Skok wydajnościowy, który naprawdę robił różnicę
Dziś mam wrażenie zdarza się to rzadziej niż kiedyś.
Kiedy ostatnio wymiana jakiejś maszyny, sprzętu czy podzespołu na nowszy, lepszy sprawiła, że naprawdę poczuliście że jest lepiej?
Dziś mam wrażenie zdarza się to rzadziej niż kiedyś.
To nie wrażenie - to fakt. Na przełomie tysiącleci i w pierwszej dekadzie XXI w. wymiana podzespołów w PC naprawdę robiła różnicę i - przynajmniej żeby zagrać na wysokich/maksymalnych detalach, a niekiedy żeby nowa gra w ogóle ruszyła - miała sens, bo było to widoczne w grafice, bo w tamtym czasie postęp graficzny niemal z roku na rok doznawał jakiejś rewolucji.
Natomiast od dobrych kilku albo nawet kilkunastu lat postęp graficzny jest tylko ewolucyjny, co sprawia, że aby zagrać w dany tytuł chociaż na średnich detalach, nie trzeba wymieniać sprzętu tak często, jak kiedyś. Ma to oczywiście swoją dobrą stronę dla konsumenta, bo nie musi on wydawać tak często kasy, ale odbywa się to kosztem postępu graficznego. Coś za coś. Inną sprawą natomiast jest to, że niektórzy twórcy są zbyt leniwi lub nie opłaca im się optymalizować gier, przez co mają one zawyżone wymagania sprzętowe w porównaniu do swojej jakości graficznej.
W 2004 roku wymieniłem kompa z Athlonem XP 2000+ i Radeonem 9200SE na takiego z Athlonem 64 3800+ i GeForce 6600GT.
Kto nie przeżył tych czasów nie uwierzyłby jakie to były skoki, mówimy dosłownie o przejściu z minimalnych detali w 800x600 na max detale w 1280x1024 (i gierkach które wyglądały jak Deus Ex, do takich które wyglądają jak Half-Life 2).
Współcześnie sprzęt idzie w iście ślamazarnym tempie, za 2 lata pewnie sypną RTX 6080 (za jedyne 8 klocków), będzie o 20% szybszy i tyle w temacie.
Mam 5-letniego kompa który dalej wciąga gry nosem na średnich detalach, we wczesnych latach 2000 to było absolutnie niedorzeczne i nie do pomyślenia, tym bardziej że w momencie kupna to nie był jakiś potwór, a typowy średniak.
Ale przeskok między erą PS1 a PS2 to było coś niesamowitego, jak jako ktoś kto miał obgrane MGS1, Gran Turismo 2 i Tekken 3 zobaczyłem jak wyglądają ich następcy to po prostu nie mogłem w to uwierzyć.
Fajne to były czasy do bycia graczem.
moj komputer nie wiem ile ma lat, bo kupuje uzywane wnetrznosci po taniosci, a ze gram w stare gry (tez kupione po taniosci), to wszystko dziala na max ustawieniach.
kiedys czlowiek pieniedzy nie mial i ciulal na nowosci, teraz jest odwrotnie ;)