
Świat Xboxa #169
Historia wydanych konsol Xbox przez Microsoft:
- Xbox (XBX) [15.11.2001]
https://pl.wikipedia.org/wiki/Xbox
- Xbox 360 (X360) [22.11.2005]
https://pl.wikipedia.org/wiki/Xbox_360
- Xbox One (XO) [22.11.2013]
https://pl.wikipedia.org/wiki/Xbox_One
- Xbox Series X|S [10.11.2020]
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Xbox_Series_X/S
Sprzedaż konsol Xbox:
1. Xbox - 24 mln
2. Xbox 360 - 84 mln
3. Xbox One - 58 mln
4. Xbox Series X|S - 28 mln
------------------------------------------------------------------------
Serwisy Informacyjne poświęcone Xboxowi:
https://x.com/Xbox
https://www.youtube.com/c/xbox/featured
https://www.xbox.com/pl-PL
Lista achievementów:
https://www.trueachievements.com/
Przydatne linki:
Biblioteka Game Pass - https://www.xbox.com/pl-PL/xbox-game-pass/games
Microsoft Store - https://www.xbox.com/pl-PL/games/all-games
Support - https://support.xbox.com/pl-pl
Lista naszych gamertagów:
1. cswthomas93pl
2. adam11i13
3. Xfarben87 (Mutant z Krainy OZ)
PSN: Farben87
4. The PaGur (PatriciusG)
5. DarthTusken9767
6. Highl4nder666 (JohnDoe666)
7. raziel88ck
8. dziadek09 (Maverick0069)
9. eucliwood10 (konewko01)
10. Jakkobz (Mr. JaQb)
11. Bartekdmx (dmx) mail: [email protected]
12. Dosq8881 (Crod4312)
PSN: Dosq_X_
13. Jackov15
14. matmafan
15. Trubadurant (zielele)
16. malaycpt (barnej7)
17. truskolodz (Truskolodzix)
18. EnixPL (EnX)
19. captainpabloo (A's)
20. Bartoz1722 (Ognisty Cieniostwór)
PSN: Bartoz_Maestro
21. RavSmolen (Smoleń)
22. adamosis (cycu2003)
23. RainingSinger67 (mk1976)
24. HautamekiPL (Marcinkiewiczius)
25. PiterXoneX (Pitplayer)
26. barth89PL (Barthez x)
27. xanat0s PL (xanat0s)
28. bakteria04p (MarkcusFetysz)
29. WhiteMoth#4884 (Ergo)
Kolejny CoD wkrótce w Game Pass, muszę wreszcie tego poprzedniego skończyć.
https://x.com/i/status/2066875946632630714
Nie wiedzialem, ze tych codow drugowojennych bylo wiecej. Ten tez taki dobry, jak cod ww2?

Warto odnotować, że Final Fantasy VII Revelation również powstaje na Unreal Engine 4
Ciekawe że w przypadku Xboxa mówisz o spadku działu gier a w przypadku Sony piszesz o "zapowiadanym wzroście" ignorując fakt że nawet artykuł który cytujesz mówi o ponad 40% spadku sprzedaży konsoli. Brawurowy cherry picking 😁
Mowa jest o spadku działu gier Xboxa, który zawiera Game pass - chodziło mi o to by Ci udowodnić, że game pass ani nie rośnie ani na siebie nie zarabia.
I nie chodziło mi w linku o sprzedaż sprzętu - tylko o usługi.
Wszak Xbox tylko usługami może pokazać cokolwiek bo sprzedaż konsol jaka jest każdy widzi.
Starfield był tak nieudany że z dużym prawdopodobieństwem zwrócił się jeszcze przed premierą
Proszę o dane bo budżet gry jak chwalił się microsoft to 400mln.
Te wszystkie małe gierki były dowodem na to że w Xboxie Spencera było miejsce po prostu na sztukę dla sztuki i to była bardzo cenna wartość.
Z tym się zgadza pewnie tutaj każdy, ale tabelki są brutalne niestety i Twoja artystyczna dusza tego nie zmieni.
No jakby ktoś nie znał realiów to mógłby tak rzec, ignorując CoDa, Sea od Thiefs, Minecrafta itd.
Na tych realiach chce się skupić Microsoft i dlatego idzie w marki rentowne, przynajmniej tak zapowiada w co nie wierzę.
Ja tej firmie w nic nie wierzę.
Mowa jest o spadku działu gier Xboxa, który zawiera Game pass - chodziło mi o to by Ci udowodnić, że game pass ani nie rośnie ani na siebie nie zarabia.
Nie możesz sobie analizować jakiegoś wybranego elementu tej układanki i z tego wyciągać wnioski. Biznes gamingowy to system naczyń połączonych gdzie ceny sprzętu wpływają na marże na konsolach, ilość użytkowników sprzętu i przy okazji usług a także ich cen.
Choć w sumie to możesz tak analizować, nikt Ci nie zabroni tylko że wnioski z tych analiz możesz sobie wsadzić... w buty.
Proszę o dane bo budżet gry jak chwalił się microsoft to 400mln.
Ani Microsoft ani Bethesda nigdy nie podali oficjalnych danych dotyczących budżetu Starfirlda.
Z tym się zgadza pewnie tutaj każdy, ale tabelki są brutalne niestety i Twoja artystyczna dusza tego nie zmieni.
Może, wskazuję po prostu na różnice pomiędzy poprzednim zarządem a obecnym. Spencer był graczem, rozumiał że gry mają w sobie ten aspekt artystyczny który jest istotny.
Choć w sumie to możesz tak analizować, nikt Ci nie zabroni tylko że wnioski z tych analiz możesz sobie wsadzić... w buty.
Ja sobie doskonale zdaję sprawę jaki to system.
Ale sam zwróciłeś uwagę, że sony też nie ma wzrostów w dziale gier i usług.
Dlaczego?
Bo przestał wydawać gry.
Sprzedaż konsol PS5 jest ogromna a Sony prognozuje wzrosty kompleksowe w związku z Rosomakiem i premierą GTA.
Wniosek jest bardzo prosty.
Ani Microsoft ani Bethesda nigdy nie podali oficjalnych danych dotyczących budżetu Starfirlda.
EGZAKLY.
Ile znasz firm w branży co to mają sukcesy sprzedażowe i co tydzień się nie chwalą?
Johnie jak jasno widać, Xbox wydał kilka bubli, ale wydał też kilka dobrych gier, aczkolwiek te gry przy oczekiwaniach zarządu co do ich sprzedaży zakładam nierealistycznych nie mają szansy w dzisiejszym świecie.
The outer worlds 2 ma niezłe oceny ale nie ma wyników i tutaj jest pies pogrzebany.
Avowed mi się grało nieźle, ale to finansowa porażka.
Można mnożyć i mnożyć.
Moim zdaniem bardzo dobrze o ile to prawda, że w 100 % skupią się na markach znanych i oczekiwanych.
Dlaczego?
Bo przestał wydawać gry.
Po raz kolejny, korelacja to nie przyczynowość. Nauczcie się ludzie w końcu że jeśli podajcie dwa zjawiska występujące równolegle to nie można zakładać z automatu że jedno wynika z drugiego. Na poparcie tej tezy trzeba coś jeszcze mieć. I nie Twój "widzimiś" nie wystarczy.
Sprzedaż konsol PS5 jest ogromna a Sony prognozuje wzrosty kompleksowe w związku z Rosomakiem i premierą GTA.
Wniosek jest bardzo prosty.
Oczywiście że wniosek jest prosty. GTA wywoła wzrostu w całym gamingowie, nie tylko na PS. Wiemy to bo to marka gigant, powodowała te wzrostu już wielokrotnie, mamy podstawy tak przypuszczać. Co do Rosomak to póki co papka dla udziałowców. Czas pokaże.
EGZAKLY.
Muszę przyznać że zadziwia mnie Twoje entuzjastyczne podejście do własnych kłamstw i manipulacji. Najpierw podajesz z dupy wyjętą liczbę sugerując że pochodzi ona z oficjalnego źródła a jak Ci wytknąć kłamstwo to wyskakujesz z tekstem "egzakly".
Ile znasz firm w branży co to mają sukcesy sprzedażowe i co tydzień się nie chwalą?
Nie rozmawiamy o sprzedaży tylko o budżecie więc poniżej Ci wymienię:
WSZYSTKIE KU**A 🤣
Nikt nie chwali się budżetami, dosłownie nikt. To zazwyczaj głęboko chronione dane.
Można mnożyć i mnożyć.
Mój ulubiony truizm 😂. Jak ktoś już nie ma nic sensownego do dodania to pisze "przykłady można mnożyć i mnożyć".
Moim zdaniem bardzo dobrze o ile to prawda, że w 100 % skupią się na markach znanych i oczekiwanych.
No popatrz, to cała branża narzeka na brak innowacji, brak nowych, ciekawych IP. Taki Ubisoft jest zżerany żywcem za to że zamiast promować innowacyjność (jak kiedyś), został firmą tłukącą w kółko pierdylnastą odsłonę jednej z serii które "zażarły". A Maverick jest zadowolony że Microsoft idzie w tę stronę.
Otóż ja zadowolony nie jestem. I żeby było jasne daleki jestem też od bycia hejterem Ubi, kilka ich serii po prostu uwielbiam.
