Ukończyłem ten dodatek. Całkiem niezły choć nie podzielam zachwytów które zalały internet. Na duży plus to powracający z pierwszych GoWów przeciwnicy, nieumarli legioniści, harpie, minotaury, cyklopy ale jednak to tylko skórki bo po animacjach widać że to przeciwnicy z Ragnaroka, niemniej posmak "remastera/remaku" pierwszej odsłony to ma i to jest fajne. Gdyby było całe mnóstwo wrogów z pierwszych części też pewnie byłbym zachwycony. Na kolejny plus trochę wspomnień Kratosa, fabularnie jest jako tako.
Grałem na środkowym z 5 poziomów trudności i było spoko przez 90% czasu, ciężko ale dawałem radę, jednak na końcówce miałem już dość mozolnego przebijania się przez lokacje (jak kogoś wkurzają ogniska w soulsach niech se pogra w to albo w Returnala) i obniżyłem o 1 poziom i było już zbyt łatwo, jechałem jak walec. Podstawka ma według mnie skopane wyważenie poziomów trudności, tutaj jest to samo.
Całkiem fajne DLC, fanom rogali można polecić.
Piękne DLC. Mocno wspomina odsłony z ps2, ps3 i psp ;) Blade of Ol..... rządzi ;)
Nieraz miałem wrażenie, że to powinien być „standardowy”, liniowy epilog Ragnaröka, trwający trzy-pięć godzin. Jednakże przekształcenie go w roguelite'a okazało się dobrą decyzją, a Valhalla dostarczyła mi takich emocji, jakie mogą zaoferować tylko gry multiplayer i roguelike'i właśnie. Nie obraziłbym się jednak, gdyby dodatek zawierał więcej fabuły i nieco lepsze, mniej teatralne dialogi.
W moim odczuciu, jest to taki dodatek, którego równie dobrze mogłoby i nie być. Nie uświadczymy tutaj niczego unikalnego : przebijamy się przez kolejne fale wrogów, przemierzając dokładnie te same lokacje, giniemy, wracamy na początek etapu nieco silniejsi, REPEAT. Rozgrywka została niemal całkowicie odarta z trzonu fabularnego (tak wiem, dodatek do gry nie powinien mieć ciekawej historii) przez co gameplay staje się czymś na kształt dość przeciętnego, acz technicznie poprawnego "zapychacza" dorzuconego do bardzo dobrej podstawki.