzo nierówną grą, ale nie jest pozbawiony zalet. Jej najmocniejsze elementy składają się w zaskakująco spójną całość w pierwszej połowie, podczas gdy druga coraz bardziej obnaża słabości walki i projektu poziomów.