Ale wolę Microsoft który stworzył Pentiment, który uratował Scorna, który uwierzył twórcom Clair Obscur: Expedition 33 którym przed premierą mało kto wierzył. Wolę Microsoft który stworzył Keepera i cierpliwie, po ojcowski czekał na Replaced. Microsoft który dał mi As Dusk Falls i całą masę genialnych gier w ramach Id@Xbox.
W Twoim mniemaniu Microsoft powinien iść drogą Ubidoftu i EA, no cóż, biorąc pod uwagę kondycję finansową tych gigantów chyba skłaniam się ku temu że nie masz racji.
Po raz kolejny, korelacja to nie przyczynowość. Nauczcie się ludzie w końcu że jeśli podajcie dwa zjawiska występujące równolegle to nie można zakładać z automatu że jedno wynika z drugiego. Na poparcie tej tezy trzeba coś jeszcze mieć. I nie Twój "widzimiś" nie wystarczy.
Bez obrazy, ale TY chyba masz jakieś zaburzenia.
Na poparcie Tezy są dane, że w dziale gier Sony są spadki.
Przyczynę CI też podałem, którą każdy zna tj ilość wydanych gier na PS od studiów PS.
Muszę przyznać że zadziwia mnie Twoje entuzjastyczne podejście do własnych kłamstw i manipulacji. Najpierw podajesz z dupy wyjętą liczbę sugerując że pochodzi ona z oficjalnego źródła a jak Ci wytknąć kłamstwo to wyskakujesz z tekstem "egzakly".
Tutaj, źle przeczytałem zamiast budżet w tok myślowy mi wpadło wyniki sprzedażowe.
A co do budżetu podałem te 400mln bo takie informację przejawiały się w mediach a nie z dupy.
Nie rozmawiamy o sprzedaży tylko o budżecie więc poniżej Ci wymienię:
WSZYSTKIE KU**A
Właśnie, że rozmawialiśmy o sprzedaży od samego początku, ja wrzuciłem tylko budżet Starfielda by zaznaczyć że kosztował sporo a okazał się flopem.
Mój ulubiony truizm 😂. Jak ktoś już nie ma nic sensownego do dodania to pisze "przykłady można mnożyć i mnożyć".
To nie prawda, jesteś uparty jak osioł i żadne argumenty do Ciebie nie docierają.
Żadne dane, żadne materiały, nic.
W Twoim mniemaniu Microsoft powinien iść drogą Ubidoftu i EA, no cóż, biorąc pod uwagę kondycję finansową tych gigantów chyba skłaniam się ku temu że nie masz racji
Szedł 6 lat swoją drogą z tego co pamiętam z twórczymi projektami i wyniki są jakie są, miota się od ściany do ściany.
A tutaj co do kondycji finansowej EA.
Więc jak ktoś manipuluje pod swoją narrację to raczej TY.
Electronic Arts (EA) zamknęło rok fiskalny 2026 z rekordowymi rezerwacjami netto (ang. net bookings) na poziomie $8,026 mld (wzrost o 9% rok do roku). Przychody GAAP za pełen rok 2026 wyniosły $7,531 mld. Zysk netto za ten okres zamknął się kwotą $887 mln, co daje zysk na akcję (EPS) rzędu $3,51
Tylko nie napisz, że to dzięki tasiemcom...
Chyba, że EA ma wyniki dzięki gierkom z duszą.
A co do UBi to zobaczymy wyniki AC Black Flag Resycned i odniesiemy się do tego czego gracze oczekują.
A i tak najbardziej mnie bawi Twoja naiwność co do ekonomii.
Tutaj nie raz podawano CI dane, że na PS sprzedają się exy w znaczącej ilości.
Twierdzisz wtedy, że ludzie grają na wszystkim we wszystko. ale najwięcej w fife i inne cody.
Jednocześnie uważasz, że firmy powinny inwestować w innowacyjność setki milionów gdzie potrafisz podać dwie może 3 gry, które osiągnęły jakiś sukces finansowy czy wizerunkowy a cała reszta przynosi straty.
Kwestionujesz moc tasiemców, jednocześnie podajesz tasiemce jako gry, które generują największe zainteresowania w branży jak COD i GTA.
Mówisz o słabej kondycji finansowej UBI , ale jeżeli chodzi o UBi to stałe przychody im przynoszą właśnie marki The Division, AC a to jest Twój argument co do GP - stały przychód dla microsoftu.
Najciekawsze jest w tym wszystkim to, że mając świadomość jak działa korpo kibicujesz temu korpo gdy ono wykupuje niszowe studia prędzej czy później jak pokazują fakty te studia są zamykane.
O ile dobrze pamiętam owe studia nie były na skraju upadku jak przejmował je XBOX.
Więc jeżeli jesteś za tymi wszystkimi projektami mniejszymi i bardziej artystycznymi to powinieneś postulować przeciwko microsoftowi.

Jakim cudem oni robią takie czasy? 32 sekundy gdzie ja nie mogę zejść poniżej 49 sekund, urywam jedynie jakieś setne sekundy. Przy dobrych wiatrach gdybym idealnie pojechał to myślę, że bym zrobił 48 sekund.
To jest ta czasówka z listy festiwalowej. Chyba jedyne wytłumaczenie jest takie, że oni jakoś specyficznie skracają zakręty? Albo jakiś glitch?
Już próbowałem Toyotą, ale też lipa, to auto jakoś bardzo się nie wyróżnia od innych, tuning mocno wszystko ogranicza.
Tak bylo w kazdej forzie.
Zostaje porownywac sie do znajomych, dlatego ja kazdego pytam o nick i dodaje do znajomych, zeby mieć jak najwieksza uczciwa reprezentatywna grupe w takich sytuacjach.
A jeśli już nie chcą się bawić w moderację tych rankingów to mogliby chociaż dać filter gdzie pokazuje tylko konsole.
Chociaż powiem Ci, że jak teraz wszedłem w normalny ranking czasów tego toru, nie sezonowy, to czasy są realne. Najlepszy to 00:44,130, a tych 33s nie pokaxuje w ogóle.
Może na te sezonowe mają wywalone, a ogólne moderują. 🤔
Cytat z neta jak to robili w 5, pewnie juz nie dziala, ale pokazuje jedna z mozliwosci
Skaczesz na znak ostrzegawczy i lądujesz awaryjnie, przez co na krótko wyświetla się komunikat „FAILED”. Następnie natychmiast cofasz, ale musisz pozostać w locie (=nie cofając się do początku znaku ostrzegawczego). Następnie naciskasz A („Wznów od tego miejsca”), aby ponownie lecieć, ale przed ponownym lądowaniem awaryjnym otwierasz mapę i naciskasz X („Szybka podróż”) + TAK. Punkt, do którego dotarłeś, jest domniemanym punktem lądowania, na podstawie którego gra oblicza odległość do znaku ostrzegawczego.
W grze nie wyświetla się żaden „wynik”, ale jeśli następnym razem otworzysz mapę, znak ostrzegawczy pokaże Twój „fałszywy” dystans, skorelowany z „fałszywym” rekordem. Wygląda na to, że działa to ze wszystkimi znakami ostrzegawczymi w grze głównej, Hot Wheels i Rally Adventure – nie tylko z sezonową akcją PR-ową wspomnianą w tym wątku.
Rozumiem wpisac czity, jak gra sie okazuje za trudna i nie ma sie sily na jej przejscie normalnie, a chce sie poznac historie do konca. Ale oddawanie sterow komus w multiku, zeby potem chwalic sie tak zdobyta skorka? 😒
Kiedyś też był skin do CoD po kupieniu pizzy, za którego ludzie płacili po 100zl, a nawet więcej. xD A potem się dziwić, że korpo wprowadzają mikropłatności do gier....
Ja tego nie popieram. Mówię, gry f2p spoko, nawet w płatnych grach fps mi to jakoś specjalnie nie przeszkadza, ale w grach gdzie progres wizualny również ma znaczenie, już tak.
"Wszyscy w branzy rozumieja, ze wyłaczność jest istotna dla budowania marki"
https://www.youtube.com/watch?v=WA9XqxejYHs
Nie wiedziałem, ze MS na CODzie w gamepassie tyle kasy przepalił oO
Nie wiedziałem, ze MS na CODzie w gamepassie tyle kasy przepalił oO
Tylko idiota wrzuca takowy tytuł do abonamentu.

Mario Kart World to chyba najsłabsza gra Nintendo w jaką kiedykolwiek grałem. Period. Ok nie jest to totalny gniot, ale jestem w szoku, że to samo Nintendo odpowiedzialne za jedne z najlepiej wykonanych gier w historii jednocześnie wydało takiego niedopracowanego i kompletnie nieprzemyślanego potworka. Otwarty świat jest taką pustą i wydmuszkową pomyłką, że aż nie wierzę, że ktokolwiek w Nintendo wierzył, że będzie to jakiś selling point. Najgorsze, że przez leniwą integrację open-worlda cierpi na tym praktycznie każdy tryb i każda trasa... a jednocześnie nikt nie pomyślał o jakiegokolwiek kampanii dla jednego gracza. Przy 24 ścigantów na trasie o jakimkolwiek balansie podczas wyścigów też oczywiście można zapomnieć. Nigdy nie przepadałem za tą serią (wolałem wszelkie podróby kartów z Crashem czy Soniciem) więc zagrałem bardziej z obowiązku niż z przyjemności, ale pomimo wielu wad i głupich decyzji jestem w stanie dostrzec pod nimi dobrą mechanicznie grę, którą w oczach fanów Nintendo totalnie zepsuło po czym olało.
