Witajcie, mam problem, przy przechodzeniu dodatku Scholar of the First Sin, po pokonaniu Rycerza Oparów powinienem udać się do sir Alonne ale nie mam jak bo po wykorzystaniu 10 klinów kuźni jedenasty znajduje się podobno za sir Alonne, ale nie posiadam już żadnego gdyż zużyłem wszystkie, posiadam 10 dusz i żadnego klinu. Zbroja sir Alone się świeci ale nie można z nią wejść w interakcję. To bug czy gdzieś popełniłem błąd?
Przez możliwość oczyszczenia sobie lokacji z wrogów to jest najłatwiejszy i najprzyjemniejszy soulslike w jakiego grałem. Nie mówią o "oczyszczaniu" map, ale drogi od ogniska do bossa już jak najbardziej.
Dałbym dziesiątkę, gdyby nie okazjonalne problemy z hitboxami i za łatwi bossowie.
Pierwszy raz z grami FromSoftware spotkałem sie przy okazji bloodborne , teraz miałem okazje zagrac w dark souls 2 i za kazdym razem ten sam skutek. ta gra jest naprawdę świetna. spory poziom trudności ciekawa w szczątkowy sposób podana fabuła dużo myślenia... naprawdę wymagająca gra:) do tego świetni Bossowie. mocne 9.5 ode mnie leci.
Początki są toporne i ma pewne problemy z mechaniką, ale poza tym jest to wspaniała gra, pełna ciekawych lokacji, gdzie niejednokrotnie można parsknąć śmiechem widząc, jak są połączone (Iron Keep :p ) lub jak są wymagające (Aldia's Keep :D ) DLC jest po prostu genialne, wspaniale się grało. Mogłabym o tej grze opowiadać godzinami, więc po prostu powiem - gorąco polecam
Dark Souls II to takie Dark Souls, więc jeżeli jest się głodnym mocnych wrażeń, to warto zagrać.
Jak dla mnie najsłabsza ze wszystkich części soulsów. Za długa, beznadziejne mechaniki (jak niszczenie broni po 3 ciosach), NPC którzy na pierwszy rzut oka okazują się cokolwiek wprowadzać, a ostatecznie są zupełnie bezużyteczni mechanicznie jak i fabularnie, a na dodatek bossowie, którzy skaczą między ,,pójście w denerwującą ilość, a bycie tragicznie beznadziejnymi. Na palcach jednej ręki można policzyć dobrych bossów. Gra jest też za długa i pod koniec zaczyna nudzić, a eksploracja nie wnosi zupełnie nic, a nic do dalszej rozgrywki. Osobiście polecałbym ominąć tę część.
Nie aż tak trudna, jak jej siostrzane produkcje, nadal jednak satysfakcjonująca. Według wielu najsłabsza z serii, dla mnie jednak jest coś nieokreślenie dziwnego w jej klimacie, czego w innych częściach nie ma.
Mechanika rozgrywki potrafi być bardzo nużąca, ale fenomenalne lore (zwłaszcza DLC) sprawi, że będę pamiętał tę podróż latami
Ilość błędów jest przytłaczająca. Wolałem iść zmywać gary niż grać w to g***o.
Mimo, że podobna do 1 części to mi zupełnie nie podeszła. Może oczekiwałem chociaż trochę odświeżonej formuły?
Trudna, wkur...jąca -> wspaniała !!! :P:D
Genialna gra, która wciąga na maxa. Klimat, różnorodne, mroczne i zapierające dech w piesiach lokacje, imersja oraz grywalność to najmocniejsze strony gry.
Grę przeszedłem sam, bez pomocy innych graczy i zajęło mi to ok. 220 h gry, ale były to moje pierwsze Soulsy i kilkadziesiąt pierwszych godzin zeszło mi na "naukę" :P:D
Grałem myszą i klawiaturą. Jestem ciekawy czy padem jest sprawniej, czy lepiej się gra? Ma ktoś doświadczenia z grania tym i tym?
