Obecna polityka firmy była oparta na poprawności i pod ogromnym naciskiem skrajnie lewicowych grup. Zamiast gier dostawaliśmy dawkę ukrytej indoktrynacji. Więc można by stwierdzić że zmiana na plus dla branży.
Jednocześnie mam nadzieję że nie pójdzie to wszystko w skrajną reklamę szowinistycznego, rasistowskiego i brutalnego ustroju politycznego jakim jest i$lam albo dostosowywania każdej pierdoły pod blisko wschodnią patologię. Obyśmy nie trafili z deszczu pod rynnę i żeby dla Sułtana pieniądz okazał się ważniejszy niż polityka.
"Twórcy obawiają się o inkluzywność gier EA"
Obawy dla twórców, nadzieja na normalność dla graczy😎
Szczerze, może to i lepiej, że Saudykczycy przejęli tę firmę. Jest nadzieja na normalność.
No i bardzo dobrze, bo to oznacza, że ta cała inkluzywność może odejść w zapomnienie albo chociaż zostanie mocno ograniczona. Jeśli EA chce aby ich projekty przechodziły, to teraz trzeba robić po prostu dobre gry, które nie mają wątków LGBT i tyle. Jeśli pracownicy są niezadowoleni z nowej "nie postępowej" polityki firmy to droga wolna. EA to w końcu nie jedyna firma tworząca gry. Seria The Sims na pewno poradziłaby sobie nawet bez tej całej inkluzywności.
Nie bardzo rozumiem czego się spodziewali, to tak jak ci co sprzedali się Tencentowi teraz marudzili, że nie wolno im wspominać o placu Tiananmen.
Jakoś SNK się nie wpieprzają. Oni ich kupili, aby na nich zarabiac.
Obecna polityka firmy była oparta na poprawności i pod ogromnym naciskiem skrajnie lewicowych grup. Zamiast gier dostawaliśmy dawkę ukrytej indoktrynacji. Więc można by stwierdzić że zmiana na plus dla branży.
Jednocześnie mam nadzieję że nie pójdzie to wszystko w skrajną reklamę szowinistycznego, rasistowskiego i brutalnego ustroju politycznego jakim jest i$lam albo dostosowywania każdej pierdoły pod blisko wschodnią patologię. Obyśmy nie trafili z deszczu pod rynnę i żeby dla Sułtana pieniądz okazał się ważniejszy niż polityka.
Jednocześnie mam nadzieję że nie pójdzie to wszystko w skrajną reklamę szowinistycznego, rasistowskiego i brutalnego ustroju politycznego jakim jest i$lam
Człowieku… Islam to nie jest ustrój polityczny tylko druga co do wielkości religia monoteistyczna na świecie.
No i bardzo dobrze, bo to oznacza, że ta cała inkluzywność może odejść w zapomnienie albo chociaż zostanie mocno ograniczona. Jeśli EA chce aby ich projekty przechodziły, to teraz trzeba robić po prostu dobre gry, które nie mają wątków LGBT i tyle. Jeśli pracownicy są niezadowoleni z nowej "nie postępowej" polityki firmy to droga wolna. EA to w końcu nie jedyna firma tworząca gry. Seria The Sims na pewno poradziłaby sobie nawet bez tej całej inkluzywności.
Dobrym przykładem jest Baldur's Gate 3. Jeśli grając mężczyzną jakiś facet próbował cię poderwać, mogłeś po prostu powiedzieć, że nie jesteś zainteresowany i tyle. Gra dawała ci wybór, nie zmuszała do romansu i nie robiła z tego wykładu. Dla mnie właśnie tak powinno to działać, niezależnie od tego, czy chodzi o romans hetero, homo czy jakikolwiek inny.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy gra przestaje coś po prostu przedstawiać, a zaczyna moralizować gracza albo tłumaczyć mu, jak powinien myśleć i reagować. Dobrym przykładem jest Dragon Age: The Veilguard i słynna scena z pompkami. Kontrowersja nie wynikała z samego istnienia postaci niebinarnej, tylko z tego, że scena zaczynała przypominać lekcję właściwego zachowania skierowaną bardziej do gracza niż naturalną rozmowę postaci w świecie fantasy.
