Wasza pasja, która przeminęła.
Mam dzisiaj mega rozkminę. Pamiętacie ten stan, jak parę lat temu mieliście taką fazę na jakiś temat, że świat poza tym nie istniał? Żyliście tym na dwieście procent, a teraz wszystko przygasło i został sam żal.
Co to był za ogień i dlaczego to właściwie umarło? Praca, dorosłość, czy po prostu faza minęła? U mnei największą tęsknotę wywołuje wspomnienie tej czystej radochy, której dzisiaj już nie potrafię w sobie odpalić. Czego w tym wszystkim żałujecie najbardziej i jak to wygląda u Was?
"U mnei największą tęsknotę wywołuje wspomnienie tej czystej radochy, której dzisiaj już nie potrafię w sobie odpalić"
acha...czyli twoją największą pasją, która przeminęła jest... brak pasji
Może nie brak, ale to, że z wiekiem czytanie książek, granie w gry czy uczenie się nowych rzeczy nie wiążą się z taką ekscytacją jak kiedyś.
A przeminęło całkowicie czynne granie w piłkę. Tu z kolei żałuję przede wszystkim tego, że robiło się to wspólnie z kilkoma znajomymi, z którymi może nie potrzebuję mieć bliskich relacji ale tam na boisku fajnie się z nimi grało.
Ja tam nie przypominam sobie żadnej pasji która by przeminęła. Jaram się cały czas tym samym co 30 lat temu. 😁