Przez pierwszą połowę to gra zwyczajnie średnia, i winą za to można obarczyć przede wszystkim mniej spójny projekt świata i bossów, którzy rzadko kiedy stanowią poważne wyzwanie. Rozkręca się wraz z dotarciem do wspaniałego zamku Drangleic i potem tylko nabiera rumieńców. Swój prawdziwy potencjał Dark Souls II odkrywa jednak dopiero z DLC: piekielnie trudnymi, gruntownie przemyślanymi (w większości), z wyśmienitym klimatem. Potyczki z Sir Alonnem, Spalonym Królem Kości Słoniowej czy Rycerzem Oparów to niesamowite starcia, nawet jak na standardy serii, która tego typu momentów ma w końcu masę.
+++Projekt lokalizacji
++Dużo możliwych stylów rozgrywki
++System rozwoju postaci
++Dużo broni, wiele unikalnych ataków
++Wciągająca
+Design przeciwników
+ Możliwość ulepszania ekwipunku
+Przedmioty zużywalne
+Wielkość map
+Bossowie z dodatków
+Mechanika śmierci
+Klimat świata i historia o cykliczności
+Główne postaci
+Muzyka
---Hitboxy
--Nieciekawy system walki
--Sporo nieciekawych bossów
--Brak dziennika lub mapy
--Postaci poboczne
-Irytujące przepaści
-Ukryta fabuła
-Brak muzyki przy eksploracji
-System utraty dusz
-Szukanie ekwipunku nie daje frajdy
-Nadto przerysowany design
-Drobne błędy
Nie wiem nawet jak zacząć swoje wrażenia, bo tak bardzo źle to wszystko tu wygląda. Jestem w stanie zgodzić się z jednym gościem, że Dark Souls 2 to takie Dark Souls 1. I ...z grubsza to mógłbym zostawić tutaj tą moją wypowiedź. Ale nie.
Jak coś, znam temat, robił to inny pod-zespół. Wiem. Nie rozumiem, ale wiem.
Ale ... tym ludziom co to robili, to nic kreatywnego nic bym już nigdy nie dał.
Tu jest tak wiele rzeczy zepsutych. Że ciężko to omówić na raz. Jedziemy po kolei.
Najpierw może podstawy. Czyli mechanika walki. Ja nie wiem, jakim upośledzonym trzeba być, żeby nie ogarniać myszki i klawiatury na choćby podstawowym poziomie. Jak się nie zmieni w menu wykrywania szybkiego ciosu (żeby on chociaż był szybki) to będziesz umierał dużo... bardzo dużo. Bo pracujący nad tym nie ogarneli, że da się to zrobić lepiej. Mało tego. Za każdym razem, trzeba tą opcję na nowo aktywować po ponownym uruchomieniu gry, pomimo poprawnej wartości w opcjach O_o
Kto to tak zaprojektował ?!
Druga rzecz to animacja postaci. Ja nie pamiętam, żeby tak bardzo irytował mnie ten aspekt w innych soulsach. A tu doprowadza do szału. Ja widzę, jak moja postać schodzi z drabinki. No i ustawia się, zdejmuje stopy z drążków... prostuje się. To trwa tak długo, że się robi śmiesznie. A nie da się tego przerwać! Czemu? Takie animacje się przerywa czymkolwiek.
Picie butelki Estusa... to chyba dali ludziom upośledzonym do zaprojektowania. Jak widzę animację mojej postaci jak używa tej butelki, to mam wrażenie, że zdążyłbym wyjąć pranie z pralki. Trwa to tak długo!
A jak czasem dostaniemy strzałą z łuku, to nasza postać odstawia "Neo" :D Normalnie macha łapami, jakby dostała criticala za milion punktów, ale to tylko strzała z łuku, a i to nie każda tak robi. Nosz... Kto to tak zaprojektował!
