Przecież ta technologia jest w windows od... zawsze. Każde uruchomienie aplikacji powoduje podbicie zegarów procesora. zależnie od trybu wydajności lub oszczędzania energii zegary podbijane są słabo lub mocno.
A ja naiwny myślałem, że oni jakąś optymalizację wdrożą. Ale nie, po prostu laptop będzie brał więcej prądu XD
Czytam i oczom nie wierzę. Do otwarcia kalkulatora w windowsie trzeba aż dodatkowej mocy procesora? Ktos tam u nich najwyraźniej już dawno się rozumem pomieniał z wiecie czym.
Via Tenor
Via Tenor
Zrob system tak pelny bloatware, ociezaly i kobylasty, ze otwarcie kalkulatora albo menu start powoduje takie obciazenie, ze o matko bosko microsoftowo i wymaga wymuszenia zwiekszania zegarow procesora...
Wmow ludziom ze to super nowa technologia "FTLatency"...
Profit?
Nie wiem czyj, ale napewno nie uzytkownika.
Brakuje tylko newsa ze bedzie tym zarzadzal CoPilot i wymaga modulu TPM 6.0, osmiu rdzeni oraz DLSS 5.0, ktory bedzie przewidywal z dokladnoscia do 50% czy bedziesz dzielil, czy mnozyl.
Jak widze co robi Microsoft z tym systemem, to czasem az zaluje ze sie "znam", bo "ignorance is bliss" w tym wypadku (i wielu innych).
DIalog w sklepie z hardware AD 2027:
- Panie sprzedawco a ile ten laptop trzyma na jednym ladowaniu baterii?
- 4 godzinki... no chyba ze bedziesz pan liczyl procenty to wtedy 30 minut.
W10 już był ten problem z przytłaczającą ilością programów i aplikacji ale W11 to już kabaret połączony z czarną dziurą.
Te śmierdziele nie potrafią napisać porządnego kodu i chwytają się najgłupszych pomysłów, byle tylko było widać jakieś zmiany. Wcześniej "wymyślili" wrzucenie menadżera plików do pamięci RAM, co było dobrą praktyką 30 lat temu, a teraz chwilowe zwiększenie taktowania procesora. Banda nieudaczników i komediantów. Niech wracają do programowania swoich furmanek w Indiach.