Fajnie, jakby przy okazji nowej adaptacji trafiło gdzieś do streamingów poza wypożyczeniem. Niby jest na cda premium, o ile to traktować jako streaming, no ale słabo, że tylko wersja z lektorem.
Oglądałem oryginał i byłem zawiedziony finałem, czegoś tam brakowało. 7/10
2 część ciekawsza. 8/10
Mam jeszcze na VHSie xD Pamiętam jak oglądałem to 30 lat temu, kopara mi opadła. Jeszcze wówczas nie czytałem Masamune. To i Akira. Majstersztyki aż do dzisiaj.
Takie nowinki to ja szanuje, GITS to arcydzieło, jak wiele innych klasyk, dzisiaj o takie tytuły coraz ciężej.
Tak nawiasem, ciekawe czy to przypadek, nawet ostatnio w TV leciała wersja aktorska, aż sie zdziwiłem, gdy siedziałem na spontanie przegladając fona, a tu nagle reklama w TV, zapowiadająca na następny dzień, Ghost In The Shell. XD
Nadrobiłem ostatnio to dzieło, które w mojej opinii wcale nie jest takie genialne jak niektórzy mówią. Dalej robi wrażenie od strony technicznej (choć też zdarzają się dziwnie niechlujnie narysowane elementy), jednak fabularnie to taki sobie twór, gdzie wrzucono za dużo polityki i zrobiono z niej zbyt ważny wątek - który koniec końców okazuje się mało ważny - a wszystkie te rozkminy transhumaniczne, którymi ludzie się tak podniecają też są potraktowane jakoś po łebkach i zamknięte w paru dialogach. W ogóle ten film jest zadziwiająco chaotyczny i czasami ciężko było mi śledzić i nadążać za przyczynowo - skutkowością tego co działo się na ekranie. O wiele lepiej oglądało mi się go jako teledysk do King of my Castle.
dzięki temu filmowi (a właściwie soundtracków) miałem chwilowa zajawkę na bułgarskie chóry, genialna sprawa.
mimo że jak się okazało w filmie śpiewali Japończycy.