USA to zawsze bylo i bedzie po wsze czasy kraj kontrastow
Smiac mi sie chce z ludzii ktorzy dzisiaj na Youtube ogladaja tzw ''dzielnice biedy'' w USA i mysla sobie - Jak to mozliwe ze w ''najpotezniejszym'' kraju na swiecie tylu ludzi mieszka na ulicach a obok obrzydliwego bogactwa znajduje sie nedza i rozpacz, handel narkotykami, bronia, handel zywym towarem, prostytucja i wszystko co najgorsze.
I oczywiscie mozna zyc jak krol znajdujac sie po drugiej stronie prawa ale do czasu jak cie zlapia a lawa przysieglych skladajaca sie ze zwyklych ludzi uzna ze jestes winny to wtedy mozesz trafic na krzeslo w ktorym zrobi ci cieplo jak przeplynie prad albo w najlepszym przypadku dostaniesz 200 lat odsiadki w wiezieniu o zaostrzonym rygorze. I chyba to pierwsze rozwiazanie byloby dla ciebie lepsze.
Ale Ameryka zawsze taka byla od samego powstania. Z jednej strony kraj o nieskonczonych mozliwosciach a z drugiej nieskonczona bieda, ubostwo i przestepczosc.
Moze i nie bylo wczesniej internetu ale byly filmy ktore ten kontrasty pokazywaly. Z jednej strony ta jasna strona - Dynastia, Melrose Place, Beverly Hills 2010, Moda Na Sukces a z drugiej te brudne filmy akcji z Clintem Eastwood, Charles Bronson, Van Damme, Arnoldem, Stallone itd.
Nie starajcie sie porownywac USA do Europy, Chin, Japonii a nawet do Rosji. To jest twor jedyny w swoim rodzaju. Jak istnieja inne cywilizacje to takiego drugiego czegos w tym wszechswiecie po prostu nie ma!!!
I dlatego filmy amerykańskie są takie zarąbiste (i GTA również).
W żadnym innym kraju bohater grany przez Stallone'a, Eastwooda, Schwarzeneggera nie miałby racji bytu, ale tam zdarzyć się może wszystko. Nawet prezydent będący sobowtórem Biffa Tannena z BTTF2 z alternatywnej wersji roku 1985.
Ale cieszy mnie, że wyleczyliśmy się z tego hamericandżrimu. No może nie całkowicie, bo wychwalamy polityka, który sam bawi się w takiego ładnego, amerykańskiego, ale już młodzi nie wyjeżdżają realizować amerykańskiego snu pracując za śmieciowe pieniądze jako kelner w fast foodzie na przedmieściach Bostonu.
No rozśmieszyło mnie ostatnio jak gość ileś tam kilometrów wracał z gór przebity kijem sam bo nie chciał wzywać ratunku z obawy przed kosztami hehe
Jak istnieja inne cywilizacje to takiego drugiego czegos w tym wszechswiecie po prostu nie ma!!!
jest. chociażby Polska.
Z jednej strony masz Powstańców Warszawskich czy Husarię a z drugiej herr donalda tuska.
Powstańcy (w domyśle: patrioci) versus Tusk (w domyśle: zdrajca)? Dziwna alternatywa. Oto kilka przykładów osób, które walczyły z Niemcami i prowadziły działalność konspiracyjną, a równocześnie popierały Donalda Tuska: Władysław Bartoszewski (działacz "Żegoty", uczestnik PW), Wanda Tkaczyk-Stawska (żołnierz AK, uczestniczka PW), Stefan Bałuk (cichociemny, żołnierz AK, uczestnik PW, odznaczony Virtuti Militari), Zbigniew Ścibor-Rylski (oficer AK, uczestnik PW, prezes Związku Powstańców Warszawskich). A pewnie można takich przykładów znaleźć więcej, jak się poszuka w różnych komitetach poparcia.
"Ale Ameryka zawsze taka byla od samego powstania. Z jednej strony kraj o nieskonczonych mozliwosciach a z drugiej nieskonczona bieda, ubostwo i przestepczosc."
USA juz dawno nie jest krajem o nieskonczonych mozliwosciach. Mit od pucybta do milionera dawno juz stał się farsą. Natomiast rzeczywiście jest krajem nieskonczonych mozliwosci dla 1% najbogatszych jezeli chodzi o żerowanie na całej reszcie.
W dupie byles gowno widziales. Byles chociaz raz w Ameryce?
Ludzie to debile, nigdzie nie byli, obejrza pare filmikow na YT z bezdomnymi i mysla ze w calej Ameryce sa narkomani.
Mam dla was informacje... 99% Ameryki wyglada normalnie i jest tam bardzo przyjemnie, czysto i ludzie sa usmiechnieci.
W Polsce tez moge nagrac jakis zuli na Centralnym w Warszawie i powiedziec ze cala polska to sa takie menele i zeby tu nie przyjezdzac.