Ważny jest też kontekst. Jeśli właśnie walczę z demonami, próbuję uratować świat i fabuła sugeruje, że sytuacja jest dramatyczna, a nagle wszystko zatrzymuje się po to, żeby przez kilka minut rozmawiać o czyjejś orientacji albo tożsamości, to może zwyczajnie nie pasować do tempa i tonu historii. Tak samo przeszkadzałby mi w takim momencie wymuszony heteroseksualny dramat romantyczny. Osobiste historie kompanów są potrzebne, ale powinny pojawiać się naturalnie i w odpowiednim momencie.
To samo dotyczy zgodności ze światem i konkretnymi postaciami. Wyobrażasz sobie na przykład, żeby w świecie Warhammera istniał romans pomiędzy Space Marines? Raczej nie. Nawet nie chodzi tutaj o orientację, tylko o to, czym są Astartes i jak zostali przedstawieni w tym uniwersum.
Jest jeszcze kwestia priorytetów twórców. Nie mam problemu z tym, że gra daje więcej możliwości tworzenia postaci, relacji czy reprezentacji różnych ludzi, ale nie powinno to zastępować pracy nad tym, co jest najważniejsze, czyli po prostu nad dobrą grą. Skoro tutaj mówimy o serii The Sims to warto też np. wspomnieć od The Sims 4, gdzie ta gra po tylu latach od premiery nadal potrafi być zwyczajnie nudna, wiele jej mechanik jest płytkich, zachowanie Simów pozostawia sporo do życzenia, a różnego rodzaju błędów też nie brakuje. W takiej sytuacji dużo bardziej zależy mi na rozbudowywaniu gameplayu, poprawianiu AI Simów, dodawaniu ciekawych systemów i naprawianiu problemów niż na tym, żeby twórcy eksponowali kolejne kwestie obyczajowe. Takie elementy mogą istnieć i dla części graczy mogą być ważne, ale nie zastąpią dobrej rozgrywki.
Więc dla mnie „na siłę” nie oznacza „w grze jest LGBT”. Oznacza sytuację, w której taki element jest niedopasowany do postaci, świata albo sytuacji, zostaje nienaturalnie wyeksponowany, graczowi odbiera się możliwość normalnej odmowy albo scenarzysta zaczyna wykorzystywać dialogi do pouczania odbiorcy. Jeśli natomiast wszystko wynika naturalnie z historii i postaci, nie widzę w tym większego problemu.
Ciekawe czy jak zaczęli wprowadzać tematy LGBT do tej gry to przed zmianami byli tacy co mówili tak samo. Pewnie teraz narzekają ci co promowali takie tematy i teraz tendencja może się znowu odwrócić.
Szczerze, może to i lepiej, że Saudykczycy przejęli tę firmę. Jest nadzieja na normalność.
przydałoby się trochę tradycyjnego semityzmu w grach a nie ciągle ugrzecznienie dla goje
Woke to jest nic w porównaniu z powyższym, więc kim trzeba byc żeby pisać takie glupie komentarze?
"Twórcy obawiają się o inkluzywność gier EA"
Obawy dla twórców, nadzieja na normalność dla graczy😎
To chyba oczywiste, że nie kupili EA, żeby tylko na nim zarabiać. Każdy analityk powiedziałby szejkom, że branża gier przeżywa kryzys i robienie gier, zwłaszcza wysokobudżetowych, to obecnie ogromne ryzyko. Kupili, żeby budować soft power na zachodzie. Tak jak przy inwestowaniu w kluby piłkarskie i bezdennie głupie projekty budowlane jak miasto "The Line". Oczywiście nie będzie to tak toporne jak obowiązkowe burki/hidżaby dla simek, ale będzie to widoczne.
Pewnie nowi właściciele będą pchać swoją agendę, ale faktem jest że gdyby faktycznie pogonili inkluzywistów i obrali kierunek na robienie lepszej rozrywki, to na tle innych studiów dotkniętych tą plagą relatywnie łatwo wygrają.