Nie polecam - zagrajcie sobie w Sonic All Star Transformed albo trzymajcie się Mario Karta 8.
Też gram na nyntendo. Aktualnie mam zaczęte Xenoblade X, jakieś 20h, ale ostatnio coś nie mam weny żeby to skończyć. Ogólnie to bardziej interesują mnie takie gierki jak Xenoblade, nowe Zeldy, Fire Emblem, no i poksy. Ale też kupuje gierki, których nie ma na konsolach, np Etrian Oddysey - świetna gra, albo Factorio. :)
Via Tenor
Nie no - wiadomo, że w naszym kraju przyznawanie się do bycia Nintendziarzem to jak przyznanie do bycia gejem, ale wolę przestrzec ukrywających się oraz przyszłych switchowców, aby nie topili kasy w tym pseudo-produkcie. Liczę, że Bonanza i Tear of the Kingdom trochę odkują moją mało racjonalną decyzję o kupnie Switcha 2 (Pokopia już to poniekąd zrobiła, ale to dalej tylko jedna gra).
Na pewno na giga plus to, że faktycznie piaskownica. Tylko w mojej ocenie mało fajnej gry.
Dyrektor ds. strategii Xbox potwierdza też, że ekskluzywny status nowego Gears of War oraz Clockwork Revolution na XSX/XSS to start całej, długoterminowej strategii firmy w kierunku wsparcia marki Xbox. Na rynku pojawiać się będzie więcej takich produkcji, które nigdy nie wejdą do dystrybucji na PS5 i w które zagramy wyłącznie na Xbox Series X|S i PC.
😉
https://youtu.be/rTM-I_HDC9A?si=TFQV7jGpqebZYuvU
Dzis czytalem na gram pl ze wg jakiegos leakera microsfot jest w fatalnym stanie finansowym i szybko sie wycofa z zapewnien, ze nowe gearsy beda exem. Co rusz inne zdanie pada, a jak jest to ciul wie.
Macie czas na te 40 minutowe filmy?
Czasami jadę i słucham zamiast radia a że jeżdżę nie mało to czas mam.
Dzis czytalem na gram pl ze wg jakiegos leakera microsfot jest w fatalnym stanie finansowym i szybko sie wycofa z zapewnien, ze nowe gearsy beda exem. Co rusz inne zdanie pada, a jak jest to ciul wie.
Tam jest jak w cygańskiej karawanie porządek więc nie wiadomo co oni zrobią dzisiaj a co jutro.
No tak. Sam dziennie kilka godzin slucham jutuba, nie wiem czemu o tym nie pomyslalem. Zalozylem, ze na potrzeby tych rozmów tutaj potraficie spedzic 40 minut przed yt by miec argument :D
https://www.ppe.pl/news/414761/xbox-wpompowal-100-milionow-dolarow-na-te-2-niewypaly-nowe-szczegoly.html
100mln? na SOUTH OF MIDNIGHT??
Niech ktoś mnie poprawi czy Clair Obscur nie kosztowało czasem około 10 ?
A jezeli nie, to musieli tam zatrudnic polskich samorządowców, ktorzy potrafia na lawke w parku wyjebac pol miliona zlotych xD
Każdego.
Xbox wpompował 100 milionów dolarów na te 2 "niewypały"? Nowe szczegóły
Z tego wychodzi stówa na obie.
Tak czy owak, porownujac to do wsponianego przez ciebie Clair obscur expedition za dyche, mamy jasna sprawe, ze korporacja pali pieniędzmi w piecu i podciera sobie dupe stowkami. Corka kuzyna prezesa na liscie plac itd. W przypadku south of midnight nie ma mowy o takiej kwocie, tam nic tyle nie kosztowalo, kreatywna księgowość poziom expert musiala wejsc.

Gra mała indie o ile to prawda kosztuje krocie co siłą rzeczy przekłada się na nierealne oczekiwania co do sprzedaży i wpływu na liczbę użytkowników game passa - realizacja założeń nie ma miejsca i studio się zamyka.
Jeżeli to prawda wszystko to brawo Spencer i spółka.
Nikt w tym wątku chyba nigdy nie twierdzi, że jakieś plotki są prawdą objawioną.
Nie mniej jednak deklaracje zarządu Xboxa i zmiany pozwalają owe plotki w jakimś stopniu rozpatrywać.
Ogólnie wielkie korporacje przepalają niewyobrażalne ilości pieniędzy na średnie gry. A z drugiej strony masz właśnie takie Expedition 33, i mase innych gier AA, które mają o wiele niższy budżet i są hitami. 🤷
Ale zeby za south of midnight wywalic pol miliarda zlotych? Korytarzowa gra z kilkoma modelami postaci, zrobiona na unreal engine, bez skomplikowanych mechanik wymagajacych nakladow pracy. Nie ma bata, zeby to tyle kosztowalo. Nie bylo szans, zeby przy takim budzecie sie to zwrocilo. Nie wydaje mi sie, aby to byla prawda. To by musial byc giga wał.
Wydaję mi się, że ta animacja poklatkowa mogła pochłonąć w cholerę siana, ale nawet biorąc to pod uwagę to i tak 500 baniek to w uj.
Nie chcę tutaj robić z siebie idioty, tak myliłem się, ale z czego wynika ten budżet?
To jest to o czym tutaj pisalismy, niepotrzebne przepalanie kasy. Ta gra jest w produkcji 6 lat, gdzie najdłuższy czas produkcji GoW to 3 lata + studio przeszło na UE5, tak że wcale mnie nie dziwi, że poszło na to tyle kasy.
Gdybym wcześniej sprawdził ile czasu w produkcji jest ta gra to raczej nie pisałbym z taką pewnością, że GoW ma mniejszy budżet od Fable.
Ale teraz patrząc na szacowany budżet GoW E day, to strach pomyśleć ile poszło na Fable.
No i takie zestawianie budżetów też nie ma sensu. TLOU2 wyszło w 2020r gdzie sytuacja na rynku była inna.
Pamietasz jak wygladalo w tlou 2 modyfikowanie broni? Takie wlasnie rzeczy kosztuja kupe kasy i z tego co widzialem na showcase gears to tam sporo takich drobnych detali bedzie
No nie wiem. Wydaje mi się, że Fable jest dla nich baaardzo ważne, nie mogą sobie pozwolić na to aby ta gra była flopem, jakość tej gry jest raczej na pierwszym miejscu. A otwarty świat i ogólna wielkość gry, ma tutaj ogromne znaczenie. Jest to gra rpg, więcej dialogów, dubbing, animacje, questy, optymalizacja tego otwartego świata, balans. Od cholery roboty jest przy takiej grze.
No, ale zobaczymy.
Wiesz, ten budżet GoW głównie wynika z długiego cyklu produkcyjnego i przejścia na UE5. No gra wygląda bardzo dobrze, ale czy to jest poziom TLOU2 to ciężko powiedzieć na ten moment.
Na poparcie Tezy są dane, że w dziale gier Sony są spadki.
Przyczynę CI też podałem, którą każdy zna tj ilość wydanych gier na PS od studiów PS.
Wiesz, to że ty coś uważasz za przyczynę to nie znaczy że to nią faktycznie jest. Często się mylisz, mataczysz, odwracasz kota ogonem, nie wiem czemu akurat w tej sprawie miałbym wierzyć w twój osąd. Przyczyn tych spadków może być mnóstwo. Microsoft wydaje dużo więcej gier i też ma spadki.
Tutaj, źle przeczytałem zamiast budżet w tok myślowy mi wpadło wyniki sprzedażowe.
Zabrakło jajeczek żeby się przyznać do oczywistego kłamstwa? Nie szanuję, ale rozumiem.
A co do budżetu podałem te 400mln bo takie informację przejawiały się w mediach a nie z dupy.
A napisałeś zupełnym przypadkiem że są to dane którymi pochwalił się Microsoft. Cóż za przypadek, nie wpadłeś na to że ktoś powie "sprawdzam"?
Właśnie, że rozmawialiśmy o sprzedaży od samego początku, ja wrzuciłem tylko budżet Starfielda by zaznaczyć że kosztował sporo a okazał się flopem.
Starfield według branżowych estymacji sprzedał ponad milion egzemplarzy tylko w przedsprzedaży na Steam, kosztował wtedy 500 zł za sztukę. Drugie tyle użytkowników grało przedpremierowo na Xbox (zakup + Game Pass). Starfield nigdy nie był sprzedażowym flopem.
To nie prawda, jesteś uparty jak osioł i żadne argumenty do Ciebie nie docierają.
Żadne dane, żadne materiały, nic.
Tak, dane w stylu "mnie się wydaje" średnio do mnie przemawiają 😂
Szedł 6 lat swoją drogą z tego co pamiętam z twórczymi projektami i wyniki są jakie są, miota się od ściany do ściany.
Tak, zdecydowanie przyczyną spadków w Xbox był zrobiony za miskę ryżu i zupkę chińską Pentiment 😂
Tutaj nie raz podawano CI dane, że na PS sprzedają się exy w znaczącej ilości.
... będącej ułamkiem ilości sprzedanych konsol 😂
Kwestionujesz moc tasiemców, jednocześnie podajesz tasiemce jako gry, które generują największe zainteresowania w branży jak COD i GTA.
Nie kwestionuję tylko teierdzę że kiedy gamingu zamknie się tylko na tasiemcach ignorując innowacje i nowe IP to będzie zjadał własny ogon i się zwijał.
