To były w większości fatalne gry, ale jako dzieciak bawiłem się doskonale w Spider-Manie 2 na PC, uznawałem go za jedną z najlepszych gier w historii. Ta swoboda, oryginalny głos Tobey'a, walki z bossami, tętniące życiem miasto. W oczach dzieciaka to robiło większe wrażenie niż obecnie Marvel's Spider-Man 2. Dopiero po latach wyczytałem, że to jeden z najgorszych crapów, jakie widziała branża i cóż, chyba faktycznie tak było. Trochę tęsknię za tym jak kiedyś się jarałem każdą grą i przechodziłem po 10 razy demo Kung Fu Panda The Video Game na komputerze z monitorem 800x600. Teraz kręcę nosem jak mi się doczytuje tekstura w Cyberpunku, a Path Tracing pogubi klatki.
A co, kiedyś też ludzie narzekali. Tylko, że bardziej recenzenci. Dzieci (czyli my) bawili się bardzo dobrze. Teraz pewnie jest podobnie