I jeszcze jedna sprawa. O Ameryke to wy sie nie martwcie, bo ona se rade da, martwcie sie o Polske. Bo co jak co ale Amerykanie umieja dbac o swoje interesy. W przeciwienstwie do Polski :/ Gdzie zawsze polaczkow wydymaja na koncu, a miliardy dolarow zawsze jakos zarobia te glupie Niemce/Amerykanie u ktorych podbno jest taka bieda i tragedia.
Tu nie chodzi o narkomanów. Tu chodzi o zjawisko PRACUJĄCYCH bezdomnych - wywaliło koszty mieszkań, wynajmu w kosmos za czym nie podeszły wzrosty płac i ludzi nie stać na mieszkanie - zostają "kampery", samochody czy namioty.
I nie, nie mieszkają tam narkomani/uzależnieni ( tych wg badań jest mniej niż 25% ) a normalni ludzie, często z rodzinami. I ich liczba przybywa nawet o 20 % (słownie dwadzieścia procent) rok do roku.
https://www.pap.pl/aktualnosci/kryzys-bezdomnosci-w-usa-rosnie-liczba-osob-mieszkajacych-w-samochodach
https://businessinsider.com.pl/lifestyle/pracujacy-bezdomni-w-ameryce-rosnacy-problem-spoleczny/mpn1cmq
A powiązane jest to z kryzysem mieszkaniowym tam. A ten wywodzi się z lat 70-80 i się pogłębia z kilku przyczyn. A kryzys powiązany z durnymi przepisami (gdzie budujesz zasadniczo tylko albo domy jednorodzinne albo wieżowce) pogłębiają fundusze finansowe wykupujące nieruchomości i aplikacje od wynajmu. Z nim też radzę się zapoznać bo ciekawy temat :D
Tylko, ze to nie do końca prawda. W latach 50-tych do 80-tych w USA naprawdę działo się z roku na rok coraz lepiej, usługi publiczne działały, standardy żywności były wysokie (na tle świata jak na tamten czas), klasa średnia rosła w siłę, bieda malała. Potem się to wszystko sypnęło.
Powodów było kilka, podstawowym był powrót republikanów do władzy po 40 latach przerwy. Posypały się im związki zawodowe, poleciała jakość usług publicznych przez prywatyzację, prawa pracownicze wyleciały do kosza, minimalne wynagrodzenia zamrożono. Dość ciekawym przykładem degradacji były zmiany dotyczące FED. Otóż do 1993 bodajże (mogę się mylić o rok czy dwa) FED testował i dopuszczał do spożycia nowo rejestrowane dodatki do żywności, tak jak jest to w Europie, jednak w tym roku zniesiono ten wymóg, bo wprowadzono powszechna (wcześniej istniała jako wyjątek) możliwość samo certyfikacji przez producentów z pominięciem FED. W 1990 amerykańskie standardy żywności były w światowej czołówce, nie najlepsze ale bardzo dobre, w 2000 roku już daleko w tyle za czołówką.
W między czasie wyskoczyły procent majątku trzymany przez najbogatszych a w dół poleciały środki trzymane przez resztę, zwłaszcza klasę średnią. Amerykański sen umarł. możliwości spadły.
Ten dzien mozna uznac za najtragiczniejszy dzien w dziejach ludzkosci :/ Od tego momentu zaczely sie dziac tragedia i upadek Europy i USA. Czerwonej zarazy nigdy nie powino sie wypuszczac z klatki. A oni ja nie tylko wypuscili tego dnia ale zaczeli dokarmiac przez swoja chciwosc szybkiego zarobku i doszlo do tragedi i wojen ktore mamy dzis.
Niestety.
Najgorsze jest to ze tej czerwonej zarazy juz nie da sie powstrzymac i zamknac ponownie w klatce bo juz przerosla swoja masa swoich tworcow i tych ktorzy ja wypuscili.
Dlatego ten dzien podpisania trakataktu przez Billa Clintona bedzie za jakis czas opisywany w ksiazkach do histori na czarnym papierze :(
Co też ważne, to fakt, ze był to przedostatni kryzys, który kopnął też bogatych.
Edit: Poza tym kryzys paliwowy nie kopnął ZSRR, wręcz przeciwnie pomógł im. OPEC wstrzymał dostawy do USA i Europy Zachodniej. Ceny poszły w górę, ale tylko w krajach które brały ropę od OPEC.
powrót republikanów do władzy po 40 latach przerwy
Aż mi się przypomniała "Trupia otucha" Simmonsa. Właśnie czytam. ;)
W tej książce:
spoiler start
republikanów (m.in. w latach 80.) sadowią na prezydenckim fotelu "nadludzie" (o wyjątkowych zdolnościach manipulowania innymi), którzy zakulisowo wpływają na światową politykę.
spoiler stop