Więc jeżeli jesteś za tymi wszystkimi projektami mniejszymi i bardziej artystycznymi to powinieneś postulować przeciwko microsoftowi.
No to przecież postuluję, a dokładnie przeciw polityce nowego zarządu Xboxa. Nie wiem czy zauważyłeś ale to ty bronisz nowej polityki tego korpo.
Zabrakło jajeczek żeby się przyznać do oczywistego kłamstwa? Nie szanuję, ale rozumiem.
To jest akurat obrzydliwe zachowanie bo cała rozmowa poza moim wrzutem co do budżetu Starfielda tyczyła się sprzedaży i wyników.
A napisałeś zupełnym przypadkiem że są to dane którymi pochwalił się Microsoft. Cóż za przypadek, nie wpadłeś na to że ktoś powie "sprawdzam"?
Ale co sprawdziłeś skoro sam twierdzisz, że nikt nie podaje tych danych oficjalnie?
Dane, które ja podałem nie są z mojej głowy tylko z informacji w necie.
Wpisz sobie budżet Starfielda google to ci wyskoczy.
Starfield według branżowych estymacji sprzedał ponad milion egzemplarzy tylko w przedsprzedaży na Steam, kosztował wtedy 500 zł za sztukę. Drugie tyle użytkowników grało przedpremierowo na Xbox (zakup + Game Pass). Starfield nigdy nie był sprzedażowym flopem.
Zarzucasz mi, że ja bez danych uznaję że to był flop, sam twierdzisz też bez danych że to nie był flop.
W czym Twoje widzimisię różni się od mojego widzimisię ?
Starfield to gra która miała być na lata tymczasem w cyberpunka teraz gra 30 tys na steam a w starfielda około 4, żebyś nie wyskakiwał z tym swoim GP to w Clair obscur gra dwa ray tyle co w starfielda.
Na play station w 1 tygodniu (baza 100mln graczy) sprzedało się 140 tys kopi. WOW
Gra ze słyszenia była robiona 10 lat.
Gra ma mieszane , jedne z najniższych jakie ja widziałem ocen dużych gier bo to mniej niż 60 % na STEAM.
Faktycznie na steam szacuje się że sprzedało się nawet 2.5 mln kopi - czy to dużo? Jakby to było w pierwszym tygodniu i bez spadku zainteresowania to tak.
Ale według Ciebie nie był flopem:) no sukces jakich mało.
Tak, zdecydowanie przyczyną spadków w Xbox był zrobiony za miskę ryżu i zupkę chińską Pentiment
Czego nie rozumiesz tym razem ?
Od miesięcy się tutaj piszę że słabe wyniki to brak exów, TY twierdziłeś, że exy nie są niezbędne bo jest bogata biblioteka mniejszych gier?
i co to mniejsze gry dały ?
Zamykają studia tych gier bądź zwalniają ludzi bo same sukcesy.
... będącej ułamkiem ilości sprzedanych konsol
Czyli sprzedaż gier na PC w ogóle nie ma znaczenia bo to jest ułamek sprzedanych Pcetów:) Co za odklejenie.
Czy się zwrócił czy nie to mało ważne - gra była tak chujowa, że jest już to trwały flop wizerunkowy.
Tych premium bylo sporo kupionych, ja kupilem jak w forzie, sam dostep do dlc. Ponoc 2 miliony premiumek przed premiera sie sprzedalo. Moze i na zero wyszli finalnie, ale chyba nie takie bylo zalozenie.
Najgorzej, ze przy premierze gra nie oferowala 60 klatek, a w FPS 30 to malo, mozna sie przyzwczaic, ale jakos potem sie dalo zrobic 60. No i dodac wiele elementow usprawniajacych rozgrywke. Czlowiek placi za premium i gra jak beta tester, a po roku w gejpasie idzie ograc calkiem inna gre.
Myslalem zagrac drugi raz, bo ja sie bawilem przy tym calkiem dobrze, ale jak myślę sobie jaka ta gra jest duza, to mi sie odechciewa. Moze kiedys.
Dla mnie Starfield to był regres w stosunku do poprzednich gier Bethesdy, eksploracja całkowicie skopana, no i te loadingi... 30fps przemilcze...
Ogólnie bardzo słaba gra jak dla mnie, ale jeśli dobrze pamietam to we wczesnym dostępie na steam grało 500 tysięcy osób. Wiadomo, pewnie dużo też poszło zwrotów, ale gra chyba sprzedała się w zadowalającej ilości.
Ja żałuję, że ta gra w ogóle powstała. Gdyby nie Starfield to może mielibyśmy już dzisiaj TESVI. 🤷
Pytanie czy ten TES nie bylby po prostu jakosci starfielda. Loadingi co chwile, 30 fps i bieda krajobrazy. Paradoksalnie kosmiczna wpadka moze wyjsc ostatecznie na dobre.
Oczywiście, że będzie powtórka ze starfielda. Todzik już dawno powiedział, że nie zmienią silnika, więc szykuje się kolejny bugfest z 30 letnimi glitchami z czasów Morrowinda, 30 FPS na premierę i loadingi co kilka minut 🤣
Zarzucasz mi, że ja bez danych uznaję że to był flop, sam twierdzisz też bez danych że to nie był flop.
W czym Twoje widzimisię różni się od mojego widzimisię ?
Znowu odwracasz kota ogonem. Nie zarzucam ci że korzystasz z branżowych szacunków. Zarzucam ci że podajesz je jako oficjalne dane które podał Microsoft. Jeśli nadal tego nie łapiesz to już ci nie pomogę.
Faktycznie na steam szacuje się że sprzedało się nawet 2.5 mln kopi
nie "nawet" a minimum.
w najnowszej analizie Alinea mówi o 3,7 miliona kopii na Steam, a wczesniej przedzial byl od 2,6 do 3,4 miliona.
https://alineaanalytics.substack.com/p/starfield-has-sold-140k-copies-on
zakładając nawet błąd szacunkowy 20% to razem z Xboxem sprzedali około 3,8 miliona sztuk. dodając do tego GP to myślę, że nie był to flop finansowy - uważam, że nawet na tym zarobili.
natomiast porównując do Fallouta 4 (conajmniej 25 milionów) i Skyrima (60 milionów) to na pewno można było oczekiwać więcej, bo nawet z GP liczba graczy podana przez Bethesdę to 15 milionów. i ja wiem, że John teraz powie, że to nie można porównywać, bo to już ugruntowane marki i częściowo się zgadzam, ale tylko częściowo, bo Bethesda to marka sama w sobie, a ich gry są na tyle charakterystyczne, że mają konkretną grupę fanów i podobnie jak From Software, ci fani będą grali w każdą ich grę, bo oczekują tego unikalnego doświadczenia.
ale to wszystko nie powinno mieć dla nas znaczenia, bo to nie nasze pięniądze, nie nasz zysk i nie nasza strata. dla nas, graczy, powinno mieć znaczenie tylko to, że Starfield to był flop pod względem jakości i mam nadzieję, że Bethesda wyciągnie z tego wnioski. gra debiutowała w stanie technicznym dużo lepszym niż poprzednie ich gry, ale jednocześnie gameplay był, według mnie i wielu innych osób, pozbawiony całej magii gier Bethesdy, czyli przede wszystkim eksploracji.
Jak ktoś ma nadzieję na poprawę w nowym Elder Scrollsie to się mocno przeliczy. Bethesda ma absolutnie w dupie jakikolwiek feedback czy krytykę ze strony graczy żyjąc sobie w swojej bańce. Jeśli czołowi włodarze Bethesdy pokroju Todda i Emila przeżywają później swoje ranty wylewając pomyje na graczy na twitterze to sorry, ale dopóki w tym studiu nie nastąpi jakiś reset albo przynajmniej zmiana mindsetu to możemy spodziewać się, że każda ich kolejna gra będzie robiona na jedno (i zacofane technologicznie) kopyto. To podobny casus co Game Freak i główna seria Pokemonów.
Pokaz Gearsow na series x
https://youtu.be/eyLIZEGJ2_Y?is=e0QODDSPBhBOXeF4
Jakos mi trudno w to uwierzyc :P
Ale w co? To UE5 więc jeśli chodzi o grafe to zero zaskoczenia. Fajnie zrobili tę destrukcję, dzieki temu na pewno będzie się o wiele przyjemniej grało. A co do optymalizacji to już chyba pora aby zaczęli ogarniać ten silnik. xD Taki WuKong czy Stalker 2 wyglądają obłędnie i dobrze chodzą. :) Na premierę były oczywiście problemy, ale jak widać da się dobrze zoptymalizować gierkę na UE5.
Jak gearsy zawsze średnio mnie interesowały, po za pierwszą częścią, tak muszę powiedzieć, że ten pokaz nawet mnie zachęcił do zagrania w tę część.
Gothic remake miał budżet lekko śmieszny i działa tak samo jak wygląda, czyli jak gówno. A silnik ten sam.
Azja dopiero wchodzi w etap swiata dobrze rozwiniętego, mam na myśli spoleczenstwa jako takie. Ich sa miliardy, wiadomo ze ich gry u nich beda szly jak woda, bez wzgledu tak naprawde na to czy sa lepsze od gier zachodnich.
W przypadku Wukonga to z tego co wyczytałem, gra sprzedała się w 30mln egzemplarzy, a proporcje Chiny vs reszta świata to mniej więcej 50/50. A takie Wuchang bardzo słabo się sprzedało, tak że nie szedł bym tym tropem, bo statystyki pokazują trochę coś innego. :)
No i nie wiem co masz na myśli pisząc, że oni wchodzą dopiero w etap świata dobrze rozwiniętego jeśli chodzi o społeczeństwo?
