Chińczyki wymyślili również baterie sodowo jonowe, które są bardzo tanie w produkcji i nie potrzebują do działania metali szlachetnych.
Jest kilka różnych równoległych technologii w tym zakresie. Póki co, nie do końca wiadomo, która technologia będzie najlepsza i która rzeczywiście pozbyła się drogich metali ze składu. Póki co, są droższe w produkcji od litówek, ale to też kwestia skali.
Technologia bardzo wiele zapowiada, pytanie, czy te wszystkie plusy, które obiecuje, występują równolegle, bo jak tak, to to jest duży przełom.
przeciez to nie ma sensu, to tylko 14kwh pradu ... sam beton kosztuje wiecej niz bateria zwykla
Chyba nawet więcej, ale jest jakiś limit efektywnego oddania tego do sieci.
czyli stworzyli grawitacyjny magazyn energii będący wariacja elektrowni pompowo-szczytowej. Technologia stara i znana od lat. W Polsce kombinują nad tym, aby coś takiego działało w Turowie.
W elektrowni pompowo szczytowej nadmiar produkowanej energii z OZE uruchamia pompy przepompowujące wodę ze zbiornika dolnego do górnego, a jak potrzeba prądu to woda spływa z górnego zbiornika do dolnego napędzając "prądnice". W Polsce działa takich 5 albo 6 - taki magazyn w Żarnowcu ma moc ponad 700MW. W wypadku "grawitacyjnych magazynów energii" zastępujemy zbiorniki z wodą obciążnikami betonowymi, które są unoszone gdy mamy nadmiar energii i opuszczane napędzają "prądnice" generując prąd gdy go potrzeba. Żadnej sensacji. Miałem to na studiach lata temu.
Na YT jest fajny dokument, ładnie wyliczający jak bardzo durnym to jest pomysłem (dokładnie to bo setki ludzi/firm miało ten pomysł).
Jeśli koniecznie chcesz przechowywać energie za pomocą podnoszonej i opuszczanej masy, elektrownie szczytowo-pompowe są wręcz absurdalnie lepszą implementacją tej koncepcji...