Rzecz, której wstyd przyznać, że nie umiecie
Pływanie, jazda na rowerze, wiązanie krawata, gotowanie jajek na miękko. Czego nigdy się nie nauczyliście?
Słabo tancze
A chciałbym umieć;(
i mega słabo pływam
mogę równie dobrze posiedzieć ze obu tych rzeczy nie umiem;(
Działania pisemne. Tzn. kiedyś umiałem, ale ostatni raz używałem pewnie na maturze.
Całą matmę w sumie zapomniałem, wzory geometryczne itp. (o fizyce czy chemii nawet nie wspominam).
Dużo rzeczy nie umiem. Na przykład zupełnie nie potrafię nurkować. Uczyłem się oczywiście pływać w dzieciństwie, więc utopić się nie utopię, ale przebywanie pod wodą to jest coś co mnie przerasta. To uczucie gdy woda zalewa ci uszy jest dla mnie tak nieprzyjemne, że czuję natychmiastową potrzebę się wynurzyć.
Zawsze to było to dla mnie problematyczne, czy w jakiś sposób wstydliwe i chciałbym kiedyś przełamać się na tyle, żeby to opanować, więc może kiedyś na starość się zmotywuję.
Przywalić komuś w mordę. Niekiedy mam piekielną ochotę takiemu przywalić ale jakoś nie umiem. Choćby pluł na mnie to się nawet na długo obrazić nie umiem i za 10 minut już się z tym oswajam.
Nie umiem udawac ze sie czyms zachwycam. Nie umiem gadac o pierdołach z obcymi (tzw. small talk).
Nie potrafię przygotowywać dań kuchni Polskiej.
Nie umiem ograniczyć słodyczy. Potrafie ograniczyć wszystko ale ze słodkim mam gigantyczny problem.
Nie potrafię pływać i od dekady obiecuje sobie że w tym roku się za to wezmę ;)
I co raz bardziej nie potrafię się obsługiwać nową technologią. Zmieniłem ostatnio Iphone na S26 Ultra i ja nie ogarniam co się dzieje. Chociaz za pewne to po prostu znak że trzeba być masochistą żeby używać androidów.