Chiny wątpię, że są przyszłością gamingu, bo już teraz widać, że następuje trochę przesycenie ich grami akcji - wszystkie wyglądają podobnie i opierają się na tej samej mitologii. czytałem wywiad z jakimś chińskim devem i mówił, że to wynika z tego, że mają dużo mniej zródeł z których mogą czerpać inspiracje niż twórcy w Europie albo USA, są też wychowywani w dużo bardziej jednolitej kulturze niż my. przez długi czas nie istniał też u nich gatunek fantasy, wszystko opierało się legendach jak ta z Podróżą na Zachód, etc.
a gry we współczesności od nich to zawsze będzie trochę grząski grunt dla twórców, żeby nie narazić się cenzurze, ale jednocześnie zrobić coś interesującego dla zachodniego odbiorcy.
i Europa wcale nie odstępuje dużo od Japonii, jeżeli mówimy o grach, które mają bardziej międzynarodowy zasięg.
poza Capcomem w Japonii mają From Software i Konami, które mają dużą grupę odbiorców na Zachodzie i Square Enix, ale to głównie z Final Fantasy.
my mamy:
- CDP (wiadomo),
- Techland (wiadomo),
- Playground Games (Forza Horizon)
- Lariana (Divinity i BG3),
- Guerilla Games (Horizon),
- Remedy (Alan Wake, Control),
- IO Interactive (Hitman),
- Machine Games (Wolfenstein i Indiana),
- strategie Paradoxu,
teraz doszedł do tego jeszcze Warhorse.
to te chyba najpopularniejsze, ale jest jeszcze masa innych dużych studiów - twórcy The Division, Battlefielda, ARC Raiders, Just Cause, Sniper Elite, Total War, Tomb Raider. w Szwecji jest też takie miasto jak Skovde, tam powstaje masa dużych indyków/AA, bo mają jakiś Uniwersytet z gierkowym kierunkiem - stamtąd pochodzi Valheim, Satisfactory, Goat Simulator i wiele innych popularnych gier indie, a Włosi specjalizują się w grach wyścigowych.
skad wziales 50/50? twórcy mówili o 70/30, z przewagą Chin.
dodatkowo Wuchang to nie do końca trafny przykład, bo sama gra była dużo mniej pompowana niż Wukong gdziekolwiek + zawierała kontrowersyjne dla Chińczyków kwestie historyczne. (które potem zostały ocenzurowane)
Natomiast co do Wukonga - źródłem jest strona chińskiego rządu, więc informacja pewnie tak wiarygodna jak to, że na Placu Niebiańskiego Spokoju nic się nie wydarzyło.
https://www.yidaiyilu.gov.cn/p/025SVMFH.html
Dodatkowo główne studio Rockstar Games, czyli Rockstar North jest ze Szkocji.
myslalem o Rockstarze, ale nie chcialem wymieniac, bo nie bylem pewien jak to u nich wygląda organizacyjnie i ktore studio jest glownie odpowiedzialne za GTA.
co do reszty racja, chociaz o DICE wspomnialem, a rosja to nie Europa. ;)
Z DICE faktycznie przegapiłem.
a rosja to nie Europa
Jaka rosja, to legitne cypryjskie studia!
Ja sie dziwie, ze w Hiszpanii czy we Włoszech jest tak słabo (ok Włosi maja jakies tam wyscigi), zadnych wiekszych hitów od nich nie kojarze - jedynie Castlevania LOS od Mercury Steam (to akurat Hiszpania)
Niemcy w sumie tylko Crytek i Gothic, reszta to jakas slabizna
Anglia, Polska, Francja - te trzy kraje chyba najlepiej wypadaja w EU
Natomiast z Niemiec masz serię The Settlers, Anno, Emergency. Studio Limbic stworzyło najróżniejsze strategie - Heroes VI, VII, Tropico 6 czy teraz robi Corsair Cove. Mieliśmy też gry jak Shadow Tactics, Desperados III, Spec Ops: The Line czy The Surge. Obecnie z tworzonych w Niemczech jest chociażby Dawn of War IV, Titan Quest 2 czy Fatekeeper.
Xbox jak Trump, zawsze wszędzie wygrywa tylko że nie.
Ale żeby nie być jak zawsze marudą. To wygląda bardziej niż sympatycznie.
https://www.youtube.com/watch?v=eyLIZEGJ2_Y
EIDT: Ajaj było wyżej, sorki.

Jestem zaskoczony jakością w The Outer worlds 2
Wiadomo screen, ale na żywo to wygląda świetnie.
Jak na razie nie dostrzegłem żadnego powiązania z częścią 1 poza stylistyką i mechanikami.
Fabuła całkiem co innego.
Mechaniczka, naukowczyni etc, przy premierze bylo glosno
A to nawet nie wiedziałem. Ja tam nie mam nic przeciwko naukowczyni itd, ale nauczanka? To już za grubo. xD
Dobra, doczytalem reszte dialogu z obrazka, moja teza nie pasuje.
https://pl.wiktionary.org/wiki/nauczanka
TOW2 właściwie nie ma powiązania z TOW1, inne miejsce, inni bohaterzy, inny czas
bawiłem się świetnie, ale mam tak, że chciałbym połączyć najlepsze elementy TOW2 z najlepszymi elementami Avowed i wtedy było by perfecto

Wróciłem do grania po lekkiej przerwie. Próbuje polubić Awoved ale jakoś dziwinie ta gra jest zrobiona, są lokacje przepiękne po czym wchodzisz do innej lokacji która wygląda jak z gothica. System walki siadł więc raczej będę się starać skończyć
Dla mnie ta gra jest mocno średnia. Totalnie martwy świat, jakbym chodził po makiecie z kukłami. Walka i rozwój postaci na premierę to było dno, ale ponoć przebudowali drzewko umiejętności i teraz jest lepiej.
Ogólnie to oczekiwałem czegoś więcej po obsydianie.
Ale fabula byla dla mnie ciekawa, chcialem ja poznać do konca, a to sie rzadko zdarza
Na pc też graficznie to dwie gry, niektóre tekstury to mózg w pionie staje.
No ja jestem graczem, który głównie stawia na gameplay, fabuła jest dla mnie zawsze drugorzędna. No i ta walka była słaba, ale mnie głównie odrzucała przez głupi projekt drzewka umiejętności gdzie grało się tak samo każda bronią + magia to był must have bo granie bez to była nuda totalna.
Pograj i sam oceń. To jest jedna z tych gier które jedni nienawidzą, a innym kochają. Ja po 20h miałem dość, gra miała ogromny potencjał, ale została zrobiona na odp... Na przykład eksploracja jest bardzo dobra, czuć tu trochę Gothica, ale problem jest taki, że praktycznie każda znajdzka w świecie gry to przedmioty do ulepszania ekwipunku, a to sprawia, że po jakimś czasie nie ma funu z eksploracji bo znajdujesz ciągle to samo. No i ten martwy świat, to mi najbardziej przeszkadzało, no nie ma życia w tym świecie. 🤷 Drzewko umiejętności ponoć dość mocno przerobili więc walka pewnie jest teraz dużo lepsza.
W sumie to miałem ostatnio pobrać tego Awoved żeby sprawdzić co oni tam ugotowali.
Ale ta walka... 3/4 przeszedlem z dwurecznym mlotem, nuuuda.
Tak, magia fajna. Eksploracja tak samo, podobało mi się to, że trzeba było trochę pomyśleć jak gdzieś wejść, to było super, ale nagrody słabe. ;P
Jeśli robią drugą część to mam nadzieję, że tym razem zrobią ją porządnie. Nie wiem czy wiesz, ale pierwsza część była robiona z myślą o multi, a potem ją przerobiono. Może to było powodem tego, że niektóre elementy były słabe.
Guillemot oraz jeszcze jedna osoba znajdowali się na pokładzie dwusilnikowego samolotu turystycznego Cessna 421, który w piątek wystartował z lotniska w Rennes. Tuż przed godziną 18:00 maszyna rozbiła się jednak w gminie La Baule. Według światków samolot podchodził do lądowania, gdy nagle wykonał zakręt i się rozbił. Na miejsce przybyło około 60 strażaków oraz 30 karetek – służby zastały jednak płonący wrak, z którego ogień rozprzestrzeniał się już na okoliczną roślinność, doprowadzając do pożaru na obszarze 500 metrów kwadratowych. Ostatecznie stwierdzono śmierć obu osób. Nie potwierdziły się natomiast doniesienia o tym, iż samolotem podróżował trzeci pasażer.

Bli....Znaczy Marvin jako król areny :D Właśnie mi wskoczył 4 rozdział tej przygody i jest petarda. Masa rozbudowanych mechanik, które były potraktowane po macoszemu w podstawce jak np. kowalstwo czy ogólnie crafting, który tutaj jest świetny. Górnictwo czy pozyskiwanie i sprzedaż trofeów również rozbudowane. Zadania petarda i wszystko pięknie opisane w dzienniku zadań co sprawia, że nie czuć zagubienia i wiadomo co trzeba robić.
Ładnie ciśniesz. Też zagram sobie w Kroniki za jakiś czas. Mój kumpel nawet uważa, że całościowo Kroniki są najlepszym Gothicem jaki powstał.
