Szacunek za tyle przegranych godzin w Guild Wars, ale doczepie się, że warto by było wtedy wiedzieć do czego odnosi się nazwa GW ("brak solidnego wsparcia dla tytułowych gildii").
OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dziękuję za ten materiał, naprawdę.
Ja poza singlowymi erpegami , do dziś cisnę w GW2 ze wszystkimi dodatkami i mam zamiar zagrać w część 3 jak tylko się pojawi wraz z paroma innymi maniakami.
Proszę o więcej materiałów w tym temacie!
dobry materiał, też czekam na GW3, chociaż więcej godzin miałem w GW1 niż w GW2
The Fury at FWST-8 (October 2020): Certified by Guinness World Records as the largest multiplayer PvP battle in video game history with 8,825 total participants and a peak of 6,557 concurrent players in a single system.
Dodam jeszcze ze GW2 ma bardzo dobra technologie, i mega sprawnie dzialajacy i przemyslany system shardingu, dzieki ktoremu jest to jedyne mmo w jakke gralem, i w ktorym nie wystepuje cos takiego jak "nie ma ludzi".
Ewentualnie za duzo ludzi, polowa afk i druga polowa nie wyrobi z DPSem etc...
Zergi po kilkudziesieciu (nawet chyba ponad setke tbh na eventach takich jak Octovine) ludzi? No thx. Nie potrzeba mi tego do szczescia. NIby fajne pierwszy,drugi raz a potem tylko frustracja.
Dzięki, ładny opis. Swoją drogą, kilkanaście legendarek? Człowieku, co Ty żeś zrobił ze swoim życiem :D
Z opisu faktycznie wychodzi na grę inną niż GW2 i jednocześnie coś, co trzyma się core'u serii: interakcje z graczami. Uwielbiam w GW2 to, że kiedy mam tylko chwilę i nie wiem w co grać, to odpalam sobie Łorsy, wbijam na jakiś metaevent i mam gwarancję, że będę się dobrze bawił i coś zdobędę. Mam tylko nadzieję że ten nacisk na bieganie i skakanie nie sprawi, że ta gra będzie aż "przesadnie angażująca", bo akurat w GW2 kocham to, że mogę sobie poklikać, poskakać, powalczyć, a w tle może lecieć podkast.
GW3 powinno być OK do podkastów, Colin wyjaśniał design mówiąc że „gracz powinien móc odpalić grę na pół godziny i wciąż mieć poczucie, że coś zrobił”.
Co do GW3 - no i ekstra, czyli jak w GW2. Czekam.
Jedynka była wspaniała imo dużo lepsza od dwójki pomimo ze nie było to typowe mmo. Niemniej rozwiązanie to najbardziej mi odpowiadało a kilka lat spędzonych w grze (w sumie od wydania do premiery dwójki) wspominam jako jedna z ciekawszych przygód w wirtualnych światach. Dwójka była fajna ale po ok. 2k godzin ja porzuciłem gdyz mi nie dawała takiej satysfakcji. W sumie na trójkę nie czekam ale kibicuje tytułowi.
Czyli ktoś poza mną w redakcji gra w MeMełO? I to jeszcze prawdziwy weteran serii?! Szacuneczek! I dzięki wielkie za materiał, ku niektórym komentarzom w Internetach, ja czekam. Można kręcić nosem na te "20 osób na ekranie", ale ja mogę zrobić wykład na temat tego, że "dzisiaj to standard w gatunku" i naprawdę mało która produkcja jest prawdziwie MMO (layering/channele i inne rozwiązania, które sprawiają, że zawsze widzimy graczy dookoła siebie, ale w niewielu tytułach rzeczywiście jest ich dużo, poza specjalnymi eventami czy właśnie miastami), a właśnie bardziej multiplayer.
Z argumentami ANet, dlaczego odchodzą od masowości się w sumie zgadzam. Open world jest cudowny, kiedy mijają Cię dziesiątki innych graczy w ramach meta-eventów, ale tak po prawdziwe są one trywialne. Prawdziwa atrakcja/wyzwanie to niestety, instancjonowana zawartość. Nie dziwię się więc, że idą w tę stronę (czyli bardziej GW1), co pozwoli im pokazać coś nowego. Dlatego akurat im ufam, że podejście w bardziej coop/multiplayer wyjdzie GW3 na dobre. Nie zmienia to jednak faktu, że człowiekowi trochę tęskno do takiego czystego MMO :< Czekam, aż ktoś coś zaproponuje w tym segmencie. WoW Classic+...?
Prawdziwa atrakcja/wyzwanie to niestety, instancjonowana zawartość. Nie dziwię się więc, że idą w tę stronę (czyli bardziej GW1), co pozwoli im pokazać coś nowego. Dlatego akurat im ufam, że podejście w bardziej coop/multiplayer wyjdzie GW3 na dobre
Dlaczego „niestety”? Instancje to był najlepszy pomysł dajacy możliwość rozgrywki w skali taktycznej i w selekcjonowanej grupie osób. To był jeden z głównych atutów GW1.
A wiesz może czy instancję powrócą w GW3?
I aby nie zrozumieć mnie źle! Ja lubię dungeony (instancjonowany content) czy raidy, ale preferuję też przemierzanie otwartego świata (nieinstancjonowanego), gdzie mogę napotkać w jednym miejscu... np. graczową gildię asur, która coś szponci ;) Albo jak z klasycznego WoW-a, najazd wrogiej frakcji, bo postanowiła podbić wioski rywala. Zwyczajnie w tym gatunku nie szukam atrakcji single-player, stąd moje kręcenie nosem.
