Wspaniała i niepowtarzalna rozgrywka, ujmująca historia i rewelacyjnie wykreowane postacie oraz świat. Kamień milowy w grach, wizualny i gameplayowy majstersztyk. Absolutne arcydzieło, które zmieniło oblicze gier. Szacun dla autorów, więcej takich gier, to człowiek przestanie grać w ogóle i nie będzie nawet żałować.
Nie będzie to recenzja, ale bardziej opinia po 23 godzinach gry.
Na początku wrażenia były dobre, grafika ładna, ale z nałożonym jakimś dziwnym filtrem, a historia od samego początku jakoś mnie nie porwała. Kolejny tytuł o ratowaniu świata. Jeśli chodzi o questy poboczne, to są beznadziejne. Starałem się przez ten czas wykonywać wszystkie, ale żaden mnie nie zainteresował. To nie jest poziom wysokobudżetowej gry RPG. Wybory? Praktycznie nie istnieją. Nie możemy być złą, lub neutralną postacią. Co by się nie działo, to zawsze jesteśmy dobrzy i mili dla każdego. Towarzysze nie są w żaden sposób interesujący, nie ma nikogo godnego zapamiętania. BioWare w serii Mass Effect potrafiło stworzyć ekipę, którą się pamiętam od dzisiaj. Tutaj towarzysze niech lepiej zostaną zapomnieni. Muzyka, jakaś tam jest, ale nic szczególnego. Rozwój postaci jest słabiutki, tak samo itemizacja i rozwój towarzyszy. Po prostu widać, że grę robiła inna ekipa niż "stare" BioWare. Ktoś podjął mnóstwo głupich decyzji, by zadowolić chyba jakąś nieistniejącą grupę ludzi. Szczerze? Nie polecam. Nawet na promocji. Ciężko mi znaleźć jakikolwiek plus tej gry. Jedynie grafika i projekt niektórych lokacji, oraz system walki, choć ten i tak jest bardzo prosty, ale za to efektowny.
Pozdrawiam wszystkich miłośników tego woke gówna, które zamknęło bioware hahahahaaha
Najgorsza z serii. Zbyt cukierkowa, dialogi i relacje między postaciami infantylne, poziom fabuły zatrważająco niski. Gdybym miał tylko taką władzę, to zakazałbym osobom odpowiedzialnym za tę część dalszej kariery w branży gier. Niestety jest to po prostu ostatni gwóźdź do trumny serii Dragon Age, a szkoda, bo była to jedna z moich ulubionych serii.
Szkoda, że DAV padł ofiarą pójścia po "modern audience". I nie chodzi tylko o wszechoobecny woke. Przede wszystkim powodem do zawodu był scenariusz: dialogi było ugrzecznione i mdłe. Postacie to samo jak choćby towarzysz zabójca czy nekromanta. Klimat bardziej przypominał Scooby gang niż gra, która zaczynała jako dark fantasy. Zresztą lore to samo, widać że twórcy chcieli się popisać i powyjaśniali masę rzeczy, ale te wyjaśnienia są takie meh mocno i na wyrost, a samo uniwersum weszło niekiedy wręcz high fantasy w niezgrabny sposób.
Woke i DEI też na siłę wsadzone, co i raz jakiś dydaktyzm "no patrz graczu, masz się odnosić z szacunkiem i używać nomenklatury, bo będziesz pompki robić", serio? Jak wyżej, traktowanie ludzi jak dzieci, choć niby gra nie jest dla dzieci i ten dysonans często widać było. Widać było wręcz działanie po arkuszu przygotowanym przez jakiegoś "eksperta" od DEI: cały kontynent to pełna różnorodność, elfy, ludzie, krasnoludy to mamy cały mix etniczny, kolorów itd. Wszystko się po prostu "zlało" w jedną masę i tym samym to ta różnorodność w przewrotny sposób wręcz zniknęła. No i towarzysze, po prostu nie można było odpuścić: elfia azjatka, elfi czarny, podstarzały gej, hinduska z niepełnosprawnością, trans qunari. Dobrze, że chociaż krasnoludzce odpuścili i nie zrobili jej plus size.
Wizualnie jest ok, choć frostbite ma swoje ewidentnie słabe strony jak animacje twarzy, fioletowa nakładka na grę też była słaba. Mimo to reszta ok, co najwyżej znów co wyżej - ugrzecznienie formy i próba zrobienia jej efektownie, a wyszło najwyżej efekciarsko.
Krótko mówiąc, dali świetną serię ludziom, którym nie chodziło o zrobienie dobrej kontyuacji Dragon Age tylko zrobieniu "nowoczesnego" tytułu, który miałby podbić "nowoczesną" widownię, a rezultat taki, że dotychczasowi fani są zawiedzeni, a nowi wcale jakoś szturmem nie zabrali się za grę i dziś BioWare nie istnieje.
Wizualnie jest ok, choć frostbite ma swoje ewidentnie słabe strony jak animacje twarzy. EA ich zmusiło do tego silnika 😉 Podobno nawet nie miał zaimplementowanego systemu zapisów gry, więc roboty mieli akurat pod nadgodziny z mobbingiem.
Fioletowa nakładka na grę też była słaba To paskudztwo estetyczne śni mi się po nocach...