Ja w remaku jestem dopiero na początku 3 rozdziału, a gram już prawie 40 godzin. Jeszcze dużo czasu zleci zanim go ukończę 😁
To też pewnie dużo czasu ci zejdzie. Chociaż obstawiam, że w takim tempie skończysz szybciej Kroniki, niż ja remake.
gra jest imo trudniejsza niż NK, a przynajmniej takie mam wrażenie po tym jakie defy mają przeciwnicy i jak mocno biją bo mam ponad 500HP, a i tak bardzo szybko potrafi ubywać.
O to pewnie trochę się pomęczę, bo G2NK zawsze był dla mnie dosyć wymagający.

Po siedmiu godzinach w Final Fantasy XVI:
Poza tymi walkami spektakularnymi co głowa od nich boli to tam w tej grze nie ma za wiele - niezależnie od tego ile fanboje będą bredzić.
No ja nie jestem fanboyem, to w zasadzie pierwszy FF, którego przechodzę (wcześniej grałem trochę w piętnastkę, ale ostatecznie odrzucił mnie setting i to, że gramy jakimś koreańskim boysbandem) i pierwszy powiem, że epickość walk z bossami nie idzie w parze z epickością fabuły.
Poza tym, pod względem projektowania świata, ta gra to trochę taki wysokobudżetowy Greedfall. Nie wiem po co robić takie spore lokacje, skoro w zasadzie nic tam nie ma.
Myślę, że przejdę do końca, ale póki co, to broni się głównie walką.
Jak to twój pierwszy Final to go odstaw i zagraj w FF VII Remake 😜
Ja też odbiłem się od FF XV po ledwo godzinie, a FF VII ukończyłem jednym ciągiem włącznie z dodatkiem w jakieś 50h. Tak się wkręciłem, że niedługo potem kupiłem dual pack z Intergrade i Rebirth i to pomimo tego, że całe Intergrade ukończyłem w plusie. To był mój pierwszy Final jakiego ukończyłem i na pewno nie ostatni.
Gry jRPG charakteryzują się tym że skupiają się na głównej opowieści a świat jest tylko makietą służącą do jej opowiedzenia. FFXVI jak na standardy serii ma całkiem sporo pobocznych aktywności, a misje poboczne bywają nawet niezłe, choć większość to fedexy.
Osobiście uważam że jeśli odrzuca cię od FFXVI i tym co odrzuca nie jest setting to nie bardzo jest sens siadać do innych gier z serii i większości japońskich erpegów w ogóle.
Final fantasy to seria, która głównie skupia się na opowiedzeniu historii, postaciach, a do tego ma ogromną ilość przerywników filmowych, ale nie wszystkie gry jrpg takie są. Persona? Metaphor? Shin megami? Octopath? Valkyria chronicle? Etrian oddysey? Seria Atelier? Dragon dogma? Xenoblade? I mógłbym tak wymieniać... Nie zniechęcaj ludzi do tego gatunku.
Miałem kupić tę część, ale pograłem trochę w demo i odrzuciła mnie słaba optymalizacja, jak i brak fizyki postaci, która porusza się jak karton... co mnie osobiście strasznie irytuje w grach. ;P
Jeśli chcesz dobrą walke to polecam FF stranger of paradise, ale historia i główny bohater słabizna. Za walke odpowiada team ninja. :),
Zagraj może w FF7 remake, tylko pamiętaj, że ta gra jest mocno liniowa, czasami aż irytuje, ale historia ok, walka też spoko. W FF7 rebirth gra rozwija skrzydła, że tak powiem. :)
Ze starszych części FF to polecam FFXII bardziej poważny klimat + półotwarty świat dający sporo swobody. FFX, dobra historia i walka. FFXIII też fajny.
Stary dosłownie wszystkie gry które wymieniłeś charakteryzują się dokładnie tym o czym mówimy czyli skupienie na głównym wątku fabularnym który w zasadzie jest nam opowiadany bo nie mamy na niego wielkiego wpływu i fedexowe, zrobione po macoszemu aktywności poboczne służące tylko temu żebyś "dopakował" postać jeśli czujesz się za słaby. Persona czy Metaphor są fabularnie nie tyle liniowe co wręcz korytarzowe, Octopath Traveler praktycznie nie ma misji pobocznych, to jest 8 głównych wątków fabularnych, praktycznie nie ma też aktywności pobocznych poza losowymi walkami. Xenoblade czy SMT wprawdzie mają otwarte mapy ale nadal puste a fabuła nadal całkowicie liniowa.
A Dragon's Dogma? To zwyczajnie nie jest jRPG. Jeśli coś robią japończycy to nie znaczy od razu że to jRPG.
Jeśli uważasz, że taka Dragon Dogma, która jest grą jrpg, a jeśli nie jest to FFXVI też nie, robi to samo co FF, no to nie wiem co mam Ci napisać.
Idąc Twoim tokiem myślenia to każda gra rpg z liniową fabuła jest grą jrpg... Równie dobrze mógłbyś napisać koledze żeby nie sięgał po wszystkie gry z liniową fabuła jeśli FF16 mu się nie podoba.
Persona czy Metaphor są fabularnie nie tyle liniowe co wręcz korytarzowe, Octopath Traveler praktycznie nie ma misji pobocznych, to jest 8 głównych wątków fabularnych, praktycznie nie ma też aktywności pobocznych poza losowymi walkami. Xenoblade czy SMT wprawdzie mają otwarte mapy ale nadal puste a fabuła nadal całkowicie liniowa.
Może źle się wyraziłem.
Zgadzam się z tym, że te gry skupiają się głównie na opowiedzeniu historii, ale z tym światem jako makietą przesadziłeś.
Światy zazwyczaj są dobrze wykreowany i służą do rozwijania postaci jak i stawiają przed graczem różne wyzwania. Fabuła w tych grach jest liniowa, ale gra całościowo jest "szeroka", że tak powiem. W takim SMT możesz spędzić godziny zbierając potwory, robiąc mutację i dostosowując drużynę pod przeciwnika. Masz ogromną swobodę w budowaniu drużyny i podejściu do walk.
Persona ma również od cholery mechanik, które pomimo liniowości fabuły, bardzo urozmaicają grę. A Xenoblade to już jest w ogóle kosmos...
Napisałeś to tak jakby gry jrpg były zupełnie czymś innym, specyficznym, i jak komuś się nie podoba FF to inne jrpg też mu nie podejdą. No nie, niektóre gry jrpg, będąc mocno liniowymi fabularnie jak i lokacyjnie, dają więcej swobody i możliwości niż gry z otwartym światem, jak chociażby Wiedźmin 3.
Jeśli koledze nie podszedł FFXVI to jak najbardziej może sprawdzić inne gry z tego gatunku. W przeciwieństwie do większości części FF, duzo tych gier ma od cholery ciekawych mechanik dzieki, którym nawet nie czujesz tej liniowości.
muszę się zgodzić z Johnem, a przynajmniej co do większości jego wypowiedzi.
99,9% gier jRPG to liniowe fabularnie gry nastawione właśnie na historię i relacje między bohaterami, ewentualnie bardziej na walkę niż fabułę, np. SMT. większość z nich jest "przestarzała" gameplayowo, więc trzeba albo to lubić, albo przymknąć oczy jak się wciągnie w fabułę.
zadania poboczne to głównie rzeczy typu "przynieś mi trzy ryby", "zabij X szczurów" za które "nasze" gry byłyby obecnie mocno krytykowane, przeważnie są też jakiegoś typu zlecenia na potwory. jeżeli świat jest otwarty to i tak jest makietą.
(chyba) jedyną grą, która stara się to mocno zmienić to FF VII Rebirth, ona już dużo bardziej przypomina zachodnie gry pod względem otwartości świata, aktywności, itd.
Przestarzałe gameplayowo? To chyba gramy w inne gry... Przecież gry jrpg zjadają te zachodnie pod względem mechanik. Sam system walki, możliwości dostosowania drużyny jakie daje np takie SM, zjada większość gier zachodnich które są robione bezpiecznie pod masy. Dragon dogma, która nie boi się eksperymentować i nie prowadzi gracza za rączkę.
I przeczytaj jeszcze raz co napisałem bo ewidentnie nie zrozumiałeś przekazu.
Czyli Wiedzmin 3 to przestarzałe gówno, bo ma liniową fabułę, świat to makieta do zbierania niepotrzebnego badziewia i robienia questów polegających na zabijaniu x potworów. 🤷
Mass Effect też jest gówniana przestarzała grą bo również ma liniową fabułę z paroma ważnymi decyzjami.
To o czym piszecie można przypisać do 90% gier na rynku....
Jeśli uważasz, że taka Dragon Dogma, która jest grą jrpg, a jeśli nie jest to FFXVI też nie
No cóż, uważam że nie jest. Tym tytułom dużo bliżej do zachodnich erpegów niż do jakiegokolwiek jRPG. Ta gra to praktycznie zachodni RPG pod każdym względem. Wprawdzie walkę inspirują pewne tytuły japońskie (osobiście czuję nawiązania do Dark Souls oraz Shadow of The Colosus) ale one też nie są jRPG.
No i o tym głównie piszę. Ergo zarzuca mi zniechęcanie do tego gatunku czego w moim mniemaniu nie robię. Kocham ten gatunek, jestem absolutnym fanem, natomiast uważam że należy znać pewne jego cechy (nie wady, cechy), które zwyczajnie mogą odrzucać część zachodnich graczy... i nie ma w tym nic złego.
