Moim zdaniem jest jakiś kryzys i nie jest to nie tyle kryzys tożsamościowy co zbyt duże poleganie na starych markach i nazwach studiów które je tworzą. Po studiach takich jak Bethesda, Activision czy Blizzard pozostał już tylko szyld. To już są zupełnie inni ludzie i inne czasy. Te nazwy już nie są (w sumie nigdy nie były) gwarancją dowiezienia dobrej gry. Nie bez znaczenia jest również zbyt duży nacisk kładziony na franczyzy. Ja na przykład już mam dosyć oglądania się na kolejne Dibalo, Halo, czy CODa choć to kawał mojego "growego" hobby. Z mojej perspektywy gracza z ponad 35 letnim stażem te marki już nie robią żadnego wrażenia. Cały rynek też rozrósł się niemiłosiernie i każdy walczy o swój kawałek toru, który z roku na rok będzie coraz mniejszy. Uważam że jedyną szansą dla każdego studia/wydawcy jest wyłamanie się z utartych schematów i zrobienie czegoś odważniejszego.