Ciekawy jestem jak mujsiał być słaba że wycieli, bo nawet jeśli to przy tylu innych dobrych misjach nie miało by to żadnego znaczenia.
Idąc Twoim tokiem rozumowania, przy tylu znakach zapytania w Velen, zatopione skarby na Skellige nie powinny mieć znaczenia w odbiorze znaków zapytania w grze... A miały i to dość znaczące. Podstawka Wiedźmina jest i tak rozciągnięta ponad miarę. Dodanie tam 10h misji, gdyby to np. był misje doprowadź/zanieś, zanudziłoby sporą część graczy. I tak jest już dośc dużo takich misji w Wiedźminie.
W sumie ciekawe na ile da się zróżnicować ilośc misji w grach.
W Wiedźminie 4 wpasowałbym kilka misji, które moznaby rozwiązać po kobiecemu... Bo skoro mamy grać kobietą, to żeby to nie był Geralt z cyckami. Redzi mogliby to zrobić zgodnie z tym, jak to wygląda naprawdę, a nie jak to wygląda w wyidealizowanych wizjach superbohaterów kobiet... Bo sposoby działania kobiet czasem są ciekawe i nie użyczysz tego w żadnej grze... Bo byłoby to raczej kontrowersyjne.
Ponadto dużo bardziej słabe misje są e crimson desert które są naprawdę nudne i słabe.
Jest wiele gier gdzie grasz kobietą i jakoś to zawsze wychodziło poprawnie, więc w W4 będzie podobnie albo nawet lepiej.
Prawdopodobnie starali się wcisnąć tam zbyt wiele wątków i po prostu nie mogli tego zepchnąć koncepcyjnie. Wyglądało na to, że miała się tam pojawić cała plejada postaci z dwójki i z książek co mogłoby dawać wrażenie przekombinowania.
Szczerze to denerwuję mnie trochę marudzenie na ten logiczny "fikołek" Dijkstry. Dużo osób się zawiesiło strasznie na tym, a pomija tak naprawdę najważniejszą rzecz w finale tego questa. Jaką? A no taką, że Dijkstra jest właściwie najlepszym wyborem w tej sytuacji. Decyzja podyktowana sympatią do Talara i Rocha tak naprawdę skazuję całą północ na niewolę, represję i rządy pod Nilfgaardzkim butem. To Dijkstra ma tutaj rację i choć jest wiadomo kim, to decyzja poparcia Rocha, albo nie udziału w spisku jest tak naprawdę samolubna z punktu widzenia przyszłości Północy. Ja oczywiście też wybrałem za pierwszym razem Pasera i Temerskiego patriotę, ale miałem mimo wszystko kaca moralnego z tego powodu ostatecznie, bo doprowadziło to do szczytu potęgi Emhyra.
A czemu Dijkstra postąpił tak, a nie inaczej? No było to nierozsądne, ale ja to odbierałem, że był pewny swego, i tego, że Geralt również dla dobra swoich bliskich wybierze właśnie jego. Miał wszystkie argumenty za sobą, poza jednym tak naprawdę. Dodatkowo pycha kroczy przed upadkiem, a losy takich postaci zazwyczaj tak się kończą właśnie - takie było moje pierwsze wrażenie tego finału i dziwi mnie marudzenie na to. Jedyne co mogli poprawić to to, że ostatecznie Dijkstra próbuje uciec, albo ma podstawionego opłaconego dopplera jak backup - tylko wtedy ten quest nie miałby takiego ciężaru, jeśli chodzi o decyzję, więc IMO dobrze wyszło.
Co za dużo to też niezdrowo, czasem z pewnych elementów czy postaci trzeba zrezygnować dla spójnego odbioru.
Jak zawartość jest słaba, to też nie widzę powodu żeby dodawać do gry, wiedźmin 3 i tak ma zatrzęsienie zawartości, no ale Iowertha mogli chociaż dodać :/