To czym jest Dragon Dogma?
Jak już napisałem, ja się zgadzam z tym, że te gry są nastawione na fabułę, która jest liniowa, ale w wielu grach masz liniową fabułę. Przykład W3 który podałem wcześniej.
I tak jak wcześniej napisałem, to o czym mówisz można odnieść do większości gier. Świat to makieta, która jest tylko po to aby opowiedzieć historię, a poboczne questy to przynieś podaj, pozamiataj.
Czyli jakie światy to nie makieta?
Gry jrpg to duży nacisk na fabułę, postacie i specyficzny klimat, który wynika z japońskiej kultury. To tyle, reszta jest taka sama jak w grach zachodnich, a nawet lepsza bo Japończycy nie boją się eksperymentować.
nigdzie nie napisalem, ze te gry to gówno, to po pierwsze, i zle zrozumiales slowo "przestarzale".
ja gry jRPG bardzo lubię, ale nie da się ukryć, że ich struktura nie ewoluowala za bardzo od czasu gier z PS2 - poza przejsciem od gier w pelni turowych do łączenia systemu turowego ze zrecznosciowym. i jeszcze raz, mówię tutaj o samej strukturze rozgrywki, a nie o zasadach rzadzacych numerkami - chociaż z tą niesamowitą swobodą tez bym polemizowal w grach, ktore tak mocno sa oparte na kamien-papier-nozyce, bo tak, niby wszystkie gry w pewnym stopniu są, ale jednak BG3, DOS2 czy XCOM dają Ci w walce dużo wiecej swobody, a w takim Metaphorze/SMT na hardzie na niektorych bossach odbijesz sie zupelnie od sciany, jezeli w Twoim zespole nie ma nikogo do wykorzystywania słabości przeciwnika. czy mozna to nazwac swoboda, jezeli gra zmusza Cie do zmienienia swojego party, zeby miec jakies szanse? i to samo odnosi sie do SMT - chociaz uwielbiam te gre i zbieranie demonow. dla mnie swoboda to danie graczowi tyle mozliwosci na pokonanie przeciwnika, zeby kazdy build byl "viable" - niektore bardziej, niektore mniej, ale zaden nie powinien byc hard blockiem. przy czym zaznaczam, ze ten brak swobody to dla mnie nie jest wada, to po prostu czesc rozgrywki i uwielbiam zonglowanie zespolem - swoja przygode z jRPG zaczynalem jeszcze od Suikodena.
a struktura rozgrywki? wezmy Metaphora - super gra, moja topka z 2024 roku, ale przeciez to jest design z PS2, w ktorym najwieksza zmiana jest to, ze mozesz grindowac stworki w czasie rzeczywistym, bez wchodzenia do walki turowej. zadania poboczne to absurdalne wrecz fetch questy albo zlecenia na potwory, a glowne to po prostu dungeony z pojedynczymi rozwidleniami do znalezienia skrzynek i bossem na koncu - doslownie mozna je rozrysowac na planie krzyza. dwa momenty, w ktorych Metaphor stara sie urozmaicic gameplay to ograniczenie czasowe na wyjscie z robaka i elementy skradankowe - ktore sa okropne, bo wlasnie mechanicznie sa bardzo prostackie. swiat jest makieta w tym sensie, ze nie ma z nim zadnej interakcji, eksploracja praktycznie nie istnieje. jakie mozliwosci daje Ci swiat w Metaphorze albo Tales of Arise?
a z Wiedzminem 3 to kula w plot w moim przypadku - bardzo nie lubie tej gry i kazdego jRPGa, ktorego w zyciu przeszedłem stawiam wyzej od Wiedzmina.
a co do DD2 i FF XVI - nikt z nas nie ma racji i wszyscy mamy racje, tak jak z kazda dyskusja o gatunkach.
najpierw trzeba sobie zadac pytanie czym dla nas jest jRPG? dla mnie to zawsze byly gry, w ktorych duze znaczenie mial nasz zespol, to jak ich rozwijamy, jakie im dajemy umiejetnosci i ogolnie to, ze kazdy kompan posiada unikalne dla siebie cechy lub skille - najprostszy przyklad to FF VII Remake z Tifa, Aerith i Barretem, a pozniej kilkoma innymi postaciami w Rebirth i Revelation. kazdy z nich ma konkretna role, ktora mozemy delikatnie modyfikowac przez materie. podobnie w Metaphorze, chociaz tam mozemy zmieniac im "klasy", ale fabularnie nadal kazdy ma konkretna role w zespole. do tego wlasnie cechy jak bardzo liniowa struktura, predefiniowana postac, rozwoj postaci polegajacy raczej na odblokowywaniu skilli zamiast "zachodniego" przyznawania atrybutow.
no i pod tym względem FF XVI nie jest dla mnie jRPG, to jest duzo blizej zwyklej gry akcji. rozwoj postaci jest iluzoryczny, bronie sa uzaleznione od postepow w fabule, a rozwoju party nie ma w ogole.
nie bede sie jednak klocil jak ktos powie, ze to jest jRPG, bo nie ma zadnej policji gatunkowej, ktora ustala sztywne reguły.
No i dochodzimy do sedna problemu. Uważacie, że brak lub słaba eksploracja = martwy świat? I co to znaczy interakcja ze światem? Podaj mi przykład. Wymień kilka gier, które mają żyjący i interaktywny świat.
Zastanówcie się dobrze o co wam chodzi, bo serio, większość tego co tu napisaliście, można przypisać do wielu gier.
Na najwyższym poziomie trudności w SMT musisz mieć dobrze złożona drużynę, ale to jest najwyższy poziom trudności więc nie ma się co dziwić. Tylko popatrz też ile masz demonów i jak je możesz dostosować, to nie jest tak, że musisz mieć te dwa, trzy konkretne demony z jakimś elementem. Masz fuzje, masz zmianę skilli, rozwój postaci jak i demonów, no od cholery tego jest.
I tak jak napisałem. JRPGi są liniowe fabularnie, ale "szerokie" mechanicznie. Często mają ciekawe mechaniki, nie prowadzą gracza za rączkę. Ogólnie japońskie gry są tym czym gry powinny być, a nie bezpieczne proste gierki, które ostatnimi czasy produkuje zachód.
Ogólnie to do czego piję to zdanie, które napisał John, że jak Wrześniowi nie podeszło FFXVI to raczej odbije się od gier jrpg. W żadnym wypadku, każda gra z tego gatunku oferuje coś innego. A FF to serie, która najmocniej stawia na przedstawienie historii i postacie.
Co do tego "gówna" to po prostu mnie zirytowaleś tym co napisałeś. Wiem, że nikt tutaj nie twierdzi, że gry jrpg są gorsze od innych gatunków. :)
Moja definicja jrpg jest taka. Gra z mocnym nastawieniem na fabułę, postacie + specyficzny, japoński klimat, tyle. Reszta jest taka sama jak w innych grach.
Tak że jeśli ktoś nie lubi liniowych gierek to możliwe, że się odbije od tego gatunku, ale one również mocno stoją mechanikami, które mogą pochłonąć bez reszty.
Pytałeś o Arise. No gra ma półotwarty świat, jakaś tam eksploracja jest + farmienie itemow na różnej maści potworach aby ulepszyć sprzęt, questy poboczne również są. Tak jak wcześniej napisałem, często te liniowe gry są ciekawsze i mają więcej do zaoferowania niż gry z otwartym światem, które nudzą po paru godzinach.
Gry jRPG nie muszą być japońskie, ani nawet mieć japońskich klimatów. Jest taka gra Władca Pierścieni: Trzecia Era, w którą zagrywałem się za dzieciaka i kilka lat temu sobie do niej wróciłem. Pod względem mechanik i struktury rozgrywki, to jest 100% jRPG, a jedyną różnicą jest właśnie klimat i świat gry. Najnowsze części Final Fantasy są w dużo mniejszym stopniu grami jRPG od tej gry.
Nie no, przerzucanie się na FF VII Remake nie ma w tym momencie sensu, skoro ani nie mam jeszcze ostatecznej opinii na temat szesnastki, ani sama gra nawet jeszcze nie wyszła w całości. Jak skończę FF XVI i stwierdzę, że podobało mi się na tyle, żeby sprawdzić inne części, to wtedy pomyślimy. Ale to raczej dopiero jak wyjdzie całość.
Fabuła jest świetna ale po 7 godzinach nie jesteś w stanie wiele o niej powiedzieć bo to tak naprawdę ledwo prolog.
Gry jRPG charakteryzują się tym że skupiają się na głównej opowieści a świat jest tylko makietą służącą do jej opowiedzenia
No, ale właśnie mam co do tej opowieści sporo wątpliwości. Powiem ci, że w ramach takiego "przepraszania się" z jrpgami przechodzę też sobie pomału Granblue Fantasy: Relink i mimo, że klimat tej gry jest bardziej dziecinny, wręcz infantylny, w taki typowy dla anime sposób, to samą fabułę przechodzi się zdecydowanie lepiej. Ma ona jakiś nerw, jakiś swój rytm... tego mi w FF XVI brakuje. Jeszcze ten prolog z młodym Clivem był spoko, ale od momentu poznania Cida to męczenie buły straszne. Aktualnie jestem na etapie powrotu do Rosarii z Jill i wciąż mam wrażenie, że robie jakiegoś średnio angażującego side-questa, a nie historię, która nadążałaby za tymi wszystkimi epickimi walkami. Konsola pokazuje, że to 22% głównej fabuły. Prawie 1/4 gry, więc wypadałoby, żeby się już rozkręciło.