Ojej, kto by się tego spodziewał?!
Ja wiem, że nie wiadomo, czy tak będzie, bo pieniądze nie śmierdzą, i nie, nie uważam że, ani nie cieszę się jakoś specjalnie z tego, że to fundamentalistyczny, sunnicki islam miałby zbawić zachód... po prostu EA odpłynęło zdecydowanie za daleko w drugą stronę, więc... Schadenfreude i inszallah. :)
Coś mi się zdaje, że obawiają się ludzie zatrudnieni specjalnie do celu wprowadzania inkluzywności... Z Twórcami mogą mieć niewiele wspólnego... Tam gdzie ingerowali w proces twórczy, tam nie koniecznie dobrze to wyszło...
Jakkolwiek nie mam nic przeciwko reprezentacji w grach (nawet jak to jest nadreprezentacja), tak osoby odpowiedzialne za wprowadzanie tej nadreprezentacji nie powinny odpowiadać za zmiany w grze. Bo później wszyscy bohaterzy są superbohaterami, a wszyscy przeciwnicy superantagonistami. Świat tak nie działa, dlaczego w grach miałoby to tak wyglądać ? A w większości zachodnich gier zaczyna to tak wyglądać...
Ostatnio odpaliłem Veilguarda i musze powiedzieć, że nie jest to głupia gameplayowo gra... Co prawda jest liniowa i trochę za dużo jest ekspozycji w dialogach, ale jest dość zajmująca... Oczywiście jak sobie na złość nie włączymy zaimków, które w polskiej wersji językowej brzmią w upośledzony sposób... Po angielsku to tak nie brzmi głupio i pewnie twórcy nawet nie rozumieją, dlaczego to może być postrzegane w innych krajach raczej w kategorii nabijania się z LGBT...
"Twórcy obawiają się o inkluzywność gier EA" "Szczególne obawy dotyczą kwestii reprezentacji osób LGBT."
A ja mam to gdzieś, jak LGBT zniknie z ich Gier, to będzie nawet lepiej (według mnie)
Ale to było do przewidzenia. Tak jak w życiu pieniądze to zdecydowanie nie jest wszystko i nie są one najważniejsze.
A Saudowie gdyby nie ropa naftowa, która zresztą niebawem się skończy, mieszkaliby dalej w namiotach i jeździli wielbłądami do czego i tak po wyczerpaniu zapasów paliwa powrócą.
Nie wiem o jakiej normalności piszą niektórzy Koledzy tutaj, bo arabowie to naprawdę dzikie obyczaje rodem ze średniowiecza.
Muzułmańce to dzikusy, nawet jeśli ktoś twierdzi inaczej, to musi wiedzieć, że oni mają kasę z ropy leżącej na ich ziemi, nie ze szkół czy światowości. Jasne, są jednostki inteligentne ale ich wszystkich łączy ślepa wiara w gusła i czary (tak jak wyznawców innych wiar) i pod wiarę zrobią wszystko.
I tak, są wyjątki, jakieś pobicia żony albo nawet morderstwo bo zupa była za słona. U nas takie wieści szybko się roznoszą i takie mamy o nich zdanie. Natomiast u nas też są takie patologie, ostatnimi czasy chyba nawet się nasiliły, niedawno pijak zastrzelił swoją żonę, bo ta miała go dosyć i chciała odejść.
Problem zarobków nie dotyczy tego, jak zbudowana jest rodzina, czy jak religia (tfu!) steruje ludźmi, kwestią jest przeludnienie, jest obecnie ponad 8.3 miliarda ludzi na świecie, 100 lat było niecałe 2 miliardy. Od dawna Ziemia jest przeludniona i to jest problem, a drugim jest kwestia religijna - za dużo ludzi wierzy w gusła i czary, a za mało współpracuje nad istotnymi rzeczami.
Saudowie przepędzą chorych psychicznie degeneratów i gry od EA znowu będą normalne? Nie mogę się doczekać, kupię nawet DLC