Nie wystawię tej grze oceny, bo jej nie ukończyłem, ale siedzi we mnie taki hejterek - uzasadniony zresztą - który mówi „brak szacunku dla materiału źródłowego”. Np. Solas, nasz towarzysz z DA:I, mówi dość wyraźnie: magia krwi to tylko narzędzie, a ma prerogatywy, by to mówić, bo jest w top3 magicznych bytów tego uniwersum. Magią krwi, jak widlecem, możesz zjeść ziemniaka albo wydłubać oko - takie zostawia przesłanie. Tymczasem Solas w DA:Veilguard: brzydzę się magią krwi! Naprawdę pewne rzeczy powinno się doczytać.
Wspaniała i niepowtarzalna rozgrywka, ujmująca historia i rewelacyjnie wykreowane postacie oraz świat. Kamień milowy w grach, wizualny i gameplayowy majstersztyk. Absolutne arcydzieło, które zmieniło oblicze gier. Szacun dla autorów, więcej takich gier, to człowiek przestanie grać w ogóle i nie będzie nawet żałować.