Zrobiłem symulację rajdu Chwalińskiej w Paryżu. Aż trudno uwierzyć, ile można było zarobić stawiająć stówę
Panie i Panowie, na naszych oczach pisze się historia! Maja Chwalińska w finale Rolanda Garrosa to kosmos. Dziewczyna szła przez turniej jako underdog, a bukmacherzy dawali na nią gigantyczne kursy.
Sprawdziłem, co by się stało, gdyby przed I rundą wziąć zwykły banknot 100 zł i grać czystą kumulację (system "all-in" - cała wygrana leci na kolejny mecz Mai).
Wyniki:
I runda (vs Zheng): kurs ~5.50 ➡️ z 100 zł robi się 484 zł
II runda (vs Mertens): kurs ~3.20 ➡️ masz już 1 362 zł
III runda (vs Sakkari): kurs ~3.40 ➡️ wskakujesz na 4 077 zł
IV runda (vs Parry): kurs ~2.15 ➡️ na koncie jest 7 714 zł
Ćwierćfinał (vs Kalinska): kurs ~1.90 ➡️ rośnie do 12 898 zł
Półfinał (vs Sznajder): kurs ~2.42 kończysz z kwotą 27 469 zł!!!
Finałowy bilans: Ze skromnej stówy, po 6 meczach, na czysto zgarniasz ponad 27 tysięcy złotych!
Co ciekawe, gdyby trafić na promocję „gra bez podatku”, ten sam rajd dałby aż 59 104 zł.
Przed Mają wielki finał z Mirrą Andriejewą. Bukmacherzy znowu w nią nie wierzą i dają kurs w okolicach 4.00.
A oblicz postawienie stówy na każdego underdoga w turnieju. Bo taki strzał jak z Mają teraz to już się może za naszego życia nie przytrafić. Więc trzeba stawiać na wszystkich tego typu by to miało sens. Ale pewnie o ile sens statystyczny by to może i miało, to ekonomiczny zapewne już nie.