Gry nie porzucę, bo same walki są naprawdę spoko, więc jeszcze mogę zmienić zdanie, ale w tym momencie opowieść mnie nie porwała w żaden sposób.
no i pod tym względem FF XVI nie jest dla mnie jRPG, to jest duzo blizej zwyklej gry akcji. rozwoj postaci jest iluzoryczny, bronie sa uzaleznione od postepow w fabule, a rozwoju party nie ma w ogole
Ja powiem więcej: żałuję, że twórcy nie poszli już całkiem w stronę gry akcji, bo te bieda-elementy rpg tylko jej ciążą i uważam, że gra byłaby lepsza bez nich. Najlepiej wypadają te liniowe momenty, w których chodzimy po korytarzowych lokacjach i na przemian walczymy i oglądamy cut-scenki.
Wrzesień
To zależy jak na to spojrzeć. Ja nie grałem nigdy w oryginalne FF VII i póki co ukończyłem tylko 1 część remaku, ale wcale nie czuję tego, że poznałem tylko wycibek historii. Owszem, jakby patrzeć na to, gdzie kończy się 1 część i ile jest jeszcze do roboty w Rebirth, które jest ponoć prawie 2 razy większą grą od Intergrade, to można tak pomyśleć, ale ta gra i tak pomimo tego oferuje mnóstwo świetnej zawartości. No i ponoć ostatnia część ma wyjść już w przyszłym roku, więc teraz jest już dobry moment na rozpoczęcie tej świetnej gry 🙂
Jak skończę FF XVI i stwierdzę, że podobało mi się na tyle, żeby sprawdzić inne części, to wtedy pomyślimy.
Z tego co się orientuję, to każda część z serii z innym numerkiem jest zupełnie inną grą z oddzielną historią, więc nawet jak jakaś część ci nie siądzie, to zawsze można spróbować z inną. Mnie ten FF XV tak wynudził, że gdybym nie usłyszał, że w FF VII dostanę zupełnie inną historię w innych klimatach, to pewnie bym jej nie wypróbował.
Zarezerwowaliście już swojego MACHINA??
Kogoś tam popier... spodziewałem się sukcesu tejże platformy a tak będzie sromotna porażka.
A tutaj ploteczki wrzucę.
Cena jest kluczowa.
Gdyby te 2tb kosztowały z padem 4 to jak najbardziej, ale jest jak jest.
Cały czas pisałem, że tak uważam, ale pod warunkiem ceny zbliżonej do konsol.
Ja przewidywałem sprzedaż na poziomie steam decka, ale w tej cenie za tą wydajność sprzedaż 500 mln sztuk będzie sukcesem. Taką wydajność można mieć za dużo mniejsze pieniądze i to nawet biorąc pod uwagę obecne ceny pamięci.
Powiem szczerze że poza padem ten sprzęt od początku mnie nie interesował i nie interesuje.... może gdyby to było coś nie wiem, powiedzmy z 3080ti albo 5070 na pokładzie za niespełna 2,5 tys. to bym inaczej spojrzał xD
No grubo, ja w sumie myślałem, że to może będzie jakaś konkurencja dla nowego Xboxa, ale chyba jednak nie. 😂
Pytanie teraz jaka będzie cena nowych konsol? Czy MS i Sony dołożą do interesu aby cena była przystępna? Bo nie wydaje mi się aby sytuacja na rynku się poprawiła do tego czasu.
Ten steam machine powinien kosztować połowę tego co kosztuje, nie może być dużo droższy od ps5 czy series x. Jeśli w przyszłym roku pojawi się nowa generacja to już w ogóle kaplica.
Gta 6 bez plyty w pudelku. Moment w ktorym zacznie sie znikanie fizycznych wydan?
Ja już prawie całkiem poszedłem w cyfrę, ale uważam, że każdy powinien mieć wybór, więc mam nadzieję, że gracze pokażą im co o tym myślą.
I tak, wiem, że to się nie wydarzy.
Imo o plyty najbardziej sie pruja ci, co chca grac za 15% wartosci gry, czyli handlujacy uzywkami. Z perspektywy wydawcy taki gracz to zlodziej, bo w produkt gral, a producent na tym nie zarobil ani grosza.
Imo jezeli plyty mialyby zostac, to tylko na zasadzie przypisania gry z krazka do konta, czyli cdkey w pudelku, zeby nie szlo odsprzedac.
Plyty tylko dla kolekcjonerow.
Via Tenor
Już od dawna praktycznie zniknęły. Obecnie na płytach i kartridżach już rzadko kiedy znajduje się całość danych potrzebnych do pełnego uruchomienia gry. Wydanie największej (kasowo) gry ostatnich dziesięcioleci w sposób czysto cyfrowy to w tej chwili już jedynie gwóźdź do trumny jeśli chodzi gra na fizycznych nośnikach. Czy fajnie czy nie fajnie to ciężko mi mówić - sam zbieram mnóstwo fizycznego szmelcu - od winyli, cd, starych gier, figurek itp. ale mam wrażenie, że akurat dystrybucja cyfrowa wśród gier działa najlepiej - jest tanio, jest wygodnie, jest duża dostępność. Z drugiej strony wiadomo - game preservation, którego regularnie bronię ma w tym wszystkim najbardziej pod górkę.
Imo o plyty najbardziej sie pruja ci, co chca grac za 15% wartosci gry, czyli handlujacy uzywkami. Z perspektywy wydawcy taki gracz to zlodziej, bo w produkt gral, a producent na tym nie zarobil ani grosza.
-->
Ja nie kolekcjonuję, ale rozumiem argumenty graczy dla których używki to sposób na obejście coraz wyższych cen gier. Poza tym, gry (przynajmniej w fizycznej wersji) to dla mnie taki sam produkt jak każdy inny, więc nie dziwię się, że są ludzie, którzy chcieli by go potem odsprzedać.
Jeśli ktoś ma na tym stracić, to jednak wolę, żeby ostatecznie była to korporacja, a nie konsument.
Z perspektywy wydawcy taki gracz to zlodziej, bo w produkt gral, a producent na tym nie zarobil ani grosza.
Czyli ludzie kupujący używane auta czy inne produkty, są złodziejami? Trochę przesadziłeś z tym. 😜
Co do gier cyfrowych to ja już od kilkunastu lat kupuję tylko cyfrę, ale też uważam, że wybór powinien być. Co jak co, ale te wersje cyfrowe mają czasami pojebaną cenę po kilku latach...
Na tę chwilę na konsolach jest jeszcze o tyle dobrze, że można kupić grę cyfrową na pół z ziomkiem, ale jeśli to zablokują, a płyty znikną to zrobi się nieciekawie. 🤷
Rozumiem. Tylko ja uważam, że gry to produkt jak każdy inny, kupuję i mogę sobie z nim robić co chcę.
No i nie do końca się zgodzę z tym, że wydawca coś traci. Pytanie czy ktoś kto kupił używkę za 80zl, kupiłby grę za pełną cenę lub wersje cyfrową na promocji za połowę ceny? To trochę jak z piraceniem gier, gość, który gra w pirackie wersje raczej nie jest klientem.
Btw
Ja ostatnio kupiłem sobie Rise of the ronin na ps5 bo był w promce za 169zl, ale jak zobaczyłem ceny używek to trochę japa mi się skrzywiła bo używkę można wyrwać za 70zl. xD
Z perspektywy wydawcy bez znaczenia czy kupi uzywke czy nie kupi w ogole.
Gry sa za drogie, nic z tym nie zrobimy. Przejda na całkowita cyfre i skonczy sie eldorado.
Szkoda. Akurat gry R* lubię mieć w pudełku, miałem tak z gta v na poprzednich konsolach, na xboxie ostało się gta 4, epizody do 4, rdr goty i bully. Mam też w kolekcji kilka pudełek, które kupowałem zazwyczaj nowe, jest też kilka używanych. Wiadomo, że cena i ewentualna odsprzedaż jest tutaj sporym argumentem dla mnie, ale wersji cyfrowym też nie mówię nie, patrz battlefield 6 i sporo innych gier, pod warunkiem że jest na nie dobra cena, w przeciwnym wypadku nie widzę dla nich miejsca, dlatego też cenię sobie napęd i wydania fizyczne. Część z nich zapewne trafi za jakiś czas na sprzedaż, driver san francisco, spec ops the line, dying light 2, trylogia crysisa, cyberpunk, batman return to arkham, czy też forza horizon 3 i dirt 4. Są to tytuły które raczej wiele nie są warte, a nie widzę sensu ich trzymać po przejściu, jedynym wyjątkiem są właśnie gry od rockstara
Coś gdzieś czytałem, że na ps5 ma być na płycie, ale mogę się mylić bo na szybko przeglądałem te newsy o gta.
Jednak coś źle przeczytałem, nie będzie w ogóle wersji fizycznej, ale co mnie zdziwiło, i uważam, że to jest grube przegięcie, to jedynie kod gry w pudełku. Myślałem, że będzie płyta jak w innych grach, ale grę trzeba pobrać z neta, a tu nawet płyty nie ma.... To jest żałosne.🤬
Btw
Kupiłem Rise of the ronin. Zajebista ta gierka. Cała gra mocno Ubisoftowa i grafika jak z ps3, ale system walki wynagradza wszystko. :)
