Encyklopedia Gier Top Gry Daty premier Beta testy Screeny Redakcja poleca Katalog firm SłownikStrategicznePC
Okładka Falling Frontier (PC)

Falling Frontier PC

Kosmiczny RTS stawiający na bardziej realistyczne podejście do kosmicznej wojny i ekspansji niż konkurencja. Dzieło jednoosobowego zespołu Stutter Fox Studios wyróżnia się nietypowym podejściem do kwestii zasobów i logistyki, rzutującym na całą rozgrywkę.

Strategiczne | science fiction | RTS | kosmiczne | indie | statki kosmiczne

PC Windows
Okładka Falling Frontier (PC)

Angielskie napisy i dialogiAngielskie napisy i dialogi

data premiery gry w wersji PC:

czerwiec2021

wczesny dostęp

2022

2022

Steam

Kolekcja gier
Obserwuj grę

Falling Frontier to kosmiczna strategia czasu rzeczywistego (RTS) w stylu Homeworlda oraz Hegemonii: Żelaznych legionów, ale kładąca o wiele większy nacisk na realistyczne przedstawienie kosmicznej wojny. Jest to debiutancki projekt australijskiego Stutter Fox Studios, który to „zespół” składa się wyłącznie z jego założyciela – Todda D’Arcy’ego. Miłośnik literatury hard science fiction (kładącej nacisk na naukowy i techniczny aspekt gatunku) dołożył starań, by jego RTS ukazał aspekty wojny rzadko obecne w konkurencyjnych produkcjach, korzystając m.in. z wiedzy weterana marynarki wojennej z 45-letnim stażem.

Gameplay

Zabawę w Falling Frontier zaczynamy od wyboru lokacji startowej: jednej z dziewięciu planet. Każda z nich ma własną historię i wynikające z niej cechy, wpływające pozytywnie lub negatywnie na rozgrywkę. Wybór przekłada się też na dostępne na początku technologie.

Podstawowe założenia gry nie odbiegają od schematu typowego dla RTS-ów. Zaczynamy od rozbudowy naszej bazy (tu: planety), a następnie eksplorujemy mapę w poszukiwaniu surowców oraz planet do skolonizowania. Ostatecznym celem zabawy jest wyeliminowanie pozostałych graczy, co wymaga stworzenia flot kosmicznych statków.

Falling Frontier wyróżnia się na tle konkurencji naciskiem położonym na naukowy aspekt science fiction oraz wierność starożytnej i współczesnej sztuce wojny. W przeciwieństwie do większości RTS-ów, w Falling Frontier nie istnieje wspólna pula zasobów, z której możemy korzystać w dowolnym miejscu. Zamiast tego każda jednostka surowca (wliczając w to rudę, paliwo, ale też ludzi) jest fizycznie umiejscowiona w świecie gry i może być wykorzystana tylko tam, gdzie się znajduje. Jeśli więc statek potrzebuje uzupełnić zapasy, musimy go skierować do bazy posiadającej jedzenie, amunicję etc. To samo dotyczy budynków, w tym rafinerii, które mogą zwiększyć wartość danego zasobu. W praktyce oznacza to, że wraz z ekspansją na nowe planety konieczne jest budowanie dodatkowej infrastruktury – w przeciwnym razie zmarnujemy paliwo na podróże z prędkością nadświetlną lub dosłownie kilka godzin, nim statki dotrą na miejsce.

Takie podejście sprawia, że ekonomia i logistyka odgrywają w Falling Frontier ogromną rolę. Odcięcie przeciwników od zasobów przez zajęcie, zniszczenie lub zablokowanie magazynów sprawi, że flotom szybko skończą się zapasy, przez co nawet po wygranej bitwie mogą być na straconej pozycji. To zachęcą do prowadzenia działań zaczepnych i partyzanckich, a nawet zwykłego piractwa.

Znaczenie gospodarki jest tym większe, że budowa floty to kosztowna operacja. Falling Frontier rezygnuje z ogromnych bitew na rzecz bardziej kameralnych starć, z flotami rzadko większymi niż pięć statków. Każdy z około 20 podstawowych rodzajów jednostek wymaga przeznaczenia zarówno zwykłych zasobów, jak i ludzi do obsługi, a później także dostarczania im zaopatrzenia. Co więcej, wyspecjalizowane załogi, oficerowie oraz admirałowie flot dają statkom określone korzyści, na przykład pozwalając na częstsze skoki z prędkością świetlną. Sęk w tym, że w trakcie rekrutacji musimy poświęcić niemałą część populacji. Dochodzą do tego rozmaite ulepszenia, nie tylko kosztowne, ale też wymagające dobicia do kosmicznego portu, który musimy odwiedzić także w celu usunięcia uszkodzeń. To wszystko sprawia, że strata każdej jednostki jest bolesna, zwłaszcza jeśli ocaleni oficerowie dostaną się w ręce wrogów, którzy w ten sposób uzyskają informacje na temat naszych działań.

Przywiązanie do względnego realizmu objawia się też w możliwości celowania w określone elementy statku (trafienie w silnik ma szansę unieruchomić jednostkę, pozwalając na jej przechwycenie) oraz fizyczności pocisków (które przez to mogą spudłować lub trafić w obiekt po drodze), jak również wielu innych mechanikach rozgrywki. W efekcie Falling Frontier to RTS, w którym każda decyzja, budynek czy jednostka ma znaczenie, a na każde działanie wiąże się z ryzykiem.

Multiplayer

Na premierę Falling Frontier oferuje tylko tryb potyczki z komputerem. Późniejsze dodanie multiplayera, kampanii fabularnej i wsparcia modów zależy od ewentualnego sukcesu produkcji.

Kwestie techniczne

Falling Frontier korzysta z popularnego silnika Unity, ale zdecydowanie wyróżnia się na tle innych strategii. Trójwymiarowa oprawa wizualna prezentuje znakomity poziom, aczkolwiek nie mamy opcji przyjrzenia się powierzchni planet – cała rozgrywka toczy się w przestrzeni kosmicznej. Modele statków odznaczają się sporą szczegółowością, a walkom towarzyszą widowiskowe efekty specjalne. Jednocześnie oprawa wizualna pozostaje czytelna, nie przeszkadzając w rozeznaniu się w sytuacji na polu bitwy. Zabawie towarzyszy klimatyczna muzyka, za której skomponowanie odpowiada Scott Buckley.

Zobacz pełny opis gry

Tryb gry: single player  

Oczekiwania czytelników: 10 / 10 na podstawie 1 głosów czytelników.

Wymagania wiekowe Falling Frontier

12+

Falling Frontier - intrygujący kosmiczny RTS zmierza na Steama
Falling Frontier - intrygujący kosmiczny RTS zmierza na Steama

wiadomość15 stycznia 2021

Szukacie strategii czasu rzeczywistego, w której surowce i logistyka są czymś więcej niż tylko cyferkami na ekranie, a każda decyzja i jednostka ma znaczenie? Być może zainteresuje Was Falling Frontier, czyli interesujący RTS w kosmosie od jednoosobowego studia.