Dla mnie właśnie GW1 było bardziej multi/coop niż MMO i mi to nie wadzi, bo też się bawiłem wybornie! Tylko nie nazywałbym tego MMO po prostu, ale to już problem definicji. Tak czy siak, na GW3 czekam :3
CO? Kilkaset ludzi w jednym miejscu to ja ostatnio widzialem jak bylo otwarcie AhnQuiraj w oryginalnym WoW 20 lat temu. Co zreszta scrashowalo zone i tyle z eventu.
Kazde najpopularniejsze mmorpg jets nie tylko PvE focused, ale takze uzywac technologii shardingu/layeringu) na potege.
NIektore (przykladowo wlasnie GW2 pozwala) pozwalaja na spedy ludzi w jednym miejscu do eventow. Co skutkuje ich designem na poziomie "braindead", lagiem graficznym, slabym performancem i oczojebem na ekranie.
Zas structured/normalized PvP na zamknietych arenach i BG pozwala na ekspresje skilla, eliminujac wplyw ilosci ludzi po kazdej stronie na wynik starcia.
Jakie kilkaset ludzi? Tyle to nawet nie masz w nowych zonach jak dodatek do WoWa wychodzi, bo masz ogranicznenie do pewnie ze 200 na layer mapy (ktora jest bardzo duza, wiec rzadko masz wiecej niz te 20+ osob wokol siebie bezposrednio, z wyjatkiem lokacji ala bank/crafterzy w miastach).
Z checia przeczytam tytuly tych mmo, ktore maja po kilkaset ludzi naraz przy gameplayu. I ktore przy okazaji podbijaja rankingi popularnosci.
Czy to oznacza, że nie ma dziś MMO prawdziwie "MMO"? Są i to jak najbardziej! Tytuły skoncentrowane właśnie na PvP to zazwyczaj takie, które stawiają na wrzucenie mnóstwa graczy w jedno miejsce "i niech się dzieje" (zacne EVE Online czy Albion Online). Tylko taka ich specyfika i to całe PvP to właśnie główny ich content. Dzisiejszy WoW Classic również opiera się na... layeringu właśnie, nie wspominając o WoW Retail. To jest po prostu "wygodniejsze", o dziwo również dla gracza. Oczywiście, są eventy czy dedykowane okazje, gdzie bez problemu zobaczymy więcej osób, ale zazwyczaj jest to ograniczona liczba graczy. Jak jednak wspomniałem, są tytuły (zwłaszcza te starsze), które działają inaczej.
A moje zdanie, że dzisiaj to "standard gatunku" odnosi się nie do tego, jak było, tylko jak jest obecnie we współczesnych produkcjach, o czym często człowiek nie zdaje sobie sprawy. Biega dookoła Ciebie zazwyczaj garstka osób, a w ramach eventów jesteś "wrzucany" do layeru/shardu/channelu z tłumem.
Jest gdzieś może zapis tego pokazu na Youtube? Czy to bardziej coś w stylu prywatnego pokazu było? Same reakcje są tylko z tego co widziałem i nic nie znalazłem ciekawszego.
Konkretnego tytułu chyba nie wskażę. Jest inaczej, ale jak dla mnie to "dobre inaczej" niż "łorany co oni mi z grą robią inaczej". :)
Wszyscy czekamy na GW3. Gra z pewnością będzie fajna, ale czy będzie grą na którą czekamy, zobaczymy.
Ta swoboda ruchu to faktycznie ciekawa cecha.
To jest trochę tak, że skoro gatunek dogorywa, to twórcy szukają różnych dodatkowych punktów zaczepienia, wiedząc, że sama oklepana formuła typowa dla MMO się nie sprawdzi już dziś.
I akurat taki system mnie osobiście przekonuje.
Zresztą już w dwójce mounty oferowały różne ciekawe mechaniki ruchu.
Oby pod względem technicznym było dobrze, ponieważ GW2 pozostawiało wiele do życzenia.

Czy dalo sie zauwazyc SKALE miejscowek. Zaloczone obrazki pokazuja o co mi chodzi.
Jedna z moich ulubionych rzeczy w GW2 jest skala budynkow i wogole wszystkiego. Np te gigantyczne luki z Orr.
Nie wiem czy to ten okres ale one dawniej unosily sie w powietrzu? Przynajmniej te mniejsze.
A te najwieksze (ktorych konce nikna w chmurach chyba tworzymy gigantyczne luki pomiedzy swiatyniami poszczegolnych bogow?
Widac choc obietnice tej skali i monumentalnosci? NIekoniecznie stylu, ale samego "OH WOW! Effect". ;)

O to mniej wiecej mi chodzi. Zreszta kazdy kto ogral GW2 a zwlaszcza Orr wie ocb... ;P Choc tutaj to akurat sciana w Ascalonie.
Jeśli mówimy o skali świata szerzej, to tak. Przywołam tutaj Factions i wyjście z klasztoru do Doliny Sunqua. Stało się tam na takim klifie nad doliną, w dole biegające mantydy i kappy i w 2006 robiło to wrażenie na zasadzie "wow, widzę jakąś kapliczkę hen daleko przy ośnieżonym szczycie, ciekawe czy mogę tam pójść?". Okazywało się, że tak. Tutaj efekt był zwielokrotniony, bo i odległości większe.
Mam nadzieję, że nie zrobią z tego znowu bezcelowego zbierania achievków i kosmetyków.