Pamiętam jak w takim starym polskim markecie z lat 90-tych u mnie we Wrocławiu, który nazywał się HIT dzieiaki wykradały elementy klocków z zestawów. Była to dość długa alejka całej ściany klocków i pamiętam że były takie szpary i tam leżało często pełno klocków luzem z otwartych zestawów. Wiele razy widziałem z daleka jak niby dzieciak wkładał łapy w regał niby udając że coś ogląda lub szuka, potem gdy tam poszedłem zobaczyłem rozbebeszone zestawy gdzie właśnie brakowało figurek. Wtedy na topie było Lego Star Wars i to głównie one padały ofiarą kradzieży. Kamery pewnie nie bardzo tam sięgały, a szczególnie gdy ktoś wsadził łapy w głęboki regał. A ochrona na monitorach pewnie też miała to w dupie, bo pamiętam że przez dobre kilka lat widziałem rozwalone zestawy.