Kolejna rzecz to skoki.... Tu już jest kaplica. Nie wiem jak to można napisać. Ale gorszych skoków w grach ciężko spotkać. A tu się skacze dużo. Albo odbijesz się od czegoś, czego nie miałeś prawa znać, albo wiedzieć. Albo postać sobie tak leciusieńko skoczy, żeby sobie kolanek za bardzo nie zmęczyć, czyli ledwo nad 30cm kałużą. Albo po skoku z pewnej wysokości (ale nie jakiejś wielkiej) zabije cie grawitacja O_o
taak, ona tu jest przeciwnikiem typu "shadow". Ona jest zawsze. I pomimo znajomości wysokości z innych Soulsów, to tu jest to podniesione kilkukrotnie. Tak, że zabije cie nawet skok z mini urwiska.
Skok jest tak kiepski, że nawet animacja wygląda żałośnie. Mam wrażenie, że moja babcia mogłaby skoczyć lepiej. I nie! Nie ma tu wpływu żadne obciążenie czy zbroja czy inne pierdy. Skok jest żałosny.
Teraz dochodzimy do tzw. niuansów, czyli odczucia. Subiektywizm (choć mam wrażenie, że nie do końca, ale powoli).
Mam wrażenie, że moja postać jest specjalnie opóźniania. Pomijam już problemy ze sterowaniem, ale tu prawie każdy przeciwnik ma kombo/ciosy szybsze niż moje.
Przypadek nr 1:
Uderzam Umarlaka w zbroji pustego żołnierza (z takim czerwonym "słońcem" na środku). Jak nie wyprowadzę ciosu pierwszy to on pomimo, że jest wolny, jak kisiel, to jest w stanie wyprowadzić tak szybkie 2-3 ciosy, że ja nie mam co z tym zrobić i ginę. A to jest przeciwnik typu gówno.
Przypadek nr 2:
Urzerzam przeciwnika - Szkielet - on zablokował/nie dostał obrażeń = ja nie zdążam zadać kolejnego ciosu, przed jego kolejnym. A on zdąża!
Przypadek nr 3:
Uderzam bezgłowych zabójców (nie pytajcie, ja tego nie projektowałem) - tutaj jest śmiesznie, bo oni potrafią wyprowadzić CAŁE kombo, mimo, że ich ciosy są słabe/szybkie, to moja postać jest staggerowana. Gdy jest takich gagatków dwóch, to dosłownie kaplica. Nie zdążysz zrobić nic. Jak masz szczęście to może uda ci się ich jakoś ograć. Raz na kilka razy.
Przypadek nr 4:
Uderzam laski z wachlarzami. One potrafią w ułamku sekundy puścić kulę ognia, która wybucha przy spotkaniu ze mną i ginę.
Do tego łucznicy. Którzy mają skill trafienia Legolasa. Nie ważne gdzie bym był, zawsze jakaś strzała mnie dosięgnie. A ja nawet nie wiem gdzie oni są! Ale oni wiedzą gdzie ja jestem. Do tego jak blokuję się tarczą, to dostaję obrażenia od strzały, którą zablokowałem tarczą, bo nawet widać tą strzałę!
Jakie to jest słabe.
A nawet do projektu poziomów nie doszedłem.
W pierwszej czy trzeciej części Soulsów, design poziomów był kapitalny, łączyło się to fajnie i ciekawie. Nowe przejścia były jak odkrywanie zagadki w grach przygodowych.
Ale nie tutaj.
Tutaj to jest zaprojektowane tak, że nijak się to nie łączy. Idziesz w nową lokację i się zastanawiasz, jak to w ogóle jest połączone.
Do tego ten projekt lokacji. Taka Dolina Żniw - to jest chore. Nie ma tu miejsca na wyzwanie. Bo giniesz, nie wiedząc nawet dlaczego. Albo jak tego ominąć za pierwszym razem. Tu nie uczy się skilla, tylko gry na pamięć.
ADMIN: Proszę powściągać bluzgi i wyzwiska.