na zakonczenie miesiaca podsumowanie startu piekarni dla chetnych
i juz nie bede wiecej pisal bo w sumie sporej ilosci osob to przeszkadza
piekarnia nadal dziala
nigdy nie bylem tak zmeczony, nigdy w zyciu a biegalkem ultramaratony gorskie:)
nie wyobrazalem sobie ze mozna byc tak zmeczony a przeciez pracowalem juz pare lat piekac nocami, ale z wieksza iloscia przerw
ludzi jest dobra ilosc w srode, w czwartek jest tak sobie, w piatek jest super a w weekend to jest jakis najazd i bywa ze kolejka wychodzi sporo na chodnik (a mamy duza powierzchnie sklepu wiec w srodku sie sporo osob miesci)
to dopiero nawet nie 4 tygodnie a ja wygladam jak zombie
to belgia wiec musialem zatrudnic corke legalnie bo inaczej nie moze pomagac
mam wiec w sprzedazy zone, i na pare godzin corke
jutro zacznie mi pomagac uczennica szkoly piekarniczej, musi pracowac 30h w tygodniu wiec bedzie ciut lzej moze
a 13 pazdziernika piekarz zacznie
ale to ciagle jest za malo osob bo i tak bede musial wstawac w nocy (piekarz moze od 6 robic bo taki ma dojazd)
jeszcze z 2 osoby bede potrzebowal by moc sie choc troche wyspac
wiec ogolnie idzie super, naprawde super, ale zycia to ja nie mam a w dzien wolny (poniedzialek) nadrabiam zakupy, formalnosci itp
mam juz te 47 lat i zaskoczylo mnie to wszystko mocno
stary a glupi
Ja się zastanawiam komu to niby przeszkadza.
Po to chyba jest forum nie?
A co do zmęczenie to chyba zamieniałeś z papucia na lać